Choć dla nas, katolików XXI wieku, jedną z najbardziej oczywistych postaw liturgicznych jest postawa klęcząca, nie zawsze tak było. Klęczymy podczas Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu, wszelakich nabożeństw, czy chociażby podczas osobistej modlitwy. Jednakże pierwsi chrześcijanie – zwłaszcza ci starożytni - nie praktykowali tej ostatniej zbyt często.
Nadużyciem byłoby powiedzieć, że w ogóle jej nie znali. W końcu sam Jezus Chrystus klęczy modląc się w Ogrodzie Oliwnym (Łk 22,41). W owym czasie postawa ta miała znaczenie głównie pokutne, czy też błagalne. Mimo że i dziś klęczenie jest wyrazem uniżenia stworzenia przed jego Stwórcą, to jednak głównie ma ono na celu ukazanie uwielbienia i czci, którą człowiek należnie oddaje Bogu.
Ciekawym faktem, który wyraźnie oddaje, jak mocno pokutnym aktem było klęczenie w oczach starożytnych chrześcijan, niech będzie informacja, że Sobór w Nicei (325 r.) zakazuje klęczenia w niedziele oraz w okresie radości paschalnej po świętach Wielkanocnych. Wspomniany sobór odbył się jednak już po edykcie mediolańskim (313 r.), który to zapewnił wolność wyznaniową w Imperium Rzymskim na którego to terytorium żyli i działali chrześcijanie. Przed owym edyktem pierwsi wyznawcy Jezusa (zwłaszcza z I i II ale i III wieku) mieli zdecydowanie większe wątpliwości związane z omawiana postawą modlitewną, jaką jest klęczenie. Wiązało się to z tym że, w tych czasach religią panującą w państwie rzymskim było klasyczne pogaństwo. Klęczenie natomiast było bardzo powszechnie spotykanym elementem obrzędowości owej religii – mocno związane było np. z kultem boskiego cesarza.Pierwsi wyznawcy Chrystusa prześladowani przez państwo za wiarę w jedynego Boga jednoznacznie kojarzyli tą postawę przeciwistawiając ją swojej. Mianowicie starożytni chrześcijanie modlili się stojąc z szeroko wyciągniętymi ramionami (pozostalości tego dostrzegamy dziś podczas liturgii eucharystycznej, kiedy to w taki właśnie sposób modli się kapłan).
Z czasem jednak, gdy wspomniany już edykt mediolański został wprowadzony i mimo różnych pogańskich reakcji chrześcijaństwo zdobyło dominującą rolę w Cesarstwie, klęczenie przestało mieć pejoratywny wydźwięk. Pozostawało jednak sporadycznie praktykowane przez kolejne wieki w cieniu klasycznej postawy modlitewnej chrześcijanina, czyli stojącej z wyciągniętymi szeroko ramionami. Zasadnicza zmiana dokonała się w trakcie najdłuższej epoki historycznej - w czasach średniowiecza. Nastąpiła ona wraz z rozwojem systemu feudalnego. Nie wdając się w szczegóły, postawa klęcząca jest ściśle związana z rytuałem nadawania lenna wasalowi przez suwerena (tzw. homagium). Podczas owej ceremonii suweren (czyli np. król) nadawał swojemu wasalowi (np. rycerzowi) określone dobra ziemskie, czy też przywileje. Odbywało się w to w następujący sposób: ów suweren siedział na tronie, przed nim klękał wasal, któremu miało być nadane lenno. Wasal wyciągał przed siebie złożone ręce, które suweren obejmował swoimi dłońmi (jak na obrazie). Pobożni ludzie średniowiecza ów zwyczaj przenieśli na swoje relacje z Bogiem. W ich oglądzie świata najwyższym suwerenem - królem był Bóg. Wszyscy zaś ludzie byli jego wasalami, poddanymi. Klęczeli przed nim wyciągając dłonie a On (byli tego pewni) obejmował je swoimi ojcowskimi rękami. Wszystko co posiadali było im dane właśnie przez Niego.
W ten to sposób poniekąd świecki obyczaj został przeniesiony na grunt religii. Wraz z upływem lat i upadkiem systemu feudalnego ludzie zapomnieli o korzeniach owej postawy modlitewnej, jaką jest klęczenie ze złożonymi dłońmi. Utrwaliła się ona jednak tak mocno w naszej obyczajowości, że myśląc o modlitwie, niejako podświadomie wyobrażamy sobie klęczącego człowieka. Moim osobistym zdaniem ludzie średnich wieków nie pomylili się przyjmując taki obyczaj modlitewny. W końcu wierzymy i wyznajemy, że Jezus Chrystus jest Królem Wszechświata a wszystko, co posiadamy zawdzięczamy właśnie Jemu.
Tekst ukazał się na stronie10milionow.pl




Komentarze
Pokaż komentarze (4)