zdzisiek zdzisiek
124
BLOG

Wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani.

zdzisiek zdzisiek Gospodarka Obserwuj notkę 0

 

Na bezrobociu, wrzesień 1999 r.
 
 
 
Niekiedy słyszy się opinie ludzi, którym się powiodło, przedsiębiorców, urzędników, artystów że skoro sami swoją pracą i talentami doszli do swoich sukcesów, do swojego statusu społecznego i materialnej niezależności, to nie muszą obchodzić ich inni, którym się nie powodzi, nie muszą dzielić się z tymi, którym żyje się ciężko i mają prawo dążyć do jak największych zysków, profitów, gaż nawet gdy dzieje się to kosztem swoich pracowników, lokalnych społeczności, kolegów, jeśli tylko nie naruszają w sposób drastyczny obowiązującego prawa. Maksymami typu: „Każdy jest kowalem swojego losu” wyciszają swoje wątpliwości, swoje sumienia, dezawuują myślących inaczej, bardziej prospołecznie, oceniając ich jako zacofanych nieumiejących odnaleźć się w nowoczesności. Takie myślenie jest tylko pozornie słuszne i pozornie efektywne, w dłuższym przedziale czasowym może prowadzić na manowce. Przecież sukcesy osób wypowiadających takie opinie, ich fortuny nie byłyby możliwe bez udziału innych, przecież wszyscy żyjemy w tym samym społeczeństwie, jesteśmy ze sobą powiązani. Zorganizowanie się społeczeństwa w państwo ma na celu między innymi ułatwienie podziału pracy i wzajemne się wspomaganie.
Na gospodarkę mają wpływ różne czynniki, jest ich coraz więcej. Trudno jest je rozpatrywać razem. Łatwiej tworzyć modele, w których rozpatrywane są pojedyncze lub ograniczone ilościowo grupy problemów. Jednak wpływy poszczególnych czynników na siebie są coraz bardziej skomplikowane, trudne do uchwycenia. W pewnych krótkich, kilku czy kilkunastoletnich przedziałach czasu rządy pro biznesowe dają gospodarce napęd, gospodarka rozwija się szybciej niż przy rządach pro społecznych. Jednak w długich przedziałach czasowych przy wyłącznie pro biznesowym nastawieniu gospodarka musi zacząć się dławić lub przybierać charakter niewolniczy. Wytworzone przez całe społeczeństwo (przez pracodawców, pracowników, urzędników, artystów) dobra są konsumowane przez ograniczoną ilość osób, nie docierają lub docierają w bardzo niewielkich ilościach do pracowników. Ogranicza się ogólny popyt hamując gospodarkę, lokuje się go prawie wyłącznie w bardzo ograniczonej części społeczeństwa, która opływa w nadmiarze dóbr, w luksusach, gdy pozostali służą tylko do ich tworzenia. Tworzą się wtedy stałe, wielopokoleniowe dziedziczone podziały na ludzi, rodziny żyjące w dobrobycie i na tych, którzy wraz z rodzinami żyją w ubóstwie i nie są w stanie, nie mają szans z niego wyjść. Gdy z gospodarki i jej rozwoju korzysta całe społeczeństwo, również pracownicy, gdy nie ma odrzuconych, gdy podnosi się ogólny poziom konsumpcji i dobrobytu, jest możliwa aktywność również części pracowników, mogą oni inwestować w małe przedsięwzięcia gospodarcze, mogą też inwestować w naukę swoich dzieci. Oczywiście zbyt duże i zbyt długotrwałe obciążenie gospodarki socjalnymi wydatkami, może być silnym jej hamulcem. Zasada równowagi obowiązuje również w ekonomi.
Fortuny ludzi bogatych, w części, która nie jest przez nich konsumowana, „pracują”, dają zatrudnienie innym albo bezpośrednio w ich firmach, albo pośrednio przez coraz to lepsze systemy bankowe, kredytowe są wykorzystywane do inwestowania w innych miejscach, pracują dla całej gospodarki. Jednak drastyczne różnice w poziomie gromadzonych dóbr i poziomie konsumpcji powodują poczucie niesprawiedliwości. Bogaci, czy hiper bogaci, przy odpowiedniej, fachowej polityce gospodarczej i finansowej mogą być motorami napędowymi gospodarki, mogą przynosić korzyści ogółowi społeczeństwa.
Jeśli jednak konsumpcja na tak biednym jak nasz rynku jest drastycznie różna dla osobników tego samego społeczeństwa (jeśli, pomimo nasycenia dobrami sklepów i placówek handlowych, części społeczeństwa nie stać na korzystanie z nich), to powoduje to powszechne frustracje i niezadowolenie, poczucie wykorzystywania, a w drastycznych przypadkach nawet poczucie powrotu do ustroju niewolniczego, do nowej formy tego ustroju, gdzie praca nie jest towarem lecz przymusem potrzebnym do zaspokojenia mniej niż podstawowych potrzeb człowieka, do poczucia, że wytwarzane dobra są prawie w całości przejmowane przez klasę kapitalistów, ludzi z układów i plutokratów.
 
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka