Spróbujmy uporządkować kwestie relacji z Ukrainą i wyłożyć Ukraińcom kawę na ławę.
Zacznijmy od unii polsko-litewskiej. Polacy dogadali się jakoś z Litwinami i stworzyli unię. Dlaczego Ukraińcy będący częścią państwa litewskiego nie potrafili się dogadać, w wyniku czego na pograniczu południowym trwały nieustannie zamieszki i masakry, a kozackie wypady utrudniały ułożenie stosunków z Turcją ? Koniec był taki, że Chmielnicki sprzedał Kozaków carskiej Rosji. Chmielnicki sprzedał, nie krasnoludki.
Przejdźmy do wojny Polaków o niepodległość pod koniec I WŚ. Polacy wystawili do walki z Rosją sowiecką dużą armię, a Piłsudski usiłował zmobilizować Ukraińców do wspólnej walki, lecz udało mu się to tylko częściowo z Petlurą. Pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego Ukraińcy zmarnowali historyczną okazję ? Bo zmarnowali i cierpią tego konsekwencje do dzisiaj.
Przejdźmy do kolejnego punktu - gdy w r. 1939 ludobójcze reżimy nazistowski i sowiecki napadły na Polskę, to ukraińscy szowiniści zorganizowani w UPA wbili Polakom nóż w plecy i dołączyli do ludobójstwa. Postawili się poza cywilizacją, to im trzeba uświadomić.
Jak widać historia Ukrainy to pasmo straconych szans. Kto jest temu winny ?
Bardzo ładnie, że pan Żełeński uznał, iż odznaczenie mu się nie należy i je odesłał.
Ale co z resztą ?
Gdzie te czołgi, samoloty, artyleria, pioruny i karabinki grot ?
Ponad 80 lat minęło od ludobójstwa wołyńskiego, ludobójstwa - trzeba tu dodać - niesłychanie bestialskiego. Rosjanom przyznanie się do Katynia zajęło niemal 50 lat. Tak więc pan Zełeński startuje w konkursie z Turkami, którzy do ludobójstwa nad Ormianami nigdy się nie przyznali. Ale Turcja to nie Europa. A pan Zełeński podobno chce do Europy.
Ludobójstwo to nie jakaś tam popełniona pod wpływem emocji, zbrodnia kryminalna, gdy zdradzony mąż mści się na żonie i jej kochanku.
A teraz przejdźmy do konsekwencji tego wydarzenia.
Na początku przypomnę państwu moje dawno określone stanowisko. W takich kwestiach należy zachować umiar i odłożyć emocje, pamiętając o tym, że nie jest naszym zadaniem meblowanie państwa ukraińskiego, szczególnie w sytuacji gdy nie jesteśmy w stanie umeblować Polski i wysłać naszych zdrajców do diabła. Najpierw meblujemy swoją przestrzeń życiową, a dopiero potem rozglądamy się po okolicy.
Trzeba więc umiejętnie podejść do kwestii relacji z Ukrainą. Trzeba przede wszystkim mieć na uwadze, że tak jak Tusk nie reprezentuje wszystkich Polaków, tak też Zełeński nie reprezentuje wszystkich Ukraińców. Nasze polskie stanowisko w sprawie ludobójstwa na Wołyniu nie może podlegać żadnym negocjacjom, ale należy zachować dobre relacje z władzami Ukrainy, a przede wszystkim z indywidualnymi Ukraińcami. Musimy im pomagać w ramach naszej racji stanu i się nie obrażać. Wcześniej czy później Ukraina będzie musiała uznać prawdę i nie należy im w tym przeszkadzać rozbudzając kontrproduktywne emocje. Dobrym pomysłem byłoby opracowanie broszury na temat ludobójstwa na Wołyniu i przekazania jej wszystkim indywidualnym Ukraińcom mieszkającym w Polsce.
Przy okazji warto nawiązać do wyczynów pana Kacprzaka, bo choć to sprawy pozornie odległe, to na poziomie głębszym demonstrują naturę systemów total;itarych z ich ofiarami


Komentarze
Pokaż komentarze (23)