„…A do czego jest dana rura? Dana rura jest do niczego…” – wszyscy doskonale pamiętamy słynny dialog ze skeczu „Ucz się Jasiu” kabaretu Dudek.
Przypomniała mi się ta scenka, kiedy podano dziś w mediach pewną ciekawą informację, dotyczącą jednego z krajów europejskich.
Kraj należy do grona najwyżej rozwiniętych gospodarczo w skali świata.
Najważniejszymi gałęziami gospodarki są przemysł chemiczny, metalurgiczny, elektro-maszynowy (w tym produkcja samochodów) oraz branże spożywcza i tekstylna.
Posiada ośmioprocentowy udział w obrotach europejskiej branży chemicznej oraz 17% udziału w europejskim eksporcie produktów chemicznych.
Liczba banków na jednego klienta stawia kraj na czołowym miejscu w świecie. Wartość PKB osiągnęła w 2009 r. 327,7 mld euro, co oznacza, że dochód narodowy na 1 mieszkańca wynosił 30,4 tys. euro. Inflacja w 2009 r. wyniosła 0%; w 2010 r - 1,6%.
Dzięki korzystnemu położeniu geograficznemu, rozbudowanej infrastrukturze logistycznej i transportowej (kolejowej i drogowej) oraz portowej, funkcjonowaniu na terenie kraju szerokiej sieci centrów dystrybucyjnych międzynarodowych koncernów, państwo to utrzymuje pozycję jednego z najważniejszych światowych punktów przepływu handlu międzynarodowego.
No i ta dzisiejsza osobliwa informacja. Otóż jutro mija 250 dni jego funkcjonowania bez …rządu. Jak się okazuje, Belgia daje sobie całkiem nieźle radę!
Może wszędzie rząd jest potrzebny do tego samego, co „Jasiowa rura” ze skeczu?




Komentarze
Pokaż komentarze (8)