To będzie wpis o Kubie. Od dawna zbierałam się do opisania wyprawy na Kubę. Do zamiany zamiarów w czyn sprowokował mnie Rybitzky. Swoim przypomnieniem o 50 letniej rocznicy panowania Fidela Castro.
Sylwester 1958/1959 na Kubie to ucieczka Batisty. O takim rozwoju wypadków, w aspekcie kompletnie skorumpowanej władzy na Kubie, mówiło się od kilku lat. Wielu amerykańskich gangsterów wycofało pieniądze z hazardu w Hawanie, lokując je w kasynach Vegas w Newadzie. Nie przewidział jednak tego Lansky, prawa ręka Lucky Luciano, który nie wyciągnął prawidłowych wniosków z rosnącego niezadowolenia Kubańczyków, spowodowanego pogłębiającym się zróżnicowaniem stopnia zamożności na Kubie. Obok pałaców z hazardem, nagminny był widok śpiących na ulicy, bądź w spalonych samochodach, biednych Kubańczyków.
Dzisiejszej Kuby jednak nie sposób oceniać tylko w aspekcie rządów Batista-Castro. Trzeba się cofnąć daleko wstecz. Gdyby Lansky analizował sytuacje Kubańczyków w aspekcie historycznym – pewnie nie otwierałby największego w tamtym okresie hotelu Riviera, w centrum Hawany.
A gdyby nie ucieczka Batisty i 50 -letnie panowanie Castro, nie miałabym okazji spać w hotelu. Który nie zmienił się praktycznie od 1957 roku...
Czytając w komentarzach pod postem Rybitzkiego proste próby zdefiniowania przyczyn, dla których reżym Castro trwa na Kubie tyle lat, podziwiam komentatorów, że tak sprawnie i dużą dozą pewności ,to czynią. Kuba to okres podboju przez Velazqueza plemion Taino, to wielowiekowy system niewolnictwa i sprowadzania robotików z różnych części świata,(najwięcej Murzynów) do pracy na plantacjach .To kraj wielowiekowych kontrastów, gdzie w cudownej scenerii przepych współgrał z biedą i deprawacją.
Podobne różnice w zamożności, były wcześniej przyczyną zrywu wolnościowego, najwierniejszej kolonii hiszpańskiej, jaką była wyspa, W rejonie zagłębia cukrowego, w miejscowości Trynidad, gdzie do dzisiaj można obejrzeć schody, na których odbywa się targ niewolników, budowano imponujące pałace, których właściciele jeździli na zakupy do Europy.
Pierwszy zryw wolnościowy z oku 1868 zakończony 10- letnią wojną pozostawił Kubę w ruinie. Sama wojna kosztowała życie 200 000 ofiar. Po jej zakończeniu pojawiły się na Kubie amerykańskie formy, które zaczęły intensywnie inwestować w Kubę. Pomimo to, nadal to Hiszpanie byli siła wiodąca na wyspie.
Oprócz portretów, obelisków i pomników Fidela Castro i Che Guevary, które spora część kubańczykow kojarzy z negatywnym aspektem rewolucji kubańskiej i zamordyzmem komunistycznym można obejrzeć popiersia Jose Martina –można je znaleźć zarówno w miastach jak i na wsiach kubańskich. I to on jest niekwestionowanym bohaterem Kuby.Wszędzie, gdzie je widziałam, nazwisko Jose Martina wywoływało uśmiech Kubańczykow.
Ten niepodległościowy bojownik rozpoczął od swoją krucjatę antykolonialną jako piętnastolatek, współtworząc antykolonialną gazetę. „La Parta Libre”. Skazany na ciężkie kamieniołomy. Po 6 miesiącach, ze znacznym uszczerbkiem na zdrowiu, wysłano go na zsyłkę do Hiszpanii, z której przez Francję, Anglię. Meksyk, Gwatemalę i USA dojechał do Wenezueli. W roku 1881 zamieszkał na stałe w USA. Tam działał politycznie. Gromadząc pieniądze na zakup broni oraz werbowanie ochotników do walki niepodległościowej spośród kubańskich emigrantów, którzy Florydzie pracowali w fabryce cygar. W 1982 roku założył Kubańską Partię Rewolucyjną, a w 1895 r., wraz z generałem Maximo Gomezem, przypłynęli ((małą łódką) na południowo- zachodnie wybrzeże Kuby. Zgromadzili setki ochotników i tak rozpoczął się drugi zryw niepodległościowy przeciwko Hiszpanom./
Martin zginął w pierwszej potyczce pod Bayamo, ster dowództwa przejął generał Gomez.
Zimą tego roku, pewien młody angielski oficer postanowił spędzić na Kubie zimę jako korespondent wojenny,brytyjskiej gazety Daily Graphic. Winston Churchil, bo nim mowa, skończył właśnie na Kubie 21 lat.
Przyjechał jako zwolennik rebeliantów, ale włócząc się z hiszpańskimi żołnierzami żal mu się zrobiło,że Hiszpania traci Kubę. Napisał wtedy o Hiszpanach „Żywili takie uczucia do Kuby jak my do Irlandii”
Relacje z drugiej wojny Kuby z Hiszpanami, serwowane przez magnatów prasowych Williama Randolpha Hearsta i Josepha Pulitzera, pełne były krwawego obrazu Hiszpanów. I chociaż taki obraz nie był daleki od prawdy, bo przegrywający z partyzantką kubańską( chroniącą się skutecznie w górach i dżungli)hiszpańscy żołnierze stosowali taktykę tzw. „spalonej ziemi”, polegającej na mordowaniu rolników kubańskich i paleniu ich gospodarstw, a ocalałych zamykając w obozach pracy.
Nie można zapomnieć o interesie amerykańskiego kapitału. Od ponad 30 lat Amerykanie intensywnie inwestowali na Kubie i byli żywotnie zainteresowani, żeby przejąć wpływy na Kubie.Kilkakrotnie próby zakupy Kuby nie przyniosły efektu (Hiszpanie powiedzieli,ze woleliby widzieć jak Kuba tonie.)Wsparcie niepodległościowych dążeń mogło przynieść podobne efekty.
Okazja do bezpośredniej interwencji nadarzyła się w lutym 1898 roku. Pretekstem do niej stała się tajemnicza eksplozja amerykańskiego okrętu „Maine", który pojawił się w porcie w Hawanie dla obrony amerykańskich interesów, w trakcie, której zginęło 260 osób. Hiszpanie oskarżali o wybuch samych Amerykanów, Amerykanie Hiszpanów, a dowody wskazywały na przypadkową eksplozję..
Wtedy to William Hearst, obarczając winą Hiszpanów, propagował hasło” „pamiętajcie o Maine, do diabła z Hiszpania!”
Miesiąc później kampania medialna przeciwko Hiszpanii zaowocowała: prezydent Mc Kinley wypowiedział Hiszpanii wojnę, a dwa miesiące później flota hiszpańska została zablokowana w porcie Santiago de Cuba. Ogromny oddział wojsk amerykańskich pod wodzą generała Shaftera, wylądował na pólnoc od Santiago. Wojskom towarzyszyła cała łódź dziennikarzy.
Bitwę pod wzgórzem San Juan ze strony amerykańskiej poprowadził Theodor Roosvelt. Straty po stronie amerykańskiej były spore, ale to oni wygrali finalnie. Prasa rozpisywała się o spektakularnym sukcesie, na bazie, którego dużą popularność zyskał Roosvelt, co pozwoliło mu w 1901 r sięgnąć po fotel gubernatora Nowego Yorku, a w konsekwencji później po fotel prezydenta USA.
Amerykanie sformowali rząd wojskowy.W 1901 r wojska wycofano, w zamian za obietnice, z Kuba pozostanie protektoratem amerykańskim.
Jako warunek wycofania swoich wojsk, Amerykanie wymusili zmianę w Konstytucji Kuby, umożliwiając ingerencję w wewnętrzne sprawy Kuby, kontrolowanie jej pożyczek i układów handlowych, a także przekazywała USA bazę w zatoce Guantanamo,
Kuba była, więc niezawisła pozornie. Pierwszym prezydentem Kuby został Estrada Palma. Ale już w roku 196-1909 wróciły rządy wojskowych. W 1912 roku wybuchło Czarne Powstanie Afrokubańczyków, którzy walczyli o odzyskanie niepodległości, ale ich walkę zawłaszczyli nowi Panowie, kapitał amerykański, które traktował ich pracę niewiele lepiej od poprzednich kolonizatorów.
Powstanie zostało krwawo stłumione, W tłumieniu niepoślednią rolę odegrali miejscowi Kreole,. Byli oni zwolennikami utrzymania niewolniczego porządku i od czasu, kiedy Haitańczycy pobili armie Napoleona i stworzyli pierwsza Czarną Republikę,żyli w strachu przed czarną rewolucją..
Następuje na Kubie okres panowania prezydenta Moralesa,- poziom korupcji i przemocy rośnie- strajk generalny zmusza go do ucieczki. 1940-44 Do władzy dochodzi Batista, Ponownie dochodzi do władzy w 1952.
Władza się zmieniała, cofnięto poprawki umożliwiające USA bezpośrednią ingerencję w sprawy Kuby, pozornie pozostawiając pełna niezależność (pozostał jednak zapis o Guantanamo).
Ale dla Kubańczyków niewiele się zmieniało. Elity kolonizatorów zamieniły się miejscami z elitami miejscowymi, które współ z mafią, stworzyły na Kubie centrum dekadenckich przyjemności.
Hawana stała się centrum prostytucji na zachodniej półkuli, a także synonimem rozwiązłości. Tutaj przyjeżdżali najwięksi aktorzy tacy jak Cooper, Eroll Flynn, czy Ava Gardner. Także muzycy, Maurice Chevalier, Nat King Cole.
Zjeżdżali głodni wrażeń pisarze i poeci. To tutaj w latach 30tych Federico Garcia Lorka miał odwagę nie kryć się ze swoim homoseksualizmem. To tutaj Lorca napisał swoją powieść "Publiczność ", w której opisał związek dwóch kochających się mężczyzn.
Wokół szerzyło się bezprawie, korupcja.
Okres prohibicji w USA to okres rozkwitu Kuby. A także okres najintensywniejszego napływu mafii, pod wodzą" żydowskiego ojca Chrzestnego", jak był nazywany Meyer Lansky.
Wędrujac po Hawanie , można dzisiaj w wielu barach i hotelach zobaczyć ogromne zdjęcia wszystkich tych, dla których Kuba z okresu od 1912 roku stanowiła raj , doskonale kryjący piekło degradacji jej mieszkańców.
c.d.n.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)