19 obserwujących
412 notek
365k odsłon
  328   6

COP26 -ratunek dla klasy próżniaczej

.

Cop26 -czyli jak zmusić Lud do zaciskania pasa i pogodzenia się z Nadchodzącą Rzeczywistością, wolną od tłoku na planecie Ziemia. 

Na Cop26 zjechała klasa próźniacza nie potrafiąca przeżyć miesiąca bez milionów dolców, zdolna przełknąć mięso świeżo zabitego zwierza, tylko ze złotej zastawy z miliony dolców, potrzebująca milionów dolców, by móc się w co ubrać, kolejnych milionów, by wozić swoje d.. czymś godnym i kolejne miliony dolców, by móc jeździć po Świecie i opowiadać milionom ludzi na Świecie o swojej trosce o los Planety, która jest Dobrem Wspólnym. Jest takim Dobrem, że część z tych ludzi musi się poświęcić dla przyszłych pokoleń, by przetrwała Tradycja, a przy okazji, by pokolenia klasy próżniaczej mogły spokojnie żyć z danin poddanych, w zamian za uśmiech i pomachanie z balkonów swoich twierdz.

Klasa próżniacza, by uwiarygodnić swoją troskę, zagoniła polityków do roboty.. są oni takimi samymi podanymi jak lud, z tą różnicą, że mogą też trzymać bat, którym poganiają i dyscyplinują tych poniżej.

Taka kosmiczna zależność: co na górze, to i na dole.

Tak więc połączone siły klasy próżniaczej i ich zaufanych sług, wsadziły swoje d.. do prywatnych samolotów za miliony dolców i przywiozły swoje d.. czterystoma osobnymi samolotami, zostawiając w atmosferze taki ślad CO2 jakiego przez rok nie zrobi kilka tysięcy Brytyjczyków podczas swojego zwykłego życia.

Przyleciała także Rodzina Królewska, by pomachać poddanym przed kamerami, podać rękę politykom, którzy będę mogli do końca życia egzaltować się dotykiem arystokratycznej dłoni i by koordynować jedyne słuszne wnioski jakie zapadną na Cop26 oraz, by wzmocnić przekonanie o swojej niezłomnej harówce przy Ratowaniu Planety, bo na pomoc wszystkich liczyć nie można.

Na przykład taki Elon czy Branson, którzy Wszechświat chcą otworzyć Ludowi, pokazać mu coś więcej niż gwiazdy (które Lud i tak widzi ze swoich okien), którzy chcą otworzyć drzwi do kolonizacji innych planet i dać szansę rozwoju i ratunku przed gnieżdżeniem się na coraz bardziej ciasnej Planecie.. oni i im podobni zamiast ratować to, co na dole, szukają ratunku na górze i szukają metod jak zwiać z Planety! 

Takimi słowami swój niesmak ambicjami wszelkich Innowatorów Odkrywców, wyraził książę William, w niedawnym wywiadzie dla BBC.

Nie można mu się dziwić.. kolonizacja to temat drażliwy dla przyszłości Arystokrstycznych Rodów. Kolonizatorzy, to i ludzie szukający lepszego życia i ludzie ciekawi Świata. Ich nagły odpływ (a tak się stanie w przyszłości) podkopie, (jeśli nie obsunie) grunt, na którym stoją wspaniałe pałace całej klasy próżniaczej. Klasa średnia już jest powoli stawiana w stan likwidacji ciągłymi lokdałnami i zmuszaniem jej do oferowania usług tylko wybranym grupom społecznym i z czasem dołączy do grona tych, którzy zaczną szukać dla siebie lepszego miejsca do życia.

Za wszelką cenę, bez liczenia kosztów.

Co zrobi wtedy klasa próżniacza?

Musi temu zaradzić. Ale jak zaradzić logicznej przyszłości i ewolucji, która i tak wypcha nas poza Ziemię? 

Jest na to sposób.

Energia odnawialna wprowadzona tak, by uzależniała od "sieci". Energia odnawialna nie jako alternatywa, ale jako jedyna. Energia odnawialna jako źródło, mimo tego, że jest to źródło niestabilne i chimeryczne. 

I najważniejsze: gdy coś trzepnie w Ziemię (a to się dzieje i często i cyklicznie) lub klimat zatoczy koło (co dzieje się często i cyklicznie -jak teraz), to Lud pozostanie bezbronny i ponownie będzie zmuszony do szukania ognia (co dzieje się często i cyklicznie). O ile starsze pokolenie, wychowane na węglu wie, że można gdzieś wykopać bryłę, wykorzystać ją i przetrwać (dawne biedaszyby np), o tyle nowe pokolenie wychowane na energii słońca, będzie czekać aż słońce się pojawi.

A ono może się nie pojawić przez następne pokolenie.

Co wtedy zrobi klasa próżniacza?

Przeczeka.

Przewertowanie książek historii pokazuje, że w Najciemniejszych i Najzimniejszych czasach, nie zabrakło jej ani ciepła ani światła ani gorącej strawy.

Ona wie, że CO2 nie jest zagrożeniem dla Ziemi. Życie na Ziemi istnieje też dzięki CO2, tak jest stworzone, byśmy my mogli je wydychać a rośliny mogły go konsumować i w ten sposób się rozwijać. Nie jest przypadkiem, że od lat nasza Planeta wybucha zieloną roślinnością, a wybucha dlatego, że klimat się zmienia, jest więcej CO2, robi się cieplej, rozmraża się Wieczna Zmarźlina a z nią wracają do Świata Żywych uśpione bakterie, wirusy, żyjątka.

Co na górze, to i na dole. Tak jak pole, które co jakiś czas musi odpocząć od orki.

Problemem nie jest CO2 lecz metan, ale przy zmianach klimatu jest go zawsze za dużo lub za mało. Teraz klimat się ociepla, ociepla od dekad więc i metanu w atmosferze jest więcej. Wybudzone żyjątka strzelają bąkami.. my strzelamy bąkami, nasze łaciate strzelają bąkami.. wszystko co żyje czasem pierdnie. 

Ale pierdnie czasem.

W przeciwieństwie do wiatraków, które machając skrzydłami cały rok i bez pierdzenia podnoszą temperaturę otoczenia.

W przeciwieństwie do klasy próżniaczej, która nie pierdzi, tylko dba o bioróżnorodność zapachów.

________

Oto pierwsi mówcy Cop26: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1695769377285046&id=732893460239314 Na zajawce pokazano tylko czterech pokrzykujących znawców klimatycznej propagandy więc uzupełnię: pierwszy to dandys z Kanady z dolejonymi brwiami, druga to emerytowana polityczka, która w ostatnich latach pogrzebała swój cały polityczny dorobek, potem premier Australii, który w 2019 klepnął ustawą eliminację zwierząt w tym kraju, dalej Francuz, który zmusił obywateli do szczepień pod groźbą utraty pracy i bezdomności. Na końcu premier Korei -premier największego plastikożernego kraju na Świecie.

Oni mówią jak ratować Świat.

A to dopiero początek Cop26. Zobaczycie jakie autorytety jeszcze zabiorą głos.

W naszym imieniu i dla naszego dobra.

By uratować Planetę przed Nami.

.

Dziękuję za uwagę.

.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości