Zygmunt Jan Prusiński
EROTYK ÓSMY
Motto: "Pilnuj swoich snów
bo tylko w lekkim podmuchu snu
poczujesz...
rozgnieciony zapach poziomek"
- Jolanta Maria Butkiewicz
Smuga słońca puka do okna,
leżysz przy mnie snem rozłożona.
Budzę cię leciutkim skrzydełkiem,
wciąż jakby głodny z podróży.
Kim kobieta ma być najlepiej,
jak nie poddaną z wdziękami?
Powolutku budzisz sama muzykę,
graj nam skrzypku - w rytmie graj.
Płyniemy Jolanto chmurami nieba,
trzymasz się moich mocnych ramion.
Steruję bez map i bez kompasu -
serdeczność w twych udach czuję.
24.9.2011 - Ustka
Sobota 7:01
Wiersz z książki "Intymne metafory"
_________________________________________
Karol Zieliński z Krakowa
@Zygmunt Jan Prusiński
To prawda. Wynalazcą PC-ta jest Polak z Wrocławia, skazany przez żydowską frakcję w latach 70-tych do wyrzucania (autentyczne) pegeerowskiego gnoju. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Wydaje mi się, że jesteśmy sobie sami winni, że na starość jesteśmy gołodupcy!
Ale co innego jest ważne. "Kobieta białych luster", to jest wieczna kobiecość, która woła do Pana z zaświatów! To wcale nie pasuje do konwencji różowej sypialni z Hiszpanką, z którą powinien zakończyć Pan romans wśród różowych poduszek! Przecież ten świat, o którym piszemy (Pan piszesz!) istnieje realnie. Co do cholery jest z tą facetką z jasnymi włosami, którą pokazywałeś Pan, jako Mar Pilado, wypływającą jak nimfa spośród fal? Nie musisz Pan odpowiadać w realu, odpowiedz Pan w poezji. POEMAT jest nie tylko formą wypowiedzi, ale rodzajem poetyckiego bytu. Człowiek wypowiada się w kazaniu na ambonie, w piśmie ulotnym, w liście, w wyznaniu w cztery oczy itd. ale również wypowiada się w Poemacie. To coś więcej niż pojedynczy wiersz. Ale Poematem może być również nie-wiersz ale podniosły nastrój podczas pogrzebu dziecka. List opisujący taki pogrzeb nie jest poematem, ale opisem tego poematu czyli pogrzebu. Romans może być poematem, czy zdarzenie liryczne. Pan czuje o czym mowa?
Przejście od różowej Hiszpanii do kostnicy białych luster, magia też jest biała... Niech się Pan nie boi 40 tysięcy wierszy. Lope de Vega zrobił ich więcej! Ilość i poetycki ogrom ilości wierszy, odpowiada ogromowi stworzenia świata. Niech Pan męczy stworzenia i ptaki, niech Pan męczy ludzi, jak poeta, takim był Szekspir i Byron, chociaż niewiele mieli do powiedzenia ale takim był również Milton. O ten, to potrafił!
Kobieta białych luster, to jest kwintesencja tego w co mógł Pan utrafić, bo ona się przegląda w tysiącach luster swej mentalności (niech mnie w końcu wydupczy kto chce, byle był jakiś "poemat" - tak mi powiedziała 30-letnia dziewczyna, kelnerka, blond piękność na rynku Krakowa, aż mnie zatkało z wrażenia, gdy zrozumiałem, że to powiedziała pod moim adresem, że to ja jestem adresatem tego życzenia, że to ja mam ją wydupczyć, żeby jej życie nabrało sensu etc.) Pan wie, że nastaje moda na seks z nieznajomymi w miejscach publicznych?! Czy to nie jest poszukiwanie białych luster świadomej nieświadomości? Skoro nie można zarobić w kapitalizmie godziwych pieniędzy, to się trzeba godziwie wydupczyć! Taka jest logika tego czasu! Dlatego kobieta coraz bardziej sobie uświadamia, że jest czystymi lustrami i białą pornografią z pogranicza magii, w której gubi się i odnajduje ze swym ciałem, a pozostaje sam kościec, wspomnienie, odblask, fotografia, wreszcie westchnienie tylko, gdy już nie ma kto westchnąć... chyba poeta.
Problem jest i narasta a im jestem starszy tym widzę go ostrzej! Młody jest ślepy a stary nie może, kobieta zaś cierpi, morze wysycha... Ech. Kto zostanie drugą połówką słońca?
Zygmunt Jan Prusiński Kobieta białych luster - część II



Komentarze
Pokaż komentarze (1)