„Mała apokalipsa”
Pamiętacie tą surrealistyczną, przepełnioną beznadziejnością i nieuchronnością nadchodzącej katastrofy atmosferę tamtej książki? Teraz troszkę zmieniły się nam rekwizyty, mamy pełne półki, „tańce z kretynami” i inne takie ogłupiacze, ale ogarniające wszystko poczucie bezsilności i beznadziei jest niemal identyczne.
Służba zdrowia. Jej stan świetnie oddaje prosty przykład z jednego z warszawskich osiedli – na wizytę do lekarza „pierwszego” kontaktu trzeba się zapisywać trzy, cztery tygodnie wcześniej…
Armia. Te słabe, nieliczne i niedoinwestowane jednostki nadają się tylko do zadań misyjno-reprezentacyjnych.
Cała infrastruktura drogowa i kolejowa po prostu się sypie. Jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości to niech przejedzie się samochodem, albo pociągiem.
Polski przemysł, co proszę? Owszem mamy fabryki, ale są to w znacznej mierze montownie zagranicznych koncernów. Składa się tu tylko gotowe modele zaprojektowanych gdzie indziej produktów. Nie ma biur projektowych, innowacyjności, żadnego wkładu myśli technicznej…
Prawo. Sprawa Olewników, afera hazardowa, zabójstwo Papały, cały szereg samobójczych powieszeń, ciągnące się w nieskończoność procesy, hermetyczne środowiska zawodów prawniczych toczone gangreną klienckich powiązań ze światem polityki i przestępczości zorganizowanej.
Polityka. W znacznej większości ludzie pełniący w ostatnim 20-leciu oficjalne przywódcze stanowiska w naszym kraju to tylko marionetki, lub co najwyżej pionki, które czasem ulegają złudzeniu, że mogą samodzielnie kreować otaczającą nas rzeczywistość. Prawdziwymi animatorami polityki zaś są ludzie stojący za mediami takimi jak GW czy TVN. Wkraczamy tu w świat realnej władzy, skrytej w cieniu medialnego szumu. Prawdziwej władzy będącej dziwacznym konglomeratem tajnych służb, międzynarodowych organizacji mafijnych i ściśle związanym z nimi tak zwanym „wielkim biznesem”. Zbliżają się wybory. Czy w takich warunkach możliwe są jakieś istotne zmiany na naszej scenie politycznej? Śmiem w to wątpić, jednak jak ten niepoprawny optymista pójdę 9 października zagłosować na jedyną możliwą opcję mogącą odmienić ten kraj.
Kultura i społeczeństwo. Jakiś dupek podarł publicznie Biblię, jakaś paniusia umieściła na krzyżu genitalia, taka postawa jest trendy, kul. Zachowania takie są promowane i co najważniejsze nagradzane przez media i cały (tak dobrze opisany przez Łysiaka) salon. Ciekawe czy ci „artyści” odważyliby się na przykład spalić Koran na centralnym placu Mekki, lub innego Teheranu. Może tak aktywne ostatnio u nas środowiska gejowskie zorganizują w którymś z tych miastach jakąś „paradę miłości”. No, co bando „artystów” i performanców nie starczy wam na to odwagi? Jakaś obleśna hołota atakuje bezbronnych protestujących pod krzyżem a odpowiedzialne za utrzymanie porządku służby milcząco to akceptują!
Państwo. 10.04.2010. Sposób prowadzenia śledztwa, medialne lżenie ofiar i ich rodzin, całkowite podporządkowanie się obcemu mocarstwu… Po prostu jest tak jak powiedział nasz prezydent Bronisław Komorowski: „Państwo zdało egzamin”.
W każdej dziedzinie, każdego dnia w pięknej oprawie medialnej papki ulepionej przez speców od PR nasze państwo zdaje egzamin i staje na wysokości zadania i będzie tak zdawać i będzie tak stawać do chwili aż popiół z pozostałych zgliszcz rozwieje wiatr historii.


Komentarze
Pokaż komentarze