Tradycyjne źródła informacji (media) muszą brać pod uwagę portale internetowe. Coraz częściej przegląd prasy obejmuje także wiadomości umieszczane w sieci.
W tygodniach pojawiają się wpisy z blogów popularnych blogerów. Wydawałoby się wiec, że XXI wiek będzie wiekiem internetowej demokracji, a dyskusja na każdy temat i możliwość prezentacji własnego punktu widzenia, wpłynie ożywczo na jakość informacji medialnej. Zarazem powstrzymując standardowe metody manipulacji. Ale to jedna strona Internetu. Jest też druga. "Internet osiągnął u nas poziom ściany szaletu" – uskarżał się niedawno pewien znany polityk. Jeden z deputowanych rządzącej Partii Narodowej porównuje nawet sieć z bronią palną. Obie mogą być śmiertelnie niebezpieczne i obie muszą być objęte kontrolą państwa.
To konstatacja polityków z Korei Południowej. Koreą wstrząsnął przypadek samobójstwa bardzo popularnej aktorki.Przyczyną: szereg netowych,kłamliwych publikacji na jej temat. Nie wytrzymała.
W Polsce, co jakiś czas wznawia się dyskusję nad niebezpieczeństwem płynącym ze swobody netu.A to przy okazji samobójstwa dzieci, po zamieszczeniu ośmieszających filmów, a to pedofilii lub innych rodzajów wykorzystania cyberprzestrzeni do działań kryminalnych. Cyberprzestrzeń stała się sferą, w której swobodnie knują swoje ataki terroryści.
Mijają 3 lata o 6 grudnia,kiedy znaleziono Pawła. 21-letniego, bardzo wrażliwego i bardzo przystojnego młodego mężczyzny. Paweł miał problemy depresyjne. Od śmierci ojca (rok wcześniej) chodził do lekarza. Miał myśli samobójcze. Trafił do poradni, potem do szpitala, na oddział nerwic. Mówił o swoich natręctwach, o nieumiejętności walki z nimi. Psychiatra powiedział matce Pawła, ze to są młodzieńcze próby zwrócenia na siebie uwagi. Paweł został przeniesiony na tzw. oddział dzienny nerwic. Rano wychodził z domu do szpitala na cały dzień.
Nikt nie powiedział matce, ze w szpitalu się od kilku dni nie pojawia. Mimo iż matka przekazała,że syn pisał do kogoś znowu o myślach samobójczych. Jak zwykle wychodził z domu. Tylko chodził w inne miejsce. Do lasu okalającego miasto, niedaleko ogródków działkowych.Tam, gdzie w dzieciństwie chodził na spacery z dziadkami, a później jeździł na rowerze z ojcem.
W południe sms od Pawła odebrał stryjek. Przerażający. Wujku, przepraszam. Poszukaj listu pod wycieraczką u nas w domu. Nie pozwól, aby znalazła go Mama. Wujek był w Warszawie w tym czasie. Do do domu Pawła pojechała kuzynka. Tam znalazła list z prośbą o opiekę nad matką i mapkę z Doliny Radości (tak nazywały się lasy), gdzie można jego odnaleźć. Mimo wszystko poszukiwania trwały około 10 godzin. Tak długo, bo oświetlano korony drzew. A Paweł siedział pod drzewem. Udusił się, nakładając szczelnie na głowę torbę - reklamówkę sklepową.
W komputerze Pawła odnaleziono stronę, która w ostatnich dniach swojego życia wizytował. To strona o samobójstwach. Matka odnalazła opis sposobu samobójstwa, dokładnie wykonanego przez Pawła. Zastosował się do wszystkich innych rad z tej strony. Posprzątał mieszkanie, wyniósł śmieci. Napisał także listy do bliskich mu osób. Otrzymali je kilka dni po jego śmierci. Z komputera Pawła także odtworzono korespondencje, jaka na stronie prowadził. Jak utwierdzano go w zamyśle.
W szpitalu wyznania Pawła potraktowano jako chęć zwrócenia na siebie uwagi. Anonimowy net potraktował poważnie jego obsesję śmierci i nierozwiązywalność dramatu. I wskazał drogę wyjścia z matni w szczegółach. Przy okazji także łamiąc ostatnią zaporę chroniącą chorego Pawła przed otchłanią: wiarę.
Ostatnio na onecie propagowano stronę o nekrofilii. W praktyce. Co jeszcze, w imię fałszywie pojętej wolności słowa będzie dozwolone?? http://wiadomosci.onet.pl/1519196,2678,1,terror_z_komputera,kioskart.html


Komentarze
Pokaż komentarze (38)