Zbyszka, Jacka i Tadka – trzech znanych europosłów – wezwano do startu w wyborach do polskiego grajdołka. Jednoznacznie odmówili!
„Wystawił” ich ktoś „z wewnątrz PiS”. Ale nie wiadomo kto. Zdania są podzielone: albo sam prezes, albo ktoś z „aparatu”.
Jak prezes, to znaczy, że chciał „dołożyć” Ziobrze, a jak „aparat” – to znak, że jednak chcieli „dołożyć” mu inni.
Pierwszy „dał głos w tej sprawie” Adam. To może on chciał „dołożyć” Zbyszkowi?
Ale Adam już dostał od Zbyszka „po głowie”. No więc mamy wojnę „frakcji”: „ludzie Zbyszka” kontra „młodzi, skupieni wokół Hofmana”.
A ten ostatni to ma w ogóle przechlapane. Mimo, że „paplał Kaczyńskiemu wszystko wprost do ucha”, został olany w wyborach do komitetu politycznego partii.
Co zatem robi Prezes? To oczywiste! W swojej „słodkiej słabości” będzie przyglądał się tej „rzezi”.
Obłąkany psychopata, nieprawdaż?
inspiracja: http://migal.salon24.pl/272978,ostatnia-wojna-w-pis-krotka-rozprawka-politologiczna




Komentarze
Pokaż komentarze (10)