- Żartujesz – z niedowierzaniem dopytywał mnie znajomy, gdy mu oznajmiłem w czasie naszej rozmowy na gadu-gadu, iż członkowie komitetu powiatowego pewnej partii (dla ułatwienia snucia domysłów, o które ugrupowanie chodzi, mogę tylko napomknąć, że nie była to SdRP) obchodzili ostatnią rocznicę podpisania porozumień sierpniowych w 1980 roku na cmentarzu parafialnym w Przasnyszu. Uczynili to składając wieniec na grobie kogoś zasłużonego dla walki o niepodległość i zaangażowanego w powstanie i rozwój Solidarności na naszym terenie.
Sądzę, że taka forma uczczenia dorocznego jubileuszu wielkiego społecznego zrywu wolnościowego jaki miał miejsce w naszym kraju 28 lat temu, jest ze wszech miar uprawniona, a co więcej ma charakter przyszłościowy. Po co grzęznąć wzorem środowisk warszawskich, czy gdańskich w denerwujące spore rzesze naszego społeczeństwa spory o zasługi, albo czyjąś rolę w odzyskaniu wolności, a tym bardziej pakować się w gorszące dywagacje, kto okazał się zdeklarowanym tajnym współpracownikiem, a kto był nim tylko troszeczkę? I tak na świecie ludzie wiedzą, że komunę obalił u nas Lech Wałęsa, czego zresztą on sam się nie wypiera, a od czasu do czasu nawet wspomina, iż działał w pojedynkę, albo też, że dokonał tego dzieła własnoręcznie.
Nie ma więc sensu przenosić na lokalny grunt jakiś animozji z przeszłości i zatruwać nimi spokojny rozwój naszego powiatu. Trzeba kierować się rozsądkiem. Mój rozmówca, którego spontaniczną reakcję przytoczyłem na wstępie, był jednak innego zdania. Napomknął nawet: „Ale przecież żyją jeszcze i u nas ludzie, którzy wtedy….” I tu urwał swoją kwestię wysyłając mi jedno ze słoneczek, jakich mnóstwo znajduje się w menu najpopularniejszego polskiego komunikatora internetowego. To które otrzymałem, wstydliwie zakrywało sobie oczęta dłońmi. Kiedy najechałem na nie kursorem, pojawiło się objaśnienie tekstowe: „zalamka”.
Nie ma powodów do takich reakcji. Trzeba działać konstruktywnie. Na miejscu owego aktywu partyjnego, który obszedł rocznicę powstania Solidarności wieńcem, modlitwą i zniczami, wystąpiłbym jeszcze z pewnym konstruktywnym projektem, jakich przecież tak wiele się u nas ostatnio pojawia (wiatraki na lotnisku, biblioteka powiatowa, kępa – wyspa szczęśliwa, itd.). A gdyby tak na nowym cmentarzu komunalnym wytyczyć kwaterę Solidarności, czyli jakieś odpowiednio zaprojektowane miejsce, do którego na wieczny spoczynek mogliby się udać ci, którzy na ziemi przasnyskiej angażowali się i działali w latach 80. XX w. na rzecz odzyskania niepodległości? Byliby znowu razem i to na wieki wieków.
Przed wielu laty - o ile sobie dobrze przypominam - podczas dyskusji o tym, jak miała wyglądać nowa przasnyska nekropolia, była również mowa o wytyczeniu tam alei zasłużonych, której jednak do dziś nie ma. Może jest zatem dobra okazja, aby wrócić do tamtej idei, a w związku z tym pojawi się też jakaś perspektywa i pociecha dla tych, którym jeszcze w tym roku nie można było (ze zrozumiałych względów) w dniu 31 sierpnia położyć wiązanki kwiatów i zapalić świeczki.


Komentarze
Pokaż komentarze