zdzisiek zdzisiek
578
BLOG

O poglądach Korwina Mikke i działaczach Unii Polityki Realnej.

zdzisiek zdzisiek Gospodarka Obserwuj notkę 3

 

Na bezrobociu; sierpień 1997 r.
 
O poglądach Korwina Mikke i działaczach Unii Polityki Realnej.
 
Jego teorie są tak samo utopijne jak teorie Marksa. Jego pomysły i teorie nie uwzględniają tego, że w naturze ludzkiej tkwią obok dobrych cech także te złe, egoizm, próżność, chytrość, chęć dominowania. Mam wrażenie, że wprowadzenie jego teorii w życie nie tylko by te negatywne cechy utrwaliło ale prowadziłoby do ich pogłębienia. Okresy niewolnictwa to też przecież wolność rynkowa, niedemokratyczna gra sił, wykorzystywanie jednych przez drugich, słabszych przez silniejszych, prostolinijnych przez cwańszych itd. Ludzie od zarania dziejów organizowali się w grupy, we wspólnoty, po to, by było im łatwiej żyć i po to, by się wzajemnie wspierać, by wykorzystywać różne talenty i umiejętności poszczególnych swych członków, by silniejsi bronili słabszych, by sprytniejsi, inteligentniejsi opiekowali się mniej zaradnymi itd. Kształtowały się coraz to doskonalsze organizacje, coraz to doskonalsze demokracje. Społeczeństwa coraz bardziej się integrowały Tworzono też coraz to nowe normy postępowania i współżycia. Oczywiście z czasem to tworzenie norm poczęło przybierać coraz bardziej drastyczne, skrajne formy, zabierające coraz to więcej wolności jednostkom. Tak jak we wszystkich dziedzinach życia potrzebne jest zachowanie równowagi. Żadne przerosty, żadne skrajności nie prowadzą do dobrego Doktryny głoszące skrajne tezy, zawierające skrajne, a przy tym „czyste, przejrzyste” i uproszczone poglądy są chwytliwe. Również hasła gospodarki rynkowej i liberalnej nie powinny stawać się fetyszami, zaklęciami, nie powinny stawać się doktryną.
I ci którzy chcieliby zbyt drastycznego ograniczenia wolności jednostek w imię dobra wspólnoty i ci co chcieliby prawie zupełnego wycofania się państwa z życia społecznego i pozostawienia społeczeństwa swobodnej grze, swobodnym relacjom między jednostkami (cofnięcia się do przed państwowych relacji lub utrwalenie stosunków panujących w państwie kastowym) głoszą niebezpieczne dla społeczeństwa hasła.
Mikke głosi: żadnej pomocy, żadnych podatków, żadnych zasiłków, żadnych obciążeń gospodarki. Myślenie takie może było dobre dawno temu, gdy rozwój gospodarek powodował szybkie wchłanianie do niej ludzi. Dziś przy szybkim rozwoju technicznym i technologicznym, przy automatyzacji, racjonalizacji i porządkowaniu organizacji pracy, przy zwiększaniu się wydajności pracy, nawet przy zwiększaniu się produktu globalnego i zwiększaniu się sfery usług, duża część społeczeństwa musi pozostać bez pracy lub znaleźć pracę w usługach lub administracji, również w takich usługach i takich miejscach administracji, które nie wnoszą wiele publicznego pożytku (bezrobocie ukryte). Czy bezrobotnych można traktować jako bezproduktywny, bezużyteczny balast i pozwolić by byli oni wyrugowani ze społeczeństwa, by powoli umierali?
Przez wieki kształtowały się: poziom społecznego rozwoju, społecznego zorganizowania, kształtowały się charaktery ludzi i społeczeństw. O poziomie społecznego rozwoju świadczy między innymi poziom społecznej solidarności. Społeczeństwa nie godzą się na to, by stosunki społeczne były kształtowane przez prawa buszu, na prymitywne „ptasie” czy „gadzie” myślenie i relacje, gdzie osobnicy silniejsi pożerają słabszych. Czy o rozwoju społecznym decydują wyłącznie wskaźniki produktu globalnego, średnie dochody jednostek? Czy w naszym myśleniu nie powinny pojawić się inne wskaźniki rozwoju, stanu społecznej kondycji? Czy procent, liczba osób pozostających na społecznym marginesie, żyjących w nędzy, pozostających bez środków do życia, liczba ludzi chorych, liczba ludzi bezdomnych, wysokość najniższych pensji itd. nie są prawdziwymi, najważniejszymi wskaźnikami na podstawie, których można oceniać poziom społecznego rozwoju? Jeśli ludzkość pretenduje do tego, by wyróżniać się ze świata zwierząt, to powinniśmy pozbywać się swoich egoizmów, powinniśmy rozwijać w sobie takie cechy jak współczucie, społeczną solidarność itp. Jeśli komuś nie odpowiada życie stadne, może przenieść się przecież w odludne miejsce i żyć samemu, bez wspierania innych ale i bez korzystania z pomocy innych i bez korzystania z dorobku wspólnoty, choćby w postaci infrastruktury państwa.
Poglądy Korwina Mikke są tylko pozornie logiczne, są bardzo uproszczone, jednostronne, wycinkowe, nie uwzględniają całej złożoności funkcjonowania gospodarki i życia społecznego. Obejmują tylko jedną dziedzinę gospodarki, jaką są podatki i to w sposób bardzo powierzchowny. Zadufanie, wiara w nieomylność, w jedynie słuszne poglądy działaczy Unii Polityki Realnej są chorobliwe, są przejawami myślenia doktrynalnego, ideologicznego.
 
 
 
Potrzebny jest umiar i rozwaga.
 
Czy samoregulacja rynku i życia społecznego wystarczy do etycznego i efektywnego funkcjonowania państwa i społeczeństwa? Chęć wpływania jednostek, grup na zorganizowanie życia społeczno- gospodarczego jest tak stara jak to społeczne zorganizowanie. Naturalnym procesom organizowania się społeczności towarzyszą naturalne chęci i procesy wpływania na nie osób i grup. Również organizowanie się społeczeństw w państwa, wyłanianie różnymi drogami osób zarządzających tymi państwami i wpływanie rządzących na państwa i pośrednio na społeczeństwa, to naturalne, historyczne procesy. W demokracjach społeczeństwa wybierają kompetentne władze, by poprzez nie mieć wpływ na to co dzieje się w państwie. Dlatego pewien wyważony, kontrolowany wpływ rządzących na procesy zachodzące w państwie jest naturalnym i pożądanym stanem rzeczy.
Dlatego głosy skrajnie liberalne, by państwo całkiem wycofywało się z życia społecznego, z życia swych obywateli, by wolny rynek i wolna gra osób i grup same regulowały społecznymi relacjami są zaprzeczeniem tych naturalnych tendencji i potrzeb, przynajmniej w obecnej fazie społecznego rozwoju. Choćby działanie grup przestępczych wpływających na rynek z pozycji brudnej siły, poprzez zastraszanie i fizyczne eliminowanie przeciwników, oszustwa, lichwa, ale też inne może mniej drastyczne patologie wymagają przeciwstawienia się państwa. Dlaczego państwo nie miałoby bronić swych obywateli, dlaczego miałoby pozostawiać grę innym mniej zorganizowanym i słabszym podmiotom? Dlatego głosy skrajnie liberalne, by państwo całkiem wycofało się z życia społecznego, z życia swych obywateli, by wolny rynek i wolna gra osób i grup same regulowały społecznymi relacjami są zaprzeczeniem tych naturalnych tendencji i potrzeb. Państwo jako forma organizacji społeczeństwa nie jest jeszcze niepotrzebnym przeżytkiem. Oczywiście, zbytnie ingerowanie państwa w życie nie tylko pojedynczych osób ale i w funkcjonowanie grup i społeczności, a zwłaszcza narzucanie siłą ustroju i praw jest szkodliwe i niemoralne. Odczuliśmy to zresztą drastycznie na „własnej skórze” żyjąc w PRL-u. Oczywiście państwo jako gracz najsilniejszy, dysponujący największymi możliwościami, największymi aparatami kontroli i przymusu powinno zachować szczególną ostrożność i umiar w tej grze, powinno stale samo ograniczać się. Ale nawet w państwach rozwiniętych, bogatych, dobrze zorganizowanych istnieją różnego rodzaju zakazy i ograniczenia.
Rządzący dzisiaj Polską działają tak jakby obawiali się, że zelżenie liberalnych ale też trudnych warunków gospodarowania i wprowadzenie więcej społecznego solidaryzmu oznaczałoby powrót do skompromitowanego ustroju „społecznej sprawiedliwości”, do komunizmu.
 
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka