zetjot zetjot
173
BLOG

Dlaczego nie wolno odpuścić problemu Mentzena

zetjot zetjot Polityka Obserwuj notkę 11

Wiem, że niektórzy mają swoich ulubionych polityków, ale sprawa kompetencji Mentzena jest zbyt poważna, by ją tak sobie odpuścić i pozwolić  głupcom ignorować aspekt merytoryczny, i dlatego ją dalej ciągnę. Jeżeli będziemy ignorować brak merytorycznych podstaw do sprawowania funnkcji politycznych, to nie dziwmy się, że scenę polityczną zapełniają muppety takie jak Tusk czy Sikorski z wspomagającą ich  całą czeredą osobników Szczerbojońskich.

Trzeba jednak dodać, że ta wada Mentzena w polityce ma jedną zaletę. Trzeba pewnej odporności umysłowej, żeby na tej scenie politycznej się utrzymać ignorując jej patologiczny charakter. Bez tej wady byłoby mu trudniej.

Przez parę lat kwestii się przyglądalem, teraz postanowiłem postawić pytanie o merytoryczne podstawy działalności politycznej każdego polityka, a tym własnie Mentzena.

Od samego początku patrzyłem na Mentzena krzywym okiem. Wąskie horyzonty i dogmatyzm, więc rozumiałem postawę Kaczyńskiego ceniącego sobie pewną dawkę wyrafinowanego, inteligenckiego intelektualizmu. Jednej rzeczy, bardzo istotnej, o Mentzenie nie wiedzialem i to prawopodobnie ta rzecz kształtowała moje podświadome nastawienie. W końcu do mnie jednak dotarło.

Okazuje się, podobno, że Mentzen cierpi na zespół Aspergera, a to nie jest cecha, które zapewnia kwalifikacje polityczne. Polityka jest działalnością społeczną, w której niezbędna jest zarówno umiejętność nawiązywania relacji osobistych, jak i rozumienia skali relacji w złożonym systemie społecznym. Brak tych cech dyskwalifikuje politycznie.

Może sobie być Mentzen dobrym biznesmenem, co zaliczają mu jako zaletę niektórzy konserwatywni analitycy, ale ten właśnie fakt potwierdzałby dodatkowo moją tezę o braku kwalifikacji politycznych.

Tusk zapewne nie jest obciążony tą wadą biologiczną, ale niewątliwie cierpi na deficyty osobowościowe dające podobne efekty. Jeden Tusk wystarczy. 

Musk też cierpi na Aspergera, co mu daje cechy pozwalające się skupić wyłącznie na postawionych przez siebie celach i skutecznie je osiągać. Ale kwalifikacji stricte politycznych mu brak. Dlatego rządzi Trump, a Musk go co najwyżej może wspomagać.

Żeby móc poprawnie interpretować rzeczywistość, trzeba mieć odpowiednią strukturę umysłową (przecież uwarunkowaną ewolucyjnie, społecznie), która pozwoli odwzorować strukturę tej rzeczywistości. Pokazuje to koncepcja Jonathana Haidta przedstawiona w "Prawym umyśle", która wskazuje na różnicę umysłową między liberałami (3 moduły moralne) a konserwatystami (6 modułów moralnych). Zatem widać, że ci drudzy mają lepsze kompetencje do rozszyfrowywania rzeczywistości politycznej, społecznej. Liberalny filitr jest więc dziurawy i przeciekają przezeń informacje istotne dla wspólnoty.

Mniemać każdy może, co chce i potrafi, ale ostatecznie liczą się twarde dane strukturalne, zakotwiczone w głębokich strukturach i instytucjach społecznych, a także w genach decydujących o strukturze każdego umysłu. Liczba poziomów rzeczywistości rozciągających się od tych twardych danych do poziomu mniemań jest spora i trudna do ogarnięcia, co wyklucza automatyzm pojawiania się zjawisk społeczno-politycznych i pozwala na rozmaite zawirowania i modyfikacje systemów społecznych, ale ramy cywilizacji są nienaruszalne, a kto je systematycznie narusza wypada z wyścigu ewolucyjnego.


zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka