Co za brednie…
Czyli Gazeta Wyborcza na froncie walki ideologicznej
W wielkim skrócie.
Zabili i to brutalnie. Ale… W sumie nie to nie ich wina.
„…Prof. Andrzej Szahaj*: - To oczywiście przejaw fanatyzmu. Także niezwykłego barbarzyństwa, dla którego nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ale prawdopodobnie również gest rozpaczy ludzi, którzy nie mogli się pogodzić z poczuciem krzywdy i niesprawiedliwości. I to zarówno w wymiarze losów pewnej wspólnoty, z którą się utożsamiali (muzułmanie, a może po prostu cierpiący gdzieś tam, poza horyzontem uwagi sytych i bezpiecznych ludzi Zachodu), ale chyba także w wymiarze osobistych losów naznaczonych poczuciem upokorzenia i dyskryminacji…”
Pan profesor pieprzy głupoty. Jacy ci biedni chłopcy nieszczęśliwi. No po prostu musieli odreagować i uciąć komuś łeb.
Brednie 2…
Uwaga!
Faszyści wyłażą spod łóżka Adama Michnika!
Nie wiem czy śmiać się z tego czy nad tym płakać.
Kiedyś wiele lat temu na strychu w domu mojej babci znalazłem przypadkiem podręcznik do historii dla szkoły podstawowej. Rok wydania 1953. Był tam rozdział „Faszyzm w Polsce”. Sądząc po dacie urodzenia pan Adam pobierał z niego nauki. Widać wiedza zdobyta w tamtym czasie wywarła na nim takie piętno, że do tej pory bidulek tropi faszystów w Polsce. Stare przysłowie mówi prawdę.
„Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)