Marcin Piątkowski fajnie mówi o gospodarce, ale wyraźnie ignoruje rolę systemu politycznego. Ten optymizm może być zaraźliwy, ale...
https://www.youtube.com/watch?v=fWgcJKSLuzg
Gospodarka ma swoją autonomię, ale podkreślanie tej autonomii może mieć skutki szkodliwe w dłuższej perspektywie. Bo gospodarka bazuje na kapitale społecznym, a kapitał społeczny wytwarzany jest poza gospodarką. Tak więc trzeba inwestować w tworzenie kapitału społecznego, a to oznacza kwestie polityczne.
Ekonomiści nie lubią wchodzić w kwestie polityczne, ale Nagrody Nobla z ekonomii nie zdobywają ekonomiści, bo ani Daniel Kahneman, ani Daron Acemoglu i James Robinson nie zajmowali się kwestiami ściśle ekonomicznymi.
I Marcin Piątkowski popełnia ten błąd przypisując np. Kosiniakowi-Kamyszowi autonomiczność lub gdy wierzy, iż Tusk nawrócił się na CPK. Zmiana narracji jaką przypisuje Tuskowi nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Ale czasami popada w sprzeczność, gdy trzeba uwzględnić rolę państwa w inwestowaniu w innowacje. A to jest polityka, a w polityce nie można być symetrystą. Udział w Unii Europejskiej ma też ewidentne, gorące i destruktywne konsekwencje polityczne.
Piątkowski zdradza więc strukturalna naiwność.
Ale już z pochlebną oceną elit, to Piątkowski przesadził. Pochlebną może być reakcja społeczna na wybryki ,,elit" najpełniej zademonstrowane w przypadku Szpitala Południowego.
Jednak sukces Polski jest niewątpliwy, co powierdzają opinie obcokrajowców, w tym rozmaitych youtuberów i influencerów, odwiedzających Polskę. Ale ten sukces zawdzięczamy ograniczeniom, jakie narzuca polska kultura, a nie dyrektywy unijne.
https://www.youtube.com/watch?v=F6aluqJDprY
Do tego dodam inny tekst na tem sam temat, który czekał też na opublikowanie.
Ekonomista Maciej Piątkowski opublikował w r. 2018 w Oxfordzie książkę, która w roku 2019 została wydana w polskim tłumaczeniu i wznowiona w r. 2023. Rzecz zatytułowana "Złoty wiek" jest solidnie zrobiona i udokumentowana, choć, miejscami, moim zdaniem, zawiera kontrowersyjne treści, i poświęcona jest sukcesowi polskiej transformacji.
Napisana jest z perspektywy liberalnej i z tego względu z pewnym zdziwieniem komentuje kompetentną politykę ekipy Kaczyńskiego w Polsce czy Orbana na Węgrzech, dla liberałów populistów przecież. Sukces został osiągnięty za wysoką cenę. Proszę sobie uzmysłowić, o ile wcześniej nastąpiłby ten sukces, gdyby prowadzono kompetentną, narodową politykę podatkową. Bez tego utratę potencjalnych dochodów należy liczyć w setkach miliardów, które nie wpłynęły do budżetu, co właśnie powtarza się na naszych oczach. Polacy wypracowali znacznie więcej, niż to co pozostało w kraju i zostało wydane na rozwój.
Podatki znikają w mafijnych kieszeniach a dotacje otrzymują krewni i znajomi króliczka na jachty.
Nie ulega wątpliwości, że, tak jak pisze Piątkowski, polski sukces zawdzięcza Polska wstąpieniu do Unii, przedsiębiorczości oraz ciężkiej pracy Polaków oraz dobremu wykształceniu populacji i dobrym ekonomistom.
Co może budzić zastrzeżenia, to naiwna wiara w trwałość pewnych trendów i instytucji, i niedocenianie roli państwa i pierwiastków kultury narodowej. Jak pokazał bieg wydarzeń nastąpił zmierzch globalizacji, wybuchła wojna, a Unia, pod wpływem Berlina, zaczęła ewoluować w kierunku federalizacji i redukcji rolnictwa, a to oznacza redukcję demokracji i wszystkie plagi jakie się z tym wiążą, co się dzieje na naszych oczach w Polsce.
Nie docenił Piątkowski roli polityki i upadku liberalizmu.
A media w Polsce nie doceniły jakości tego opracowania i nie poświeciły mu należnej uwagi. Salon24 też.
Jestem ciekaw, co Piątkowski ma do powiedzenia obecnie na temat poczynań koalicji 13 grudnia.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)