13 obserwujących
158 notek
270k odsłon
1516 odsłon

Henryk Mikołaj Górecki i Jan Paweł II (1)

Wykop Skomentuj


Partia barytonu w "Beatus vir" nie wiąże się wyraźnie z żadną z historycznych postaci. Słuchacz zatem może identyfikować się osobiście z tekstem modlitwy, zarówno w momencie duchowego cierpienia, jak i w chwilach tryumfu. Od początku Górecki podkreśla ideę człowieczeństwa, powierzając odcinek wstępny chórowi: faktura zdwojeń oktawowych utrzymuje się przez większą część utworu, podkreślając jego funkcję obrzędową. Uporczywe występowanie na początku opadającego półtonu (c-h) miało już wiele precedensów w muzyce kompozytora, lecz surowość ich melodycznie ewoluujących wejść przypomina apokaliptyczny początek Symfonii "Kopernikowskiej". Podczas gdy we wcześniejszym utworze kompozytor prowadził na początku grę wszystkimi dźwiękami chromatycznymi w ich dwóch konfiguracjach całotonowych, to w "Beatus vir" idzie dalej w swych poszukiwaniach maksymalnej klarowności dźwiękowej, wykorzystując zaledwie cztery dźwięki w całym odcinku. Gdy chór (zdwojony przez instrumenty) rozwija swą repetycyjną psalmodię "Domine" na dźwiękach c, h i d, orkiestra zachowuje takze dźwięk es. Pierwszą tonacją w niezwykłym klasycznym schemacie jest tonacja c-moll (z pewnym podkreśleniem silnie brzmiącej kwarty zmniejszonej h-es). W środkowej, głównej części utworu, ustępuje miejsca swej paraleli Es-dur, po czym wraca, by być wypartą w kodzie - tym razem przez C-dur.


Skoro tylko rozpaczliwe okrzyki "Domine" chóru zainicjują swój własny dźwięk es, milkną zaraz, aby ustąpić miejsca barytonowi. Charakter tego fragmentu od razu nasuwa analogie do "Dwóch pieśni sakralnych", części drugiej Symfonii "Kopernikowskiej" oraz III Symfonii. Tu jednak wchodza w grę różnego rodzaju subtelności: sugestia zmiany tonacji na pokrewną durową jest wyraźnie wycofana przed wejściem barytonu. Jego własny "komentarz" do trwającej wciąż tonacji c-moll ma poczatkowo przywołać pełen wyrazu "obiegnik" z III Symfonii, ale wkrótce zaczyna postępować w górę ("exaudi orationem meam"), podobnie jak jego odpowiednik w drugiej z "Dwóch pieśni sakralnych" oraz w II Symfonii. Urozmaicona repetycja tej modlitwy, chóralnymi echami, osiaga w końcu tonację Es-dur w - co znamienne - zakończeniu frazy "exaudi me in tua justitia".


Tonacja Es-dur zdominowuje środkowy, kulminacyjny odcinek "Beatus vir". Odcinki "Angst" w c-moll zastąpione są bardziej optymistycznym fragmentem, a teksty psalmów (nie różniące się między sobą w sposób widoczny) poparte są charakterystycznym obecnie dla Góreckiego dwuakordowym ruchem kołyszącym. Solista inicjuje trzy oddzielne fazy, w drugiej wprowadzony zostaje dość rzadki w twórczości kompozytora zwrot - accelerando, odpowiednio na słowach "Velociter exaudi me". Zaznacza on poczatek wzrastania napięcia ku kulminacji w trzeciej fazie barytonu, do którego dołącza chór (nadal w unisonie). W tym momencie Górecki wprowadza alternatywny obszar tonalny (C-dur zabarwione dźwiękiem fis) i stosuje krótką polaryzację Es i C dla wywołania wrażenia większego rozmachu na krótko przed uroczystym wejściem pierwszego, dwuakordowego ruchu kołyszącego w Es-dur ("Deus meus es tu"). Aby podkreślić znaczenie tej tonacji, Górecki wprowadza nawet kilka dobitnie brzmiących akordów dominantowych w II przewrocie, a cały odcinek osiąga kulminację we wspaniałej afirmacji dwóch na przemian występujących akordów (16 taktów). Po nich pojawiają się proste akordy toniczne (10 taktów) w całej orkiestrze, w tym po raz pierwszy tryumfujące dźwięki dzwonków i dzwonów rurowych.


Następujący potem powrót tonacji c-moll wydaje się kwestionować, o ile nie negować ów niezmącony optymizm. Baryton z wahaniem odtwarza obsesyjne dźwięki pierwszego odcinka chóru w sposób nawiązujący do partii Borysa Godunowa w dramacie muzycznym Musorgskiego (biorąc pod uwagę podziw Góreckiego dla Musorgskiego nie jest to - jak mogłoby się wydawać - zbyt przesadne przypuszczenie). Jakkolwiek baryton odzyskuje nieco swobody w "Domine Deus salutis meae", pozostajemy z wyraźnym odczuciem nierozwiązanego konfliktu wewnętrznego (podobnie jak w Symfonii "Kopernikowskiej"). W uderzającej analogii z utworem wcześniejszym, Górecki wprowadza w chwilę później dwuczęściową kodę, której część pierwsza jest głównie chóralna, druga zaś orkiestrowa. W obu utworach rozwiązanie dotyczy zarówno tekstu, jak i zmiany harmonii i tonacji.


Końcowy werset psalmu "Gustate, et videte, quoniam suavist est Dominus" - śpiewany jest przez chór po raz pierwszy a capella i faktycznie na cztery głosy [do tej pory chór śpiewał w dwugłosie - soprany i alty oraz tenory i basy w unisonowych parach] (w znajomej już fakturze homofonicznej opartej na ruchu przeciwnym), jak gdyby w uznaniu przejścia od niepewnego błagania co nieograniczonej akceptacji. Chorał tej części koncentruje się na podstawowym akordzie kody - C-dur w I przewrocie, granym również w łagodnej dynamice przez smyczki i rogi, które tworzą ramę dla każdej frazy chóralnej. Smyczki następnie wspierają chór w końcowej części tekstu psalmu ("Beatus vir, qui sperat in eo"), przed przygotowaniem do ostatniej fazy kody. Te zamykające utwór strony obfitują w wewnętrzne i zewnętrzne związki: z kodą "Canti strumentali", z burdonem w C-dur w I przewrocie (ulubiony chwyt harmoniczny kompozytora, odznaczający się klarownością dźwiękową, lecz nie dający zdecydowanego brzmienia), przywołującym zakończenie II Symfonii, poprzez nawiązanie do melodycznego ostinata na dźwiękach e-g-fis nie tylko do pierwszych wejść barytonu, lecz także do "obiegnika" kanonu w III Symfonii oraz do wstępnego tematu II Koncertu skrzypcowego Szymanowskiego, z dodaniem ogólnego ludowego nastroju, który wnosi tryton c-fis [a także - biorąc pod uwagę kwestię związanego z utworem symbolizmu - koda kryje w swych jedenastu repetycjach czteromiarowego ostinata dzień i miesiąc śmierci św. Stanisława w 1079 roku; podobnie jak kulminacyjny huk orkiestry w Es-dur mieści w obrębie swoich dwóch faz dzień i miesiąc wyboru Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku]. Echa te potwierdzają również dewizę Góreckiego - którą chciał zrealizować już w cyklu "Muzyczka" - by maksymalnie wykorzystać najściślej ograniczony materiał.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale