55 obserwujących
5438 notek
1919k odsłon
  128   1

Czy Michnik czegoś się nauczył ?

Czy ludzie się uczą ? Michnika można tu potraktować jako indywidualne potwierdzenie lub zaprzeczenie popularnej tezy.

Jeżeli popatrzymy na zachowania sporej części populacji, to wbrew stereeotypom, pytanie wydaje się jak najbardziej zasadne. No bo przecież znamy przysłowia takie jak "mądry Polak po szkodzie" czy jego bardziej sceptyczna wersja " i po szkodzie głupi".

Stereotypy będące efektem masowej edukacji sugerują nam, że ciągle się uczymy, A to jest złudzenie. Ludzie uczą się jako dzieci, nabywają pewnej wiedzy i umiejętności praktycznych i na tym etapie pozostają, z nielicznymi wyjątkami, w zasadzie do końca życia.

Jeżeli chcemy tę zagadkę rozwikłać to, jak zwykle, musimy rozdzielić dwa aspekty ludzkiej natury: społeczny i indywidualny. Wydawałoby się, że prościej zacząć od aspektu indywidualnego, z którym każdy z nas ma do czynienia na codzień. No to ja zacznę od siebie. Stereotypowo patrząc, to ja się sporo uczyłem, Ale czy się nauczyłem ? Zdobyłem sporo wiedzy, skończyłem studia, a teraz dzięki blogowaniu w s24 swoją wiedzę ogromnie poszerzyłem.

Ale jeżeli przyjrzymy się kwestii dokladniej, to musimy stwierdzić, że nauka polega na praktycznym zastosowaniu nabytej wiedzy i tu jest klops. Czy ja wiedzę wykorzysuję w praktyce ? Tego nie da się zbadać, a na pewno zbadanie tego nie leży w moich kompetencjach, bo nie mogę być sędzią we własnej sprawie.

Nie ma też żadnej realistycznej mozliwości, żeby ktoś inny mój przypadek zbadał i zdecydowanie orzekł, że jest tak a nie inaczej.Tak więc oto, drodzy państwo, pryska kolejne złudzenie.

Okazuje się więc, że wypowiadać się w tym temacie możemy tylko w aspekcie zbiorowym. Otóż ludzie się uczą jako zbiorowości i wypracowują rozmaite kulturowe sposoby działania, a następnie różne grupy rywalizujące ze sobą, sprawdzają praktycznie swoje umiejętności i któraś grupa wygrywa rywalizację.

Ludzie jako jednostki uczą się niewiele i dopiero zmiany pokoleniowe, związane ze zmianami technologicznymi i społecznymi sprawiają, że kolejne pokolenia weryfikują stare sposoby działania i wypracowują nowe, co nie znaczy że lepsze.

Tak ten obraz wygląda od strony formalnej, neutralnej, abstrakcyjnej. Jeżeli jednak skonfrontujemy powyższe uwagi z tzw. życiem, to wtedy dopiero włos się jeży. Demoliberalizm i towarzyszący mu brat bliźniak - konsumpcjonizm - kompletnie zdemolował mentalność. Okazuje się, że wiedza i prawda nie mają żadnej wartości. Dla jednych prawda jest niebezpieczna, bo  jej ujawnienie mogłoby doprowadzić do buntu szarych ludzi. Dla drugich prawda jest niebezpieczna, bo wymagałaby zmiany nawykowej mentalności i zachowań. Wystarczy posurfować po sieci by się o tym przekonać. System doprowadził do masowego zgłupienia rozsianego. A to oznacza kres tej cywilizacji.

Na kwestię indywidualnej wiedzy i jej uwarunkowń światło może życić przypadek Michnika, którwgo zachowanie znowu zwróciło powszechną uwagę za sprawą nagrań z Jaruzelskim. Michnik może być zywym dowodem na prawdziwość tezy, że "czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość trąci".

Michnik wychował się w określonym  komunistycznym środowisku, przeciwko któremu w latach młodości się zbuntował. Ale potem kręte ścieżki jego życiorysu wspomagane przez rodzinne dziedzictwo kulturowe zaprowadziły go tam gdzie jest obecnie. A to dowodzi, że facet niczego się nie nauczył.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale