1maud 1maud
56
BLOG

Jak sobie pograłam w pokera

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 7

Dawno, dawno temu, w zamierzchłych czasach PRL-u, jedną z popularniejszych rozrywek studenckich była gra w bridge,a  albo w pokera. Mój przyszły małżonek , zwykł był raz w tygodniu, męskiego pokera uskuteczniać. Przypadkowo w tym dniu, znalazłam się w pobliżu, i zostałam zabrana na partyjkę.

Nikt nie był świadomy tego, ze moja znajomość pokera polegała na umiejętności gry w kości, a o zasadach karcianych pojęcia dokładnego nie miałam. Raz czy dwa mnie sprawdzono, gdy miałam solidne podstawy do wejścia do gry, a potem blefowałam (świadomie, bądź nie mając rozeznania, co tak naprawdę posiadam).Wygrałam sporo, ku rozdrażnieniu, tych, którzy nie chcieli „kibica:... Siadając do stolika jednak zakładałam przegraną. Bo wiedziałam, że siadam naprzeciwko tych, którzy doskonale grali w pokera od lat.

            Mam tą grę przed oczami w momencie, gdy politycy biadają nad opcjami. Premier Pawlak chce unieważniać z urzędu, premier, Tusk mówi o pracach nad pomocą dla poszkodowanych firm. O pochyleniu się nad umowami opcyjnymi, mówi tez opozycja.

Bo nie można dopuścić, aby teraz grający opcjami, upadli z powodu różnic kursowych, które przynoszą zysk bankom.

            Nie bronię banków. Wszędzie tam, gdzie transakcje zawierano w sposób dopuszczający prawdopodobieństwo wiedzy na temat wzrostu kursów walut w krótkim okresie czasu, należy interweniować. I musza to zrobić sami zainteresowani, wykorzystując cały arsenał prawny, jaki jest w ich rękach. A państwo może ewentualnie w tej batalii prawnie wesprzeć.

   Ale jakim prawem państwo ma bronić świadomych ryzyka pokerzystów?

  Przypadkowo natknęłam się na dwie informacje o stratach wynikających z wykupu opcji. Jedna dotyczy Stoczni Remontowej im. Józefa Piułsudskiego w Gdańsku. Wykup opcji i straty tym spowodowane są powodem odejścia z fotela prezesa J.Soyki. Stocznia w ciągu ostatnich lat w światowym rankingu zajmowała 5 miejsce w świecie, 3 w Europie.

            Drugi przykład to firma Paged (skrupulatnie dofinansowana z majątku RSW poprzez spółkę Transakcja),Obecny prezes renegocjuje z bankami umowę opcyjną, uzasadniając,że osoby zawierające transakcje były...nieuświadomione! (sic!). Łatwo mu to powiedzieć, bo prezesem jest od 2 miesięcy. Gdyby jednak doszło do procesu, to od razu okazałoby się, ze w momencie podpisywania umowy opcyjnej był również członkiem zarządu. Czyli co, zarząd nie wiedział czy liczył na to,że pokerowo oszwabi bank?

            Umowa opcji walutowej z góry zakłada,że ktoś zyska kwotę X, ktoś tę kwotę X straci. Rzadko zdarza się, aby umowa dawała w finale przychód na poziomie 0.

            Skoro jednak rząd ma się zajmować pokerzystami, to należy zadać pytanie,:dlaczego? Może opcje walutowe to tez był łakomy kąsek dla firm z udziałem Skarbu Państwa?

W Pagedzie udziały ma np. Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych.....

    Nagła dbałość o umowy prywatnych firm z bankami jest bardzo zastanawiająca. Innego wymiaru nabiera, jeśli wskutek transakcji ucierpią spółki z udziałem SP.

Pożyjemy, usłyszymy.

 

 

 

http://finanse.wp.pl/kat,12812,title,Daniel-Mzyk-wykorzystano-niewiedze-banki-wprowadzily-nas-w-blad,wid,10765666,wiadomosc.html?ticaid=479bd

 

 

 

 

 

 

  

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka