"Polska ma prawo do marzeń, ale czy musi je spełniać Kaczyński?"
To cytat wypowiedzi jednego z blogerów S24.
Muszę przyznać, że nie znam lepszego usprawiedliwienia walki salonu ze zjawiskiem "kaczyzmu".
Wszystkie "za" i wszystkie "przeciw" schodzą na dalszy plan.
Są grą pozorów politycznej gry na argumenty.
Siłą napędową "antykaczyzmu" jest niechęć - ba obrzydzenie a nawet nienawiść - wobec Braci, a teraz już tylko Jarosława.
Czyż nie znamy tego z własnych doświadczeń?




Komentarze
Pokaż komentarze (10)