Północnokoreańska agencja prasowa podała, że 19 grudnia, dokładnie o godzinie 17.30 w Pjongjangu nad posągiem założyciela kraju Kim Ir Sena krążyły setki srok. Pogrążone w żałobie ptaki przekazywały ojcu Kim Dzong Ila smutną informację o śmierci syna. W ubiegłym tygodniu poinformowano też, że z zimowego snu obudziła się jedna z rodzin niedźwiedzi, które wyszły na ulicę i opłakiwały Kim Dzong Ila.
Za życia Kim Dzong Ilowi przypisywano zdolności kontrolowania pogody. Dlatego też - jak zauważają północnokoreańskie media - po jego śmierci obniżyła się temperatura w Pjongjangu.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/nawet-natura-oplakiwala-smierc-kim-dzong-ila,1,4992354,wiadomosc.html
A ja codziennie widzę przed oknem, jak tysiące gawronów i kawek przemykają bezszelestnie na wschód. Komu niosą hiobowe wieści???
Podobno i niedźwiedzie w tym roku zachowują się dziwnie!


Komentarze
Pokaż komentarze (9)