Jeszcze niedawno Miller i Klich podkreślali, jakim sukcesem było pozyskanie od Rosjan nagrań z wieży w Smoleńsku. Wykorzystano je w słynnej już prezentacji.
Tymczasem technika, którą dysponują polskie służby, prawdopodobnie pozwoliła nasłuchiwać i nagrywać rozmowy prowadzone przez telefony satelitarne (nieprzypadkowo Tusk sugerował w przemówieniu sejmowym, że opozycja będzie w milczeniu słuchać prawdy o katastrofie, a więc pewnie rozmowy Braci), jak również te na wieży. Potwierdził to były szef WSI, gen. Dukaczewski.
Również JK, odpowiadając w sejmie premierowi, stwierdził: „Pan jest premierem, ja nim byłem i obydwaj dobrze wiemy, że zdobycie nagrań (z wieży) to nie jest jakaś szczególna zasługa Rosjan”. Nie jest to dosłowny cytat, lecz nie mogę dotrzeć do tekstu przemówienia.
http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/polskie-sluzby-podsluchaly-rosjan-w-smolensku,1585983
Tak więc Tusk od początku wiedział bardzo, bardzo dużo. Pytanie czy wszystko?
p.s. link do tekstu obrad podaje P. K. Leski w dyskusji pod notką P. Śmiłowicza




Komentarze
Pokaż komentarze (11)