Nawet po dramatycznej odmianie losu Sergiusza Piaseckiego - kiedy uratowany przed karą śmierci, trafił na piętnaście lat za kraty - dalej przejawiał się jego niepokorny duch. Buntował się przeciw złemu traktowaniu przez strażników i zachęcał do tego współwięźniów. Nie rezygnował nawet po wielokrotnych karach dyscyplinarnych i zmianach miejsca odbywania kary. W końcu w 1931 r. trafił do ciężkiego więzienia na Świętym Krzyżu. Zaczął wtedy uczyć się literackiej polszczyzny, wiele czytał, i - zachęcony m. in. przykładem więźniów politycznych - zaczął rozwijać swój talent pisarski. Pewne znaczenie miała również zachęta ze strony ojca, który wtedy w liście poradził mu, aby pisał „opowiadania o ludziach mających oryginalne charaktery i przeżywających niezwykłe przygody”; było to niedługo przed śmiercią Michała Piaseckiego.
Początki twórczości nie należały do łatwych głównie ze względu na problemy z językiem; pomimo tego, że wychowano go w kulturze białoruskiej i języku rosyjskim, zdecydował się pisać po polsku. Utrudnieniem było również samo więzienie - brakowało materiałów do pisania, a wszystko co zostało napisane, musiało zostać poddane cenzurze. Powstały jednak pierwsze utwory, a po nawiązaniu kontaktu ze znanym pisarzem i wydawcą, Melchiorem Wańkowiczem, w roku 1937 wydano drukiem jeden z nich. Była to powieść „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”, opowiadająca o losach przemytników w realiach pogranicza polsko - sowieckiego.
Wańkowicz wsparł też znacząco starania mające na celu przedterminowe zwolnienie z więzienia nowo objawionego talentu. Ze względu na ciężkie warunki w więzieniu Piasecki zachorował na gruźlicę, co stanowiło dodatkowy argument za wcześniejszym wypuszczeniem. Po wydaniu pierwszej książki stał się popularny; prasa opisywała niezwykłe okoliczności, w jakich „narodził się” nowy pisarz. Wiele osób i środowisk poparło jego starania o wcześniejsze opuszczenie więzienia - ostatecznie stało się to w sierpniu 1937 r.
Po pobycie w uzdrowisku dla poratowania zdrowia zaczął podróżować po kraju w celu nawiązania kontaktów z redakcjami i wydawnictwami, jak również spotykając się z twórcami tego okresu (np. S. I. Witkiewiczem, H. Worcellem, J. Tuwimem). Wtedy też zbliżył się do środowiska wileńskiego. Ze względu na to, że był na zwolnieniu warunkowym, nie mógł podróżować za granicę, chociaż już stawał się popularny w Europie, gdzie tłumaczono i wydawano jego książki. Miał nad sobą również nadzór policyjny, a współpraca z Towarzystwem Wydawniczym „Rój”, któremu zawdzięczał wydostanie się z więzienia i z którym miał kontrakt, zaczęła po pewnym czasie być zarzewiem konfliktu - wysoka sprzedaż książek Piaseckiego nie przekładała się na wysokość wynagrodzenia, które, jego zdaniem, nie dawało podstaw do rozpoczęcia nowego życia.
Kolejnym zwrotem akcji w życiorysie tego niezwykłego człowieka okazał się być wybuch drugiej wojny światowej - o czym w kolejnej części.
Cytaty pochodzą z książki Krzysztofa Polechońskiego: "Żywot człowieka uzbrojonego", PWN Warszawa - Wrocław 2000.
tekst ukazał się na stronie 10milionow.pl




Komentarze
Pokaż komentarze