Witam.
Widzę tu paru wyszczekanych krzykaczy, którzy zgodnie z obowiązującym trendem uważają, że nic nam nie zagraża i że teraz to już żadnych tam bitew toczyć nie będziemy.
Owszem, Europa ma za sobą długoletni okres pokoju i względnej prosperity, ale… nie będzie to przecież trwało wiecznie. Historia uczy, że po takim długim czasie spokoju konflikty potrafią wybuchać ze zdwojoną siłą. Myślicie, że od roku 1945 homo sapiens tak bardzo się zmienił!? Te kilkadziesiąt lat to przecież nic nieznacząca chwila w porównaniu do wielu tysiącleci naznaczonych przemocą! Odpowiedzcie sobie na pytanie czy obecni przywódcy są bardziej moralni od tych z lat 30 i 40 –tych XX wieku? Skrajnym idiotyzmem jest, więc twierdzenie, że nic nam nie zagraża! Wystarczy niewielkie zachwianie kruchej równowagi (może to być klimat, ekonomia, albo poważny kryzys w jednym z głównych mocarstw) a na pewno znajdą się politycy gotowi bez żadnych skrupułów użyć siły militarnej dla osiągnięcia swoich celów. Coś takiego może się zdarzyć niemalże w każdej chwili, obecny świat jest coraz bardziej niestabilny i naprawdę trudno jest przewidzieć, co będzie się działo na arenie międzynarodowej nie tylko za lat, 10 ale i za rok czy za miesiąc!
Nowoczesna i sprawna armia jest, więc nieodzownym składnikiem każdego dobrze funkcjonującego państwa! A jak jest u nas…?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)