zdzisiek zdzisiek
170
BLOG

Czy koszty przemian musiały być tak wysokie?

zdzisiek zdzisiek Gospodarka Obserwuj notkę 0

 

Portiernia – czerwiec 2002 r.
 
 
Na początku przemian i nieco później uważałem, że reformy, którym towarzyszyły wielkie trudności i „bałagan” rynkowy, brak możliwości zbywania towarów, olbrzymie wyrzeczenia społeczeństwa, czy jego części i wielkie bezrobocie, były konieczne do unowocześnienia gospodarki, do tego by móc przystosować naszą gospodarkę do współpracy z bogatymi, rozwiniętymi gospodarkami „Zachodu”. Utwierdzały mnie w tym autorytety ekonomiczne z naukowymi tytułami, ich wydawało się logiczne wywody. Wielkie społeczne koszty, ludzkie nieszczęścia usprawiedliwiano historyczną koniecznością wg powiedzenia „Gdzie drwa rąbią, wióry lecą”. Dziś uważam, że ta rewolucyjna maksyma jest okrutną doktryną, a działanie ściśle wg niej nie było konieczne.
Oczywiście nadal uważam, że trzeba było ponieść koszty transformacji, jednak zmienił się mój pogląd co do wielkości tych kosztów. Nasi sąsiedzi z Czech ponieśli dużo mniejsze koszty przekształceń. Rządy Czech mniej ulegały naciskom różnych zachodnioeuropejskich rządów, banków, instytucji, by wprowadzać b. surowe warunki gospodarowania, by bardzo szybko dostosowywać się do obowiązujących w tamtych gospodarkach kryteriów a gospodarka tego kraju nie tylko ma się lepiej od naszej, co może wynikać z ich lepszego punktu startowego, ale w długim kilkunastoletnim okresie rozwijała się od naszej gospodarki szybciej. Liberalizm gospodarczy nie powinien polegać na zachwianiu równowagi rynkowej, równowagi szans i na stwarzaniu dla własnej gospodarki, dla własnego społeczeństwa, dla własnych potencjalnych inwestorów, warunków surowszych, trudniejszych niż dla kapitałów zewnętrznych. Chodzi tu przede wszystkim o nadanie złotemu zbyt zbytniej mocy ale też o zwolnienia podatkowe i tworzone przepisy preferujące inwestorów zza granicy.. Takie podejście nie przyczyniało się ani do tworzenia i rozwijania firm rodzimych. Zbyt mocna złotówka wyhamowała też napływ zagranicznych inwestycji. Spowodowało natomiast zbyt duży przypływ zagranicznych produktów. Oczywiście łatwo jest analizować przemiany z perspektywy minionego czasu, który minął, trudniej jest przewidzieć wszystkie rezultaty takich, czy innych działań na początku transformacji.
 
 
 
Portiernia- czerwiec 2002r.
 
Presja liberalnych doktryn.
 
Pomimo, że na początku transformacji uważałem, że moje myślenie i poglądy są samodzielne, to z perspektywy czasu który upłynął zdałem sobie sprawę z tego, że opierały się one na zawierzeniu autorytetom, którymi byli dla mnie przywódcy opozycji przede wszystkim opozycji solidarnościowej i intelektualiści skupieni przede wszystkim w Unii Demokratycznej a później Unii Wolności. Nie dopuszczałem do siebie myśli, ze i oni mogą się mylić i popełniać błędy. Teraz wiem, że również wielu z nich było pod presją liberalnych ekonomistów i modnych i obowiązujących liberalnych doktryn gospodarczych oraz obowiązujących politycznych poprawności. Dopiero z biegiem lat gdy rzeczywistość nie chciała stawać się zgodna z wizjami ekonomistów i polityków i publicystów, którzy zdominowali nasze życie publiczne zacząłem myśleć coraz bardziej samodzielnie, niezależnie od obowiązujących doktryn, zacząłem „przepuszczać rzeczywistość przez siebie”, opierając się na obserwacji, praktycznych odczuciach i używając swojego skromnego przyrządu analizującego zwanego prze niektóre osoby łepetyną i swojej intuicji.
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka