zdzisiek zdzisiek
191
BLOG

Czy dławienie inflacji nie jest zbyt drastyczne?

zdzisiek zdzisiek Gospodarka Obserwuj notkę 3

 

Na bezrobociu, sierpień 1999
 
 
 
Być może są to podejrzenia laika ale wydaje mi się, że w obawie przed powrotem zbyt dużej inflacji następuje u nas zbyt duże ograniczanie popytu- zbyt dużo osób pozostaje poza burtą naszej gospodarki. Rygorystyczne trzymanie w ryzach inflacji było chyba niezbędne po wprowadzeniu finansowych i ekonomicznych reform i na początku funkcjonowania i utrwalania nowych gospodarczych reguł. Oczywiście z biedą i bezrobociem można skutecznie uporać się poprzez inwestycje i gospodarczy rozwój. Ważnymi środkami do rozwoju są: ożywianie i poszerzanie wewnętrznego rynku, włączanie w niego wszystkich obywateli a także ściąganie zagranicznego kapitału i nowoczesnych technologii, które zapewnią sprzedaż produkowanych u nas towarów i naszych usług. Przedsiębiorczość w Polsce podobnie jak w niektórych innych krajach np. we Włoszech budować się powinno na inicjatywie i włączeniu w rynek szerokiej rzeszy obywateli, na powstawaniu małych i średnich przedsięwzięć, a nie na wspieraniu tylko niewielkiej warstwy najbogatszych i tworzeniu struktur oligarchicznych. Czy ożywienie można osiągnąć likwidując osłony dla najuboższych, skazując wielu na wegetację poniżej ludzkiej godności? Czy poczynione kosztem nich oszczędności, spowodują ożywienie? Jeśli nawet spowodują krótkotrwałe zwiększenie gospodarczego wzrostu o 1% czy 2% (jeśli zostaną one zainwestowane, a nie „przejedzone” przez bogatych), to czy będzie ono zauważalne? Potrzebny jest wzrost przynajmniej 5%. Czy niewielkie zwiększenie gospodarczego wzrostu warte jest tego, by część społeczeństwa żyła w skrajnej nędzy, na granicy fizycznej egzystencji, by przygnębiająca atmosfera towarzyszyła społecznemu życiu? Czy obecne odchodzące pokolenie, tak bardo doświadczone, musi do końca żyć w przygnębieniu, w imię lepszej egzystencji następnych pokoleń? Gdyby miało ono pewność, że to poświęcenie jest konieczne i nie zostanie zmarnowane, może lżej byłoby mu znieść swą nędzę, ale nie tylko takiej pewności nie ma, ale przeciwnie jest przekonane, że jego kosztem żyją w luksusie obecne elity, elita gospodarcza, elita władzy i polityki, przestępcy gospodarczy, mafiozi. Jesteśmy chyba zbyt biednym krajem, by angażując tylko własny kapitał można było zmniejszać różnicę w poziomach życia naszego społeczeństwa i społeczeństw bogatych, gdzie inwestuje się coraz więcej i to bez większych społecznych wyrzeczeń, jednak ograniczanie aktywności własnych obywateli poprzez ograniczanie konsumpcji i wewnętrznego rynku jest ogromnym marnotrawstwem społecznych możliwości. Kraje bogate mogą zdecydowanie więcej środków przeznaczać na inwestycje, na rozwój. Przepaść między krajami bogatymi i biednymi może łatwo się pogłębiać Wyjściem dla krajów biednych jest staranie się o pomoc i o zaangażowanie w ich gospodarkę inwestorów zagranicznych, o zagraniczne kapitały,ale także stworzenie możliwości do zaangażowania się jak największej liczby własnych obywateli.
 Nie można liczyć tylko na to, że oszczędności w sferze konsumpcji, obniżanie i tak już niskiego poziomu życia obywateli wystarczą na szybki wzrost inwestycji, i szybki rozwój gospodarki. Dziś inwestorów nie przyciągnie się już tylko polityką liberalną, ale przede wszystkim tanią siłą roboczą i rzeczywistym a nie tylko potencjalnym rynkiem konsumentów. To konsumpcja powoduje nie tylko powstawanie rodzimych przedsiębiorstw, ale przyciąga też zagranicznych inwestorów.
Robienie oszczędności wyłącznie na najuboższych, traktowanie ich jak wyrobników i niewolników, odbieranie im ludzkiej godności, może przynieść opłakane rezultaty. Błędną jest też opinia, że tylko ludzie, którym się powiodło zasługują na uwagę, że są ludźmi sprawdzonymi i hołubiąc ich i finansując nie marnuje się państwowych, społecznych pieniędzy. Czasami to czy ktoś znajdzie się na świeczniku publicznego i ekonomicznego życia, czy zostanie pariasem jest kwestia całkowitego przypadku.
Rygory gospodarcze, konsumpcyjne, ascetyczne ograniczenia, odkładanie na przyszłość korzystania z owoców demokracji i przekształceń ustrojowych i gospodarczych wydawały się na początku drogi racjonalne i konieczne, by słaba „bezkapitałowa” gospodarka mogła nabrać rozpędu. Jednak dziś już widać, ze ta asceza, która zresztą dosięgła tylko część społeczeństwa nie tylko nie przyniosła spodziewanych rezultatów, ale przyhamowała gospodarczy rozwój. Państwo może być i powinno być silne siłą swoich obywateli, dobrobyt i szczęście całej państwowej społeczności są składowymi dobrobytu i szczęścia wszystkich osób budujących tą społeczność.
 
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka