Polska rozbita przez Szwecję. Urbanowi puściły nerwy

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 12
W poniedziałkowy wieczór reprezentacja Polski przegrała w Solnej ze Szwecją 1:3 w meczu 2. kolejki Ligi Narodów. Pomeczowa konferencja prasowa selekcjonera przyniosła ostre wymiany zdań z dziennikarzami. Jan Urban odpowiadał na pytania o skład, błędy drużyny i własną przyszłość. Polskiej reprezentacji grozi spadek z Dywizji B do C.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Robert Lewandowski rozpoczął mecz ze Szwecją na ławce
  • Jak Jan Urban odpowiedział na krytykę taktyki i wyborów personalnych
  • Co selekcjoner powiedział o ewentualnej dymisji po porażce ze Szwecją
  • Kiedy reprezentacja Polski rozegra kolejne spotkania w Lidze Narodów

Lewandowski na ławce i wszedł na kilka minut

Mecz na Strawberry Arena w Solnej przyniósł zaskoczenie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Robert Lewandowski rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Kapitan kadry utykał po poprzednim meczu z Bośnią i Hercegowiną, a w wyjściowym składzie zastąpił go debiutujący od pierwszej minuty Mateusz Żukowski.

W podstawowej jedenastce znaleźli się także Marcin Bułka, Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Przemysław Wiśniewski, Matty Cash, Tymoteusz Puchacz, Nicola Zalewski, Piotr Zieliński, Wiktor Nowak oraz Sebastian Szymański. Gospodarze objęli prowadzenie już w 9. minucie po strzale głową Benjamina Nygrena.

Polacy wyrównali tuż przed przerwą. W 43. minucie Sebastian Szymański trafił do siatki po asyście Nicoli Zalewskiego. Był to siódmy gol Szymańskiego w reprezentacji. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1 - nasza reprezentacja wyglądała dobrze, stwarzała masę sytuacji, ale brakowało jej skuteczności. Po przerwie Szwedzi dołożyli kolejne bramki: Yasin Ayari w 64. minucie i Viktor Gyökeres osiem minut później. I zgasili światło podopiecznym Jana Urbana, którzy popełniali szkolne błędy w defensywie. Przy stanie 3:1 reprezentacja Polski wyglądała na totalnie rozbitą. 

Urban odpowiada na krytykę. "Ciekawe, kogo by pan wybrał?”

Na pomeczowej konferencji prasowej selekcjoner mierzył się z pytaniami o taktykę i dobór zawodników. Jan Urban bronił swoich decyzji, a w jednej z odpowiedzi zwrócił się bezpośrednio do dziennikarza.  

– W tym momencie nie jesteśmy w takiej sytuacji, że dysponujemy nie wiadomo jakim potencjałem – stwierdził selekcjoner. – Staramy się wyciągnąć z tego, co mamy, jak najwięcej. Gdybym zapytał pana o skład na dzisiejszy mecz, ciekawe, kogo by pan wybrał? Bo wtedy możemy dyskutować: trener wybiera tych zawodników, są inni, lepsi – dodał szkoleniowiec.

Urban ocenił też, że potencjał obecnej reprezentacji Polski jest niższy niż drużyny, która w marcu 2026 roku przegrała ze Szwecją w finale baraży o mundial. To zestawienie padło w odpowiedzi na zarzuty dotyczące sposobu prowadzenia zespołu. Selekcjoner wskazywał, że możliwości kadry mają znaczenie przy ocenie jej gry i podejmowanych decyzji. 


Pytania o dymisję. Selekcjoner ucina spekulacje

Po porażce w Solnej Jan Urban został zapytany o ewentualną rezygnację. Według bilansu spotkań reprezentacja Polski pozostaje bez zwycięstwa od pięciu kolejnych meczów, wliczając czerwcowe spotkania towarzyskie. Seria ta zwiększa presję po nieudanym występie ze Szwecją, choć selekcjoner nie zasugerował, że zamierza odejść.

– Nie myślę o żadnej rezygnacji. Uważam, że chociaż przed rozpoczęciem Ligi Narodów mówiliśmy, jaka to wyrównana grupa, to nie można się oszukiwać – gdybyśmy wskazali faworyta grupy, na pewno byłaby to Szwecja – powiedział Urban na konferencji prasowej. W jego ocenie Szwecja była przed rozpoczęciem rywalizacji faworytem grupy, mimo że zapowiadano ją jako wyrównaną.  

Analiza błędów w defensywie. "To nie przystoi”

Urban nie ukrywał rozczarowania sposobem, w jaki jego zespół tracił bramki. Po meczu zwrócił uwagę zwłaszcza na sytuację przy trzecim golu, gdy Viktor Gyökeres znalazł się bez krycia. Selekcjoner mówił o tym wprost w TVP Sport. 

– Nie można w ten sposób tracić bramek. To bardzo trudne do odrobienia. Trzecią bramkę zdobył ich najgroźniejszy napastnik, będąc sam. To nie przystoi – ocenił Jan Urban.

Trener odniósł się także do trudności w pracy nad błędami indywidualnymi. Takich pomyłek nie da się łatwo wyeliminować w czasie dwóch lub trzech jednostek treningowych. Krótki czas wspólnej pracy kadry sprawia, że selekcjoner musi szukać rozwiązań w ograniczonych warunkach, a po spotkaniu ze Szwecją ten problem wyraźnie wybrzmiał. 


Trzecie miejsce i kolejne mecze Polaków

Polska po dwóch meczach zajmuje 3. miejsce w grupie Dywizji B z dorobkiem jednego punktu. Biało-Czerwoni zdobyli go wcześniej w spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną. Porażka ze Szwecją utrudniła sytuację drużyny już na początku rywalizacji.

Reprezentacja pozostaje bez zwycięstwa od pięciu kolejnych meczów. W piątek 2 października o godz. 20.45 Polska podejmie Rumunię na PGE Narodowym w Warszawie. Następnie, 5 października, zagra na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną. To właśnie te dwa mecze będą kolejnym sprawdzianem dla zespołu Urbana w Lidze Narodów. I zdecydują o pozostaniu w Dywizji B turnieju.  

Fot. Jan Urban, trener reprezentacji Polski/PZPN

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj12 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Sport