Na początku czerwca opublikowano "całość" stenogramów.
Była to decyzja premiera.
Cała Polska mogła z zapartym tchem śledzić, analizować, wyciągać wnioski...
Mija kilka miesięcy i ministrowi sprawiedliwości w obecności licznych dziennikarzy przedstawiono maleńki fragmencik nagrania.
Przez cały kraj przetoczyła się fala oburzenia.
Złamano tajemnicę śledztwa!
Niektórzy zażądali wręcz głowy ministra.
Pozostaje tylko zadać pytanie: dlaczego odsłuchanie małego fragmentu zapisu rozmów pilotów jest, a przeczytanie całości nie jest złamaniem tajemnicy?




Komentarze
Pokaż komentarze (14)