10milionów 10milionów
260
BLOG

G. Kowal: Jak się zmęczyć, by wypocząć?

10milionów 10milionów Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Dzisiaj organizacja wyjazdu wakacyjnego nie stanowi większego wyzwania dla statystycznego Polaka. Wystarczy kilka telefonów lub kliknięć komputerowej myszy. Biura podróży i ośrodki wczasowe zalewają nas swoimi ofertami, a jedyną przeszkodą w zrealizowaniu marzenia o cudownym urlopie mogą być tylko pieniądze. Jeszcze do niedawna jednak sprawa, wbrew pozorom, nie wyglądała tak prosto. Sama organizacja wakacji i dojazd na miejsce wypoczynku mogły stać się ekstremalną przygodą…

 

W roku 1977 blisko połowa obywateli PRL mogła się cieszyć możliwością dłuższego odpoczynku poza miejscem zamieszkania. Liczba ta, najwyższa w historii, wydaje się z dzisiejszego punktu widzenia nieosiągalną. Nic więc dziwnego, że organizowane i dotowane przez państwo wczasy są dziś z rozrzewnieniem wspominane przez sporą część polskiego społeczeństwa. Zgodnie ze specyfiką kraju tzw. demokracji ludowej, państwo starało się objąć swoją kuratelą każdy aspekt życia swoich obywateli, również ich czas wolny i wypoczynek. Fakt ten jednak zdaje się dzisiaj nie mieć większego znaczenia dla pozornych beneficjentów takiego systemu. Wszakże lepiej wyjechać na wakacje w ramach Funduszu Wczasów Pracowniczych, niż nie wyjechać w ogóle.

 

Społeczne i ekonomiczne skutki takiej metody kształtowania ruchu turystycznego są niewątpliwie tematem ważnym i wartym przeanalizowania. Niemniej jednak w niniejszym tekście postanowiłem przyjrzeć się najbardziej prozaicznym problemom, jakie napotykali na swojej drodze ówcześni turyści. A jak to często bywało w kraju gdzie panuje ustrój, w którym, według słów Stefana Kisielewskiego, bohatersko pokonuje się przeszkody nieznane w żadnym innym ustroju, było ich całkiem sporo…

 

Nie da się odpowiednio docenić odpoczynku, jeśli nie jest się porządnie zmęczonym. Władza ludowa zdawała sobie doskonale z tego sprawę. Obywatele PRL nie mieli więc większych problemów z osiągnięciem odpowiedniego poziomu strudzenia. Sytuacje mające im w tym pomóc były ich udziałem niemal na każdym kroku. Już same przygotowania do podróży były okazją do wykazania się bohaterstwem. Zdobycie odpowiedniego stroju kąpielowego, kremu do opalania lub butów do chodzenia po górach graniczyło z cudem. Powszechnie wiadomo jednak, że Polak potrafi. Po skompletowaniu więc niezbędnego wczasowiczowi ekwipunku, przychodziła pora na podróż do miejsca wyczekiwanego odpoczynku.

 

Niestety, nie każdy miał możliwość dotarcia do celu cudem polskiej motoryzacji – Fiatem 126p. Na tych, których ominęła ta niewątpliwie fascynująca przygoda, z otwartymi rękami czekało PKP. Żeby jednak obywatel się specjalnie nie zregenerował podczas wielogodzinnej jazdy, zapewniały one wczasowiczom iście morderczą podróż. Ścisk w pociągach w okresie wakacyjnym był dla dzisiejszego turysty niewyobrażalny. Sytuacja, gdy troje ludzi zamyka się w toalecie (tej samej!) w celu podniesienia swojego komfortu jazdy, nie była niczym nadzwyczajnym.

 

Oczywiście kolej nie była jedynym masowym środkiem transportu w Polsce Ludowej. Jak ktoś chciał, mógł na przykład trasę z Warszawy do Wrocławia przebyć samolotem. Wymagało to jednak nie lada odwagi. Taką przyjemność sprawiła sobie kiedyś pewna irlandzka drużyna piłkarska, która miała do rozegrania we Wrocławiu mecz z tutejszym Śląskiem. Gdy maszyna wzniosła się w powietrze dowcipni Irlandczycy, po przezwyciężeniu początkowego strachu przed wydawałoby się nieuchronną katastrofą, próbowali ją rozhuśtać… No cóż, stan techniczny polskich samolotów do tej pory raczej nie budzi podziwu wśród zachodnich turystów.

 

Jak widać na powyższych przykładach, jeszcze przed dotarciem na miejsce wypoczynku polski turysta musiał pokonać całą masę przeciwności, jakie się przed nim piętrzyły. Na całe szczęście wakacje, umilane przez kaowca dbającego o odpowiedni poziom rozrywki, musiały być udane…

 

Grzegorz Kowal

 

Tekst ukazał się na stronie10milionow.pl oraz w kwartalniku "Pamięć i Przyszłość"

 

10milionów
O mnie 10milionów

Portal 10milionow.pl gromadzi ludzi dla których sprawy Ojczyzny nie są obojętne, którzy interesują się historią najnowszą Polski i chcą wyciągać z niej wnioski oraz czują się odpowiedzialni za swój Kraj i jego obywateli. Jest to też miejsce, gdzie na nowo spotkają się ludzie opozycji demokratycznej z czasów PRL. Mamy nadzieję, że te „spotkania po latach“ przywołają wiele wspomnień, a ich utrwalenie na portalu uchroni je od zapomnienia. Portal 10milionow.pl nie jest projektem, który po raz kolejny wyróżni tylko liderów i przywódców opozycyjnych - to portal dla uczestników opozycji i organizacji podziemnych, którzy często anonimowo i bez rozgłosu, bohatersko walczyli o wolną Polskę. Utrwalając pamięć o tych wyjątkowych ludziach i wydarzeniach chcemy także pokazać, że wolność po roku 1989 nie byłaby możliwa właśnie bez tych milionów indywidualnych aktów patriotyzmu. Chcemy, by portal miał również charakter edukacyjny - planujemy szereg działań, które będą młodym pokoleniom przybliżać trudne wydarzenia z najnowszej historii Polski. Chcemy kontynuować tę sztafetę pokoleń, którą przed nami prowadziły pokolenia Polskiego Państwa Podziemnego, a później pokolenie "Solidarności".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura