Informacje, niepotwierdzone jeszcze przez rząd pakistański, są dramatyczne. Polski inżynier będący od września zakładnikiem grupy ekstremistów talibańskich AlTharik, prawdopodobnie nie żyje. Tak ogłosiła pakistańska prasa, wiarygodny do tej pory dziennik „The News” ,a za nim oficjalny kanał telewizyjny.
I chociaż za wcześnie na jakiekolwiek spekulacje, o niektórych zastrzeżeniach do działań naszych władz, podejmowanych dla uwolnienia zakładnika , należy powiedzieć.
Tak jak dzisiaj mówi Gromosław Czempiński, który brał udział w brawurowej akcji w Iraku w poprzedniej wojnie,wykorzystując wiedzę i kontakty między innymi w Afganistanie, pakistańscy talibowe nie mają złego stosunku do Polski i do Polaków. Zdają sobie sprawę także, z ograniczonych możliwości realizacji żądań o charakterze politycznym. Dlatego zwykle, przy licznych w tym rejonie porwaniach, porywaczom zależy głównie na okupie.
Zdziwienie Czempińskiego budzi zbyt późne ustanowienie pełnomocnika do sprawy Polaka (został nim znakomicie znający miejscowe realia) ambasador Kuchcik.
A drugi element, to oficjalne oświadczenie premiera Tuska, że z terrorystami się nie negocjuje. W aspekcie stosunku Talibów z Pakistanu do polaków, takie oświadczenie było wsadzeniem kija w mrowisko.
Warto pytania w tej sprawie skierować do naszych władz, gdyby informacje o śmierci Polaka się potwierdziły.


Komentarze
Pokaż komentarze (82)