Złe wieści dla skorumpowanych sędziów, prokuratorów i adwokatów z Bydgoszczy i okolic. Śledczy z kilku służb pod nadzorem m.in. Prokuratury Krajowej prowadzą szereg powiązanych ze sobą śledztw, których wynikiem będzie rozbicie korupcyjnego systemu zależności w sądownictwie i organach ścigania w tym mieście. Te – według informacji służb - miały skutkować przez lata wpływaniem na wyroki sądów, aresztowania i działania prokuratur. W skrócie miało to wyglądać tak, że winni mogli za pieniądze płacone „układowi” otrzymywać łagodne wyroki nawet za najcięższe zbrodnie jak morderstwa czy pedofilia, a niewinni, których przeciwnicy zgłosili się do odpowiednich adwokatów, tracili majątki czy padali ofiarami fałszywych zarzutów i prowokacji.
- Ustalenia są naprawdę wstrząsające i będą wkrótce głośne w całej Polsce. To ostatnia szansa na zgłoszenie się do służb ludzi, którzy dawali lub brali łapówki. Kto pierwszy zacznie mówić, ma szansę na nadzwyczajne złagodzenie kary – mówi nasze źródło.
Kropla drąży skałę
Działania śledczych są ściśle tajne, bo wymierzone w skorumpowanych adwokatów, sędziów, prokuratorów, notariuszy i policjantów, którzy latami mieli uczestniczyć w „grillowaniu” spraw, czyli ustalaniu wyroków, aresztów i środków zapobiegawczych podczas prywatnych spotkań a nie na salach sądowych czy zgodnie z procedurami w prokuraturach. Śledztwo prowadzą oficerowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ale też funkcjonariusze innych formacji, w tym kilku wydziałów Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Prawdopodobnie operacyjne działania prowadzi też Centralne Biuro Śledcze Policji, gdyż część podejrzeń dotyczy zorganizowanych grup przestępczych oraz przestępczości narkotykowej. Kilka śledztw zostało przekazanych do prokuratur poza Bydgoszcz, jedno z najważniejszych (dotyczących korupcji) prowadzi oficjalnie bezpośrednio Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.
- W środowisku jest ogromna nieufność, bo nie do końca wiadomo, kto stoi po dobrej stronie, a kto jest zamieszany w korupcję. Sędziowie i prokuratorzy obawiają się prowokacji i manipulacji służb oraz upolitycznienia tych śledztw. Niby wszyscy dokładnie wiedzą, jakie były mechanizmy przestępstw, kto w nich uczestniczył i że ten układ rzeczywiście istniał, był bardzo bezczelny i wręcz reklamowany w środowiskach przestępczych i policyjnych, ale są obawy co do rzetelności i determinacji śledczych, czy oni nie będą się kierować własnymi interesami – mówi nasze źródło.
Według naszych informacji były duże obawy, że to śledztwo nie zostanie uczciwie przeprowadzone z powodu powiązań osób zgłaszanych w prokuraturach i CBA jako przestępcy. Mówiąc wprost: dobrych relacji tych ludzi w obecną władzą. Ministerstwo Sprawiedliwości ma już jednak świadomość, z jak poważnymi przestępstwami mamy do czynienia i podobno przynosi to taki efekt, że sprawa ma zostać rzetelnie wyjaśniona, a nie zatuszowana. Dlaczego zatem tak długo się wlecze? Pierwsze zawiadomienia o istnieniu tego układu trafiły do CBA już w 2025 r. Mówimy o zawiadomieniach oficjalnych, pod nazwiskiem i odpowiedzialnością karną za składanie fałszywych zeznań. Informacje nieoficjalne lub operacyjne miały być w CBA, CBŚP, BSWP dużo wcześniej.
- Nastąpiła wyraźna zmiana, to śledztwo zostanie dokończone, a winni ukarani. Nikt aż tak poważnej sprawy nie będzie już chciał pozamiatać pod dywan – uważa nasz informator.
Zmiana podobno nastąpiła po tym, jak niedawno do Prokuratury Krajowej zgłosił się kolejny informator z bardzo mocnymi oskarżeniami o tym samym „układzie”, wymieniając tych samych „podejrzanych” (w cudzysłowie, bo nikt w tych sprawach nie ma jeszcze zarzutów). Zlekceważenie tych informacji mogłoby nawet doprowadzić do upadku rządu Donalda Tuska i mieć realny wpływ na wynik najbliższych wyborów. Znamy szczegóły tej sprawy i rzeczywiście: ona jest tak wstrząsająca i poważna, że wkrótce będzie o niej głośno w całej Polsce. Opowiedzenie się polityków po stronie bandytów byłoby zatem wizerunkowym strzałem w kolano. Układ ma się czego bać. I gwarantuję: to jest tak mocne i zerojedynkowe, że ciemna strona mocy zostanie tym razem na pewno pokonana. Przepraszam, że brzmi to tak enigmatycznie, ale zanim ujawnimy tę historię, potrzebne jest przeprowadzenie rozmów ze wszystkimi stronami i dokładne zbadanie materiału dowodowego, żeby nikogo nie pomówić i nie oskarżyć niesłusznie. Powiem tylko tyle, że mówimy o sprawie aktualnej, wielowątkowej, dotyczącej ciężkich zbrodni, opartej na postępowaniach sądowych i prokuratorskich, świetnie udokumentowanej, z mnóstwem dowodów, o dużej wadze i tak zwanym potencjale medialnym. Zapewniam, że szczegóły tej historii ujawnimy po zakończeniu śledztwa dziennikarskiego.
Nagrania i fałszywe zeznania
Centralnym punktem układu bydgoskiego ma być – według informacji śledczych - wpływowa kancelaria adwokacka Janusza Mazura. Tak twierdzą osoby zawiadamiające prokuraturę i zeznające w tych sprawach. Sam Janusz Mazur stanowczo temu zaprzecza. Twierdzi, że jest uczciwym adwokatem i uważa, że to wszystko są pomówienia i manipulacje. Sam jednak manipuluje i podaje nieprawdziwe informacje w swoich pismach:
„Treść Pana publikacji pozwala mi na uprawnione skojarzenia działania Pana na prywatne zlecenie osoby trzeciej, skoro do tej pory żadna instytucja wymiaru sprawiedliwości nie zajęła się tymi Pana „sensacjami”” - napisał w ostatnim piśmie mecenas Janusz Mazur.
„Prokuratura Rejonowa w Chojnicach pod sygnatura 4065-0.Ds.1325.2026 prowadzi śledztwo w sprawie składania fałszywych zeznań w Prokuraturze Rejonowej w Chojnicach przez Janusza Mazura do sprawy 4065-0.Ds.1827.2025 tj. o czyn z art. 233Șl kk” - napisał do nas prokurator rejonowy Mirosław Orłowski.
Śledztwo w sprawach korupcyjnych wciąż prowadzi też Prokuratura Krajowa, a poza tym mamy doniesienia o wielu innych postępowaniach. Tymczasem, po interwencji Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka błyskawicznie zamknięto śledztwo w sprawie malwersacji finansowych w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy.
"Prokuratura Okręgowa w Toruniu skierowała do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy akt oskarżenia przeciwko Marzenie S. oskarżonej o nadużycie swoich uprawnień i obowiązków, a w konsekwencji kradzieży pieniędzy z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych Sądu Rejonowego w Bydgoszczy" - podano w komunikacie prokuratury.
Materiał wideo o całej sprawie:
Mariusz Zielke
bagno.film@gmail.com



Komentarze
Pokaż komentarze (2)