Widziałem zjawę. Nowoczesną - z tytułem profesorskim.
Widziałem Pawła Artymowicza.
Zjawa mówiła -z kropelkami potu na twarzy, z przełykaniem śliny w suchych ustach. Zjawa widziała - w swoich badaniach naukowych - tragedię smoleńską tak, jak ją wcześniej zobaczyli Anodina i Miller.
Widziałem zjawę. Przecierałem oczy, przełączałem kanały, nawet dotykiem sprawdziłem materialne istnienie telewizora. Dziś o 8.07, w TVP1.


Komentarze
Pokaż komentarze (55)