Wyciek nagrań Kaczyńskiego. Prokuratura wszczęła śledztwo
Wyciek nagrań Kaczyńskiego. Prokuratura wszczęła śledztwo

Wyciek nagrań Kaczyńskiego. Prokuratura wszczęła śledztwo

Redakcja Redakcja Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 5
Nagrania z prokuratorskiego przesłuchania prezesa PiS trafiły do internetu i w kilka dni zmieniły się w sprawę karną. Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga wszczęła śledztwo w sprawie publicznego rozpowszechnienia zabezpieczonych materiałów wideo. Śledczy chcą ustalić, kto wyniósł akta z postępowania dotyczącego dwóch wież. Nazwisko, które pada najczęściej, należy do adwokata Romana Giertycha. On sam mówi o "bezczelnych zarzutach" i wskazuje na samą prokuraturę.

Po przeczytaniu artykułu będziesz wiedział:

  • Jaka kara grozi za rozpowszechnianie materiałów z postępowania przygotowawczego bez zgody organów.
  • Dlaczego prokuratura wskazuje Romana Giertycha jako jedyną osobę z dostępem do całości akt.
  • Co Donald Tusk zapowiedział wobec Giertycha na konferencji prasowej 5 sierpnia.

Nowe śledztwo prokuratury 

Portal Goniec.pl opublikował na swojej stronie oraz w serwisie YouTube nagrania wideo z fragmentami przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Materiały w kilka godzin obiegły media i wywołały reakcje w środowisku politycznym oraz prawniczym. We wtorek 11 sierpnia 2026 roku Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga wszczęła śledztwo w sprawie publicznego rozpowszechnienia tych nagrań bez wymaganego zezwolenia.


Sprawa trafiła na Pragę decyzją Prokuratury Regionalnej. Chodziło o zachowanie bezstronności, bo główne postępowanie w sprawie dwóch wież prowadziła wcześniej Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Publiczne rozpowszechnianie materiałów z postępowania przygotowawczego bez zgody właściwego organu jest przestępstwem, a kodeks karny przewiduje za nie do dwóch lat pozbawienia wolności. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział na antenie Polsat News, że osoby odpowiedzialne za wyciek staną przed sądem.

Giertych pod lupą śledczych

Uwaga prokuratorów szybko skupiła się na osobach, które miały legalny dostęp do akt. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba oświadczył, że mecenas Roman Giertych był jedyną osobą, która formalnie wystąpiła o dostęp do całości dokumentacji z tego postępowania. Zdaniem rzecznika śledczy nie widzą obecnie nikogo innego, kto miałby powód i możliwość dysponowania materiałem dowodowym w taki sposób.

Adwokat odrzucił te sugestie w ciągu kilku godzin. W krótkim wpisie w mediach społecznościowych określił kierowane pod swoim adresem zarzuty jako "bezczelne". Kategorycznie zaprzeczył, by wyniósł nagrania, i stwierdził, że materiały wyciekły z samej prokuratury. Spór wrócił tym samym do punktu, w którym media znów pisały o inwestycji przy Srebrnej.

Tusk zapowiada konsekwencje

Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk na konferencji prasowej w środę 5 sierpnia 2026 roku. Szef rządu zaznaczył, że wobec polityków obozu władzy nie będzie taryfy ulgowej. "Roman Giertych nie jest świętą krową. Jeśli złamał prawo, jest out", powiedział lider Platformy Obywatelskiej.


Premier dodał, że oczekuje wyjaśnienia sprawy przez niezależne organy i ustalenia bezspornych faktów. Zapowiedział też wyciągnięcie konsekwencji, jeżeli hipotezy prokuratury się potwierdzą. "Gdyby okazało się, że pan poseł Giertych cokolwiek zrobił nielegalnie, np. wyniósł te materiały, to oczywiście poniesie konsekwencje", stwierdził Tusk. 

Przesłuchanie w sprawie dwóch wież

Upublicznione nagrania pochodzą z 10 czerwca 2026 roku. Tego dnia prezes PiS został wezwany do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i przesłuchany w charakterze świadka. Postępowanie dotyczyło planowanej przed laty inwestycji deweloperskiej w centrum stolicy. Z ujawnionego materiału wynika, że Jarosław Kaczyński ostro ocenił pełnomocnika strony przeciwnej, nazywając Romana Giertycha osobą o osobowości chłopca między 16. a 18. rokiem życia. Złożył również formalny wniosek o wyłączenie adwokata z czynności procesowych.

Czerwcowe zeznania nie przyniosły przełomu. Już 25 czerwca 2026 roku warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo, wskazując w uzasadnieniu na brak znamion czynu zabronionego.

red. 

Fot: Wyciek nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura wszczęła śledztwo/ East News

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka