Dziennik: Mąż Czubaszek: Ludzie mający dzieci nie mają życia
GW: Polska bieda 2012. Im więcej dzieci, tym jej więcej
http://wyborcza.pl/1,75478,13116431,Polska_bieda_2012__Im_wiecej_dzieci__tym_jej_wiecej.html#MT
http://wyborcza.pl/1,75478,13116431,Polska_bieda_2012__Im_wiecej_dzieci__tym_jej_wiecej.html#MT
Dzieci jednym odbierają radość i sens życia dla innych są przyczyną biedy…
Zaiste upiorny to świat, w którym potomstwo postrzegane jest, jako utrapienie i przyczyna wszelkiej nędzy i niedostatku. Przyznam się ze kompletnie tego nie rozumiem. To jakaś chora i wynaturzona droga do samozagłady.
Brak dzieci to śmierć narodu! Zanim to jednak nastąpi wcale nie będzie tak pięknie i bezboleśnie. Najpierw czekać będzie nas ogromny krach gospodarczy związany z brakiem rąk do pracy. Nic jednak nie trwa wiecznie, natura nie znosi próżni. W końcu inni zajmą ten kraj dla siebie. Resztki żyjących tu Polaków staną się dla ludności napływowej niepożądanym wrogim i obcym kulturowo elementem. Lemingi zakrzyczą niemożliwe!!! To popatrzcie na Kosowo. Tam w ciągu kilku zaledwie pokoleń albańskie kobiety swoją dzietnością pokonały dumnych i walecznych Serbów.
Kiedyś oglądałem taki serial SF „Gwiezdne Wrota” w jednym z odcinków pojawił się całkiem interesujący wątek. Ekipa SG1 spotyka wspaniałą wysokorozwiniętą cywilizacje. Ludzkość dostaje wszechstronną pomoc medyczną (leki na raka, na choroby genetyczne itp.) . Niestety z czasem okazuje się, że coraz więcej kobiet nie może zajść w ciąże. Po prostu obcy poprzez „pomoc medyczną” wysterylizowali całą ludzką populację. Planety przejęte w ten sposób zamieniali na rolnicze kolonie obsługiwane przez resztki ocalałej tubylczej ludności wyzutej z pamięci i pozbawionej wiedzy o własnej historii.
Mam wrażenie, że my też, jako naród podlegamy podobnemu procesowi sterylizacji może nie biologicznej, ale ekonomicznej, mentalnej i systemowej. Dzieci stały się niesłychanie kosztowne i absorbujące. Kobiety musza pracować by wspomóc rodzinny budżet, nie mają przez to czasu i siły na rodzenie i wychowywanie większej ilości dzieci. Żyjemy w dziwnym systemie medialno-korporacyjnym, w którym pomieszanie indywidualizmu, konsumpcjonizmu, wyśrubowanych standardów życia i sztucznej poprawności prowadzi do mentalnej bezpłodności. Najpierw dobra praca, mieszkanie, samochód, dobry telewizor. Tylko to wszystko są uciekające króliczki: posiadanie względnie stabilnej pracy to ciągle jest luksus, ciągle można mieć coś lepszego i ciągle można za tym gonić. Przykład znajomi: on (40) zarabia 5000 zł netto na miesiąc, ona (38) zarabia 10000 zł netto na miesiąc; dom – 300 m2 dziecko – 1. Czemu nie chcecie mieć więcej dzieci? A kto ma się nimi zajmować, ty wiesz ile to kosztuje!? Specjalnie dałem za przykład przypadek dość zasobnej rodziny. Jak w tych warunkach ludzie biedniejsi zarabiający po 1000 czy nawet 2000 zł na miesiąc są w stanie pokusić się o posiadanie i wychowanie dziecka? Właśnie a jedno dziecko wiosny a nie czyni, aby sytuacja demograficzna się poprawiła Polki powinny rodzić dwoje, troje dzieci na głowę!
Tu otwiera się pole do działań rządu w tej kwestii:
Tusk.
„Najtańsze dla państwa są rodziny bezdzietne”
To chyba wszystko, co można powiedzieć o polityce prorodzinnej naszego rządu.
Na koniec nasuwa się, więc niezbyt miła konkluzja.
No to zdychajcie POLACY!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (17)