grafika autora
grafika autora
manitooo manitooo
123
BLOG

Czy prokuratura rozwali „układ bydgoski”?

manitooo manitooo Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Jest kolejne śledztwo w sprawie wpływowego adwokata Janusza Mazura. Tym razem wszczęła je 7 sierpnia 2026 r. prokuratura w Chojnicach. Śledczy badają, czy znany mecenas złożył fałszywe zeznania podczas przesłuchania w sprawie podejrzeń o wywieranie wpływu na funkcjonariuszy publicznych, prowadzących lub nadzorujących postępowania na terenie Bydgoszczy.

To bardzo poważne, rozwojowe i wielowątkowe śledztwo, które dotyczy wielu działań i sporów na różnych szczeblach adwokackich, prokuratorskich, sądowych i politycznych. A jest całkowicie lekceważone przez media głównego nurtu. Niesłusznie, bo może być kluczem do ogromnej afery korupcyjnej w wymiarze sprawiedliwości, której szczegóły przedstawimy za kilka miesięcy w powstającym już filmie dokumentalnym. Teraz tylko zapowiem z pełną odpowiedzialnością, że nasze ustalenia są naprawdę wstrząsające, oburzą opinię publiczną i wywołają debatę o konieczności reform całego sądownictwa. Jestem też głęboko przekonany, że cała ta afera będzie ważnym elementem najbliższej kampanii wyborczej. I to bez względu na to, kto w niej ma rację, bo ustalonych już faktów nie da się zamieść pod dywan. Jaka opcja polityczna na niej skorzysta? Ta, która będzie chciał uczciwego, faktycznego rozliczenia.

Kuluarowe grillowanie

Cała sprawa ma genezę w ustaleniach Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które co najmniej od 2025 roku operacyjnie bada nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwości w Bydgoszczy i całej apelacji gdańskiej. Sprawdzani są konkretni adwokaci, prokuratorzy i sędziowie, którzy mieli uczestniczyć w tak zwanym grillowaniu spraw, czyli ustalaniu wyroków podczas prywatnych spotkań, a nie na sali sądowej. Jeśli śledczy to udowodnią, wybuchnie ogromny skandal, bo chyba nic tak nie oburza, jak kupowanie sobie „sprawiedliwości” na szkodę podsądnych. Wiadomo, że śledztwo jest rozwojowe, wieloźródłowe i bardzo poważne, nie polega tylko na jakichś pomówieniach, pogłoskach czy wątpliwych dowodowo przesłankach.

Działania agentów są oczywiście objęte ścisłą tajemnicą, jak zresztą powinny być prowadzone wszystkie śledztwa, szczególnie o takiej wadze. Skąd zatem biorą się wycieki do mediów, dlaczego o nich informujemy? Otóż okazuje się, że oficerowie CBA otworzyli prawdziwą puszkę Pandory, dotknęli tak głębokich układów w sądownictwie, tak przerażających patologii, że według naszych informatorów pojawiły się realne obawy, co do możliwości politycznego ukręcenia łba sprawie. Sygnaliści mówią wprost: to sprawa tak poważna i niebezpieczna, że powinna być kontrolowana przez media, by nikt nie odważył się jej pozamiatać pod dywan.

Tym bardziej, że centralnym punktem tego rzekomego bydgoskiego układu ma być konkretna, niezwykle wpływowa kancelaria prawna. Źródła CBA oskarżają ją o załatwianie różnych spraw w wymiarze sprawiedliwości za łapówki oraz po układach zawieranych na suto zakrapianych imprezach, na przysłowiowym grillu, czy na stokach narciarskich. A ponieważ te sprawy dotyczą też najcięższych zbrodni, trudno nie rozumieć obaw sygnalistów. 

Nasze źródła mówią tu wprost o kancelarii politycznie i medialnie angażującego się adwokata – Janusza Mazura. Dowody? Konkretne sygnatury prowadzonych spraw, świadkowie, dokumenty, wreszcie nagrania, billingi i wiadomości wymieniane na komunikatorach.

Podkreślmy, że adwokat temu wszystkiemu stanowczo zaprzecza, twierdzi, że to pomówienia. Uważa, że o niczym nie świadczą takie fakty, jak to, że jest na „ty” z ważnym prokuratorem, prezesa sądu na stoku w Alpach spotkał zaś zupełnie przypadkiem. Zapewnia, że nie wpływa zakulisowo na postępowania, niczego nie załatwia nielegalnie i w kuluarowych rozmowach, nie brata się z sędziami, nie bierze udziału w imprezach z nimi, jest uczciwym adwokatem. Ma też osobiście do mnie ogromne pretensje, że ujawniłem jego nazwisko w tym kontekście. No ale to nazwisko w kuluarach było wymieniane od dawna, sprawy rzeczywiście dotyczą tego konkretnego adwokata i jego kancelarii, źródeł tych zarzutów jest wiele (a nie tak jak sądzi Pan mecenas jedno, które on akurat oskarża o nagonkę na siebie), sprawa jest bardzo poważna i wszystkim po prostu powinno zależeć na jej jawnym wyjaśnieniu, dla dobra całego wymiaru sprawiedliwości. Jeśli takie sprawy będą zamiatane pod dywan, załatwiane pokątnie, to utoniemy w tym bagnie wzajemnych oskarżeń i kto jak kto, ale tak doświadczony karnista, powinien to rozumieć i dążyć do tego przywoływanego przeze mnie, oczekiwanego jawnego wyjaśnienia. Opinia publiczna ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek kontrolować w takich sprawach prokuraturę, gdy ta prokuratura jest wręcz posądzana o udział w nielegalnych procederach. Jeśli miałoby się to wszystko odbywać przy zamkniętych drzwiach, istnieje ogromne ryzyko skręcenia sprawy, braku rozliczeń czy też znalezienia jakiegoś kozła ofiarnego i skupieniu się na nim. Zacytuję tu słynne powiedzenie amerykańskiego sędziego Louisa Brandeisa, że „słońce jest najlepszym środkiem dezynfekującym”, co oznacza, że transparentność i jawność są najskuteczniejszą bronią w walce z korupcją, nieuczciwością i nadużyciami władzy. 

Śledztwo na śledztwie

Od wielu miesięcy trwa także bardzo poważne postępowanie antykorupcyjne, prowadzone obecnie w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Dotyczy powoływania się na wpływy w prokuraturze w Bydgoszczy i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu sprawy polegającej na uchyleniu tymczasowego aresztowania zastosowanego wobec nieustalonego mężczyzny przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, w zamian za korzyść majątkową w kwocie nie niższej niż 50 tysięcy złotych. Głównym dowodem w tej sprawie jest nagranie rozmowy adwokata z klientem, w którym wprost pada propozycja korupcyjna i na którym zarejestrowano też rozmowę telefoniczną adwokata z prokuratorem. To nagranie miało został złożone w CBA przez informatora, który twierdził, że zarejestrowanym adwokatem jest Janusz Mazur. Ten odpiera, że to nie on został nagrany, całość sprawy nazywa prowokacją i manipulacją. 

„Aktualnie realizowane są czynności procesowe mające na celu m.in. weryfikację autentyczności i wiarygodności nagrań pozyskanych w sprawie, a także wersji przedstawionej przez zawiadamiającego co do uczestników biorących udział w nagranych rozmowach oraz autora samych nagrań. W tym celu m.in. pozyskano i poddano analizie bilingi połączeń telefonicznych. Czynności weryfikacyjne są kontynuowane i nie pozwalają na obecnym etapie na udzielenie odpowiedzi na pytania" – napisał do nas rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, Prokurator Przemysław Nowak.

Po ujawnieniu sprawy dostaliśmy mnóstwo zgłoszeń dotyczących spraw, w które zaangażowana jest kancelaria mecenasa Janusza Mazura. Wszystkie weryfikujemy, a wnioski z tej analizy opublikujemy na tym kanale. Szczególnie liczymy na wyjaśnienie przez prokuraturę sprawy tajemniczego przelewu 200 tys. zł w sprawie dotyczącej pedofilii, gdzie obrońcą pedofila był Janusz Mazur, a pokrzywdzoną klientka innego podejrzanego adwokata – Artura Nowaka. Tą ostatnią sprawę szczegółowo analizuje teraz nowa adwokatka klientki.

Całą tę historię „bydgoskich układów” opowiadamy na kanale już od kilku miesięcy. Jej główne wątki będą też istotnym elementem filmu dokumentalnego na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości. Premierę pełnometrażowego filmu planujemy jesienią 2027 r. Narrację opieramy na analizie ponad 50 spraw kryminalnych dotyczących ogromnych afer, pedofilii, skandali korupcyjnych i intryg na skalę międzynarodową. Zdjęcia realizujemy w Katowicach, Krakowie, Warszawie, Szczecinie, Bydgoszczy, Gdańsku, Łodzi, ale też w mniejszych miejscowościach jak Chojnice czy Ostrołęka. Chcemy tym dokumentem zaprosić polityków ponad wszelkimi podziałami do dyskusji na temat koniecznej i pilnej reformy wymiaru sprawiedliwości. Bez dobrze zorganizowanego sądownictwa, sprawnej odpolitycznionej prokuratury i uczciwej adwokatury nie będziemy nowoczesnym państwem demokratycznym, tylko wiecznie targanym nierozwiązywalnymi aferami, mało istotnym w globalnym wymiarze bantustanem.

Mariusz Zielke

Materiał w wersji wideo:

https://www.youtube.com/watch?v=7Gphi311xko


manitooo
O mnie manitooo

Nazywam się Mariusz Zielke. Byłem dziennikarzem Pulsu Biznesu, wcześniej mniejszych gazetek, pisałem na różne tematy, potem robiłem śledztwa dziennikarskie. Obecnie piszę powieści, głównie na faktach, kryminały, sensacyjne, obyczajowe.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo