Już z rana miałem skreślić parę słów na temat pewnego wydarzenia. Tu, na Salonie.
Otóż jeden ze znanych blogerów napisał notkę. W sumie o...niczym. Pół biedy! Zdziwiłem się nieco, gdy prawie natychmiast wylądowała na stronie głównej. W końcu znane nazwisko!
Ale osłupiałem, gdy zobaczyłem, ze ona tam nadal wisi. Mało tego. Trwa pod nią ożywiona dyskusja (ponad 150 komentarzy).
O czym, a raczej o kim? A o jednej z...dyskutantek, bohaterce kuriozalnej notki. Bohaterce, która chyba...nie istnieje!?
TO JEST TEMAT!!!
22.10 - notka wisi na SG nadal a pod nią 200 komentarzy. Prace doktorów politologii wzbudzają jednak zainteresowanie. No i portal w końcu poważny!


Komentarze
Pokaż komentarze (33)