1maud 1maud
108
BLOG

Precz z mej pamięci…

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 25

 

 

Jechali zwartą kolumną ,w opancerzonych samochodach. Strzelali nabojami z gazem do przechodniów. Co pewien czas, zatrzymywali się .Odważny skok z pałami na idących chodnikiem ludzi. Jednym z pierwszych pałowanych był mój Tatuś  .Śmiał nazwać milicjanta, który przed minutą strzelił petardą w moją mamusię , hitlerowcem. Co by było gdyby nazwał go najgorszym przekleństwem, jakiego używał :„ty bolszewiku”.

Myślałam wtedy: jak można tak traktować własny naród? Czy kiedykolwiek staną przed Sądem?

To był  rok 1968.

             Kiedy kolumna stoczniowców podeszła po raz pierwszy pod Komitet Wojewódzki, byłam niedaleko. W Klubie SZP Żak. Byłam też obok ,w czasie gdy budynek Partii podpalono .Były tłumy. Na  Moście Błędnik, bojówki milicji utworzyły tyralierę zmotoryzowaną ,która miała na celu nie dopuszczenie tłumów, nadchodzących od strony Oliwy i Wrzeszcza. Jednak ponad trzytysięczny  tłum przerwał blokadę. Milicja musiała się wycofać. Widziałam katowanych ludzi. Zakrwawionych pasażerów pociągów, wychodzących z Dworca Głównego. Pobite dzieci, których winą było to, szły razem z rodzicami. Skatowanego do nieprzytomności kilkunastoletniego chłopca. Pamiętam niewielki but ,leżący przy wejściu do hotelu, w którym się skryłam przed grupą rozjuszonych ,milicyjnych bojówkarzy.

Poczułam „smak” pałki dzielnego obrońcy systemu, gdy wraz z bratem spokojnie staraliśmy dojść do domu.

  Następnego dnia słyszałam strzały od Stoczni. I warkot latających helikopterów milicyjnych lub wojskowych. A potem opowieść kierowniczki cmentarza o nocnych pogrzebach. I relacje lekarzy z AM w Gdańsku o pobitych i postrzelonych.

 

Myślałam wtedy : nami nie rządzą Polacy. Robotnicza władza pokazała swoją ruską twarz.

 To zwykli mordercy. Czy kiedykolwiek staną przed Sądem?

 

To był grudzień 1970 roku.

            Od kilku dni po Trójmieście chodziły plotki o planach Rosjan rozprawienia się z Solidarnością. W Gdańsku odbywało się posiedzenie Komisji Krajowej Solidarności. W sobotę wieczorem pojechaliśmy na bridge,a. Wróciliśmy w nocy. Obudziły nas dzieci, reklamując, że nie ma Teleranka. A potem jak kule dopadły nas wiadomości: o wywozie kilku naszych przyjaciół do obozów internowania ,o pobiciach ,o represjach i grozie. Na ulicach czołgi, godzina policyjna. I kolejne informacje: o zabitych w Kopalni Wujek, o strajkach i katowaniu ludzi , biorących w nich udział.

Myślałam wtedy: oni są zdolni do wszystkiego dla ochrony własnej władzy. Są zdolni do zniszczenia własnego narodu. To bandyci. Czy kiedykolwiek staną przed Sądem?

 

To był grudzień 1981 roku.

 

 

   ************************************************************************

 

            Minęło 27 lat od rozbicia pierwszej Solidarności. Tej , która była podstawą do otrzymania przez Lecha Wałęsę nagrody pokojowej Nobla.

  Nie doczekałam  się żadnego wyroku. Nie kary. Orzeczenia : winni. Trwa rozprawa przeciwko  sprawcom Stanu Wojennego. I kiedy  usłyszałam naszego noblistę , mówiącego o tym ,że należy patrzeć w przyszłość, a władza na swój sposób , chciała dobrze dla Polski (zapytany o winę Jaruzelskiego i Kiszczaka ) –pomyślałam : muszę chyba wymienione daty i zdarzenia wymazać w pamięci.

            Bo wersja Wałęsy ,pozostawmy osąd Bogu , nie zostawia wątpliwości. On i inni, którzy nazwali Kiszczaka człowiekiem honoru, znowu ruszą do walki, Tym razem nie przeciw , ale za.

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka