Tajni współpracownicy UB, życiński i pieronek, doszli już do takiego upodlenia, że nie pozostają tajni. Nie, ujawnili się i są z tego dumni. Stoją w jednym szeregu z palikotem, urbanem i dzierżyńskim. Ubrani w stroje biskupów katolickich występują jawnie w reżimowej telewizji, pokazują się publicznie, zabierają głos w sprawach, które nie tylko że do nich nie należą, ale o których nie mają też najmniejszego pojęcia. Podejrzewam, że kreują się nawet na autorytety. A jakiegoż to rodzaju? Moralne? Religijne? Intelektualne? Słoma wyłazi im z butów. życiński wykazał się prymitywnym chamstwem. Człowiek, który na wsi używałby takiego języka, nie mógłby kandydować nawet na sołtysa.
Dwaj powyżsi, to oczywiście tylko przykłady. Każdy z nas zna kilku innych przedstawicieli polskiego instytucjonalnego kościoła katolickiego, którzy działają wyłącznie na szkodę Kościoła i Narodu. Czym wyżej w hierarchii, tym niższy poziom moralny, z którym idzie w parze sprzedawczykostwo i ostateczny rezultat: służba szatanowi w postaci KGB, UB i PO. Można na palcach jednej ręki policzyć biskupów, którzy nie są płatnymi sługami szatana. Jest w takiej sytuacji rzeczą jak najbardziej oczywistą i naturalną, że już za kilka miesięcy spełni się przepowiednia: będą przez kobiety wyrzucani z kościołów i swoich pałaców.
Przed Pałacem Prezydenckim widać, kto broni Polski. Switoń, kobiety, dzieci, kilku dumnych weteranów Solidarności. Kościół przysłał kilku księży, aby na polecenie bandytów z PO usunęli Krzyż z chodnika, z warszawskiej ulicy, z widoku z okna, za którym już za kilka dni usiądzie Szczykunowicz. Krzyż psułby mu widok i przeszkadzał w kontemplacji własnej wielkości.
Jeżeli ktoś nie może tego pojąć, nie może zrozumieć, jak ksiądz katolicki może być zdolny do walki z Krzyżem, jeżeli pyta się "W jakiej ja Polsce żyję?", to niech przestanie czytać Gazetę Wyborczą. Nie ma innej drogi zrozumienia prawdy. Po prostu zacznij czytać tylko Nasz Dziennik iGazetę Polską.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)