Portiernia – czerwiec 2002 r.
Potrzebna jest elastyczność i ciągła, bieżąca weryfikacja już istniejących reguł.
Trzeba być uważnym, by stanowczość nie przekształciła się w doktrynerstwo. Pogląd, że zjawiska, procesy społeczne, ekonomiczne itp. są zawsze takie same niezależnie od miejsca, czasu, od punktu rozwoju w którym znajduje się społeczeństwo staje się coraz bardziej anachroniczny. Jesteśmy świadkami niesłychanego przyśpieszenia wszelkich procesów. Dziś życie społeczeństw jest coraz bardziej złożone, skomplikowane, jest więcej czynników je kształtujących i nie można go opisać jednoznacznymi, ostrymi regułami. Procesy zmian we wszystkich sferach życia są tak szybkie i intensywne, zakłóceń tych procesów jest tak dużo, że tracą znaczenie sztywne opisy zjawisk. Każda ortodoksyjna doktryna, sztywno realizowana może przynieść więcej zła niż dobra. Skrajne doktryny sztywno realizowane mogą doprowadzić do katastrofy.
Teorie, modele ekonomiczne wymagają korekt. Te które sprawdzały się przed kilkudziesięciu laty nie muszą sprawdzać się w dzisiejszych warunkach. Reguły, idee nie powinny być traktowane zbyt sztywno i nie powinny być wprowadzane bez śledzenia, studiowania na bieżąco aktualnej sytuacji, aktualnych uwarunkowań, bez wprowadzania korekt i dostosowań.
Klasyczne reguły liberalne, czysto rynkowe, zupełna neutralność państwa w procesach zmiany struktury rynku sprawdziły się tam, gdzie gospodarka tworzona była od podstaw, od początku na dziewiczym terenie, nieskażonym innym ustrojem, tak jak to miało miejsce np. w Północnej Ameryce, gdzie było wystarczająco dużo „gospodarczego pola” do uprawy, by każdy mógł znaleźć swoją „działkę”, gdzie każdy samodzielnie mógł wypracowywać swoją zamożność, swoją pozycję ekonomiczną i społeczną. W gospodarkach już funkcjonujących, istnieje ryzyko powstania w łatwy i szybki sposób stosunków oligarchicznych, zawłaszczenia, przejęcia wspólnego majątku przez mniejszość i to w znacznej części metodami przestępczymi. Zarówno gospodarka komunistyczna w założeniu super socjalna i super sprawiedliwa, w całości zaplanowana jak i gosp. czysto liberalna, czysto rynkowa, bez żadnych ograniczeń i interwencji są nieefektywne i niebezpieczne i mogą doprowadzić do nieszczęść. Oczywiście trudno jest wyznaczyć tory, reguły, które byłyby dla gospodarki najlepsze.
Oczywiście najlepiej jest gdy gospodarka oscyluje wokół stanu równowagi a odchylenia mają małą amplitudę, unikając skrajności i to oscyluje według. potrzeb skutecznego i harmonijnego jej rozwoju. Różne fazy gospodarki, różne okresy gospodarczego rozwoju w których znajduje się społeczeństwo wymagają gospodarki o różnych intensywnościach czynników składowych, o różnej intensywności polityki socjalnej, o różnej intensywności liberalnej polityki rynkowej, o różnych intensywnościach samoregulacji i interwencjonizmu państwa. Itp. itd.
Chyba nie przypadkowo w demokracjach, w państwach o rozwiniętych dziś gospodarkach do władzy dochodziły na przemian różne polityczne opcje, w programach których były uwzględniane różne relacje tych składników. Na przemian występowały w tych demokracjach okresy dyscyplinowania gospodarki i finansów i okresy o przewadze polityki pro-społecznej i pro-konsumpcyjnej.
Teorie i doktryny liberalizmu gospodarczego.
Teorie i doktryny liberalizmu gospodarczego, wolności gospodarowania, wolnej gry rynkowej były formułowane dla konkretnych warunków, w konkretnym czasie w konkretnym miejscu. Były one potrzebne, wychodziły naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom organizowania gospodarki generującej większą innowacyjność, zapewniającej wysoką jakość, funkcjonalność i nowoczesność produktów i usług i były one efektywne. Dziś wydaje się, że Ameryka a za nią Świat powinien odejśc od tych sterylnie liberalnych zasad i metod. Dziś Ameryka i świat jest w innym punkcie rozwoju i potrzebują większej demokratyzacji gospodarczej i większego uspołecznienia pieniądza. Jednak w pewnych środowiskach, w pewnych krajach, również u nas te zastygłe, nieskażone niczym, liberalne doktryny usadowione w umysłach osób z niektórych środowisk ani drgną i przyjmują formę ideologii. Tak jak każde inne ideologie, tak samo doktryny ekonomiczne w umysłach i rękach ortodoksyjnych wyznawców, nieznoszących żadnych odstępstw, w żadnych warunkach i w żadnym czasie mogą przynieść złe skutki. Czasami słuchając wypowiedzi niektórych naszych ekonomicznych ekspertów mam odczucie, że są oni typowymi książkowymi molami, mają książkową wiedzę, ale nie potrafią myśleć samodzielnie, co gorsze nie brakuje im determinacji by te wyuczone reguły wprowadzać w życie, nie zadając sobie trudu, by je przemyśleć, by je dostosować do naszych krajowych warunków, do naszej gospodarczej i społecznej rzeczywistości. Zupełnie ignorują pragmatyzm i intuicje innych. Te siły, które chcą je choćby trochę poluzować są niezwykle silnie zwalczane i określane jako siły wsteczne, ciemne, prymitywne. Oczywiście zasady liberalne, wolnościowe są i będą nadal aktualne, co nie znaczy niewzruszone i że nie mogą być zmieszane z innymi zasadami, że nie mogą współistnieć z aktualnie istniejącymi potrzebami konkretnych gospodarek. Potrzebny jest zdrowy rozsądek i pewien praktycyzm działania.
Okazuje się, ze nawet myślenie liberalne, wolnościowe, które wydaje się być z początku choćby z nazwy bardzo anty ideologiczne, które powstaje na bazie złych doświadczeń związanych z ideologiami i doktrynerstwem i które jest przeciwstawianiem się tego typu ideologicznemu myśleniu, którego hasłem i pragnieniem działania jest wolność może w swej anty doktrynalnej gorliwości wprzęgnąć się znów w procesy radykalizacji i ideologizacji.. My, ludzie mamy tendencje do wizjonerstwa, do porządkowania, do stwarzania reguł, stereotypów. Potrzebny jest wielki umiar, wielki rozsadek, wielka uważność i pragmatyzm by naszemu myśleniu i działaniu nie przytrafiały się powtórki z ideologizacji.
O chodzeniu po grani.
Ludzkość nie obraca się ciągle po tym samym torze ale jej tor rozwoju biegnie ciągle w nieznane, często przyjmując kształt historycznej spirali. Człowiek dążąc ku coraz większej doskonałości chciałby wiedzieć jaki jest cel i sens tej podróży. Ale są to chyba pytania bez odpowiedzi. Pomimo tego jest skazany na dokonywanie ciągłych wyborów, ale też na podróż po grani, na ciągłe balansowanie i utrzymywanie w tej podróży równowagi. To balansowanie i utrzymywanie równowagi dotyczy różnych sfer i poziomów życia, dotyczy spraw drobnych, błahych i spraw ważnych.
Komentarze
Pokaż komentarze