1maud 1maud
583
BLOG

Perełki PRL-u cz.II

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 20

Sprawozdanie z likwidacji majątku po byłej PZPR,szczególnie opis tego, co się z tym majątkiem działo w latach 90-tych,to świetny opis szczerości i intencji ludzi, związanych w młodości (i nie tylko) z aparatem władzy PRL, a obecnie ciągle funkcjonującymi na czołowych funkcjach obecnej sceny politycznej.

  Autorom sprawozdania Arnostowi Becka i Jackowi Moleście, nie udostępniono wszystkich dokumentów – albo zostały zniszczone bądź „zaginęły”(jak Transakcja) bądź nie udostępniono im zasobów archiwalnych.

     Sprawozdanie nie mogło dać zatem wyczerpującej odpowiedzi na pytania ani jaki był majątek, jak mogło dojść do jego transformacji (tą lukę wypełnia w dużej mierze książka prof. Tittenbruna „Z deszczu pod rynnę”),ani też, co się z tym majątkiem stało.

  W sprawozdaniu autorzy mieli nadzieję, ze to tylko kwestia czasu. Czy ktoś dzisiaj wraca do tych tematów? Wątpię.

                        Większość młodych ludzi PRL kojarzy się z komuną, OS, Magdalenką, aparatem ucisku. Nie rozumieją, że PZPR i partie satelickie takie jak ZSL i SD, były właścicielami „Polski Ludowej”.

     Perełka PRL „ spisu z natury majątku ruchomego i nieruchomego partii i organizacji takich jak ZHP,ZMS,ZMW dokonywano na podstawie informacji z samych partii i organizacji, bądź od wojewodów)

  Losy pracy nad ustawami o można prześledzić w sprawozdaniu, natomiast należy wyjaśnić, ze dwaj posłowie Jan Łopuszański i Andrzej Kern postulowali konieczność ustawowego przejęcia majątku po PZPR, a jego sukcesję przez SdRP, uznali za niedopuszczalną.

        SdRP oprotestowała takie rozwiązanie, twierdząc, ze po PZPR nie przejmuje żadnego majątku, ponieważ 90-95% musieli przeznaczyć na..Odprawy dla etatowych pracowników., a majątek partii jest pozyskany ze składek członkowskich.

Kilku posłów postulujących za przejęciem majątku, wykazało na konkretnych przykładach z Olsztyna,Zakopanego i Mielca, że PZPR zbudowała swoje posiadanie na grabieży majątku należącego do osób fizycznych (przez wymuszanie sprzedaży, pozbawienie posiadania, nierespektowanie aktów własności przez organy PZPR) oraz na dotacjach i darowiznach SP.

  Majątek PZPR powstawał także dzięki tanim kredytom, wykorzystywaniem pracy pracowników instytucji państwowych i żołnierzy, którzy w ramach pensji otrzymywanych w miejscach pracy, wykonywali usługi dla PZPR.

         Prace nad ustawa o przejęciu majątku trwały ponad dwa lata. W międzyczasie z 20 budynków po PZPR do przejęcia zostało 9, bo 11 sprzedano za kwotę 100mld starych złotych.

     Dzięki kilkuletnim działaniom klubu Lewicy Demokratycznej, pod wodzą Sławomira Wiatra i Jacka Piechoty,. Spod przejęcia wyjęto wierzytelności, prawa majątkowe i środki finansowe, pochodzące ze składek członkowskich.

 

       Od 1997 r. Lewica, postpezetpeerowska legalnie jest właścicielem tej części majątku, macierzystej Partii.

  Przed odpowiedzialnością za wierzytelności po PZPR, związane z jej przejętym

majątkiem skutecznie obronił były minister sprawiedliwości Leszek Kubacki i minister pracy Leszka Miller.

          To, czego nie zdołała sprzedać PZPR czy SDRP z powodów nieuregulowania stanu prawnego nieruchomości,przejęło państwo. W sprawie wyegzekwowania od SdRP odszkodowania za sprzedaż 12 budynków bankowi PKO BP,w rozliczeniu za zaciągnięty przez PZPR kredyt na kampanię wyborczą w 1989 r.,jest prowadzona sprawa sądowa. Obecnie w Sądzie Apelacyjnym. Wyrok jednak pewnie nie bezie miał znowu znaczenia, ponieważ jak wiemy SDRP nie istnieje,. Mamy nowy twór, składający się w sowim głównym trzonie z tych samych osób, pod nazwa SLD.

 W sumie były 64 powództwa o wydanie majątku przeciwko SdRP/. Ale do chwili ich wydania SdRP użytkowała je  na własne potrzeby, lecz najczęściej wynajmowała je zaprzyjaźnionym podmiotom gospodarczym, często zakładanym lub zarządzanym przez byłych funkcjonariuszy PZPR, których kapitał założycielski pochodził z „wypranych” kont PZPR lub dochodów ze sprzedaży jej mienia ruchomego.

  Mimo prób odzyskania pożytków z tej działalności, próby musiały być nieskuteczne. Spółki, bowiem zmieniały jak kameleon właścicieli. Oraz formy organizacyjne.

Majątek tych spółek nigdy nie został przejęty przez SP, a cześć z nich tkwi w funkcjonujących na rynku korporacjach, o czy pisałam w I części.

    Perełka: Większość transakcji sygnowana była pełnomocni wtem wystawionym przez Leszka Miller. Np. Spółka Mesa ( założona w 1989 r. przez KWPZPR prowadziła działalność hotelową w KW,która przejęła założona przez SdRP spółka Bona)o wartości w 199r 1 mld starych złotych. Została ona sprzedana przez Wiesława Pawlika, oczywiście na podstawie pełnomocnictwa,udzielonego mu przez Leszka Millera, osobie fizycznej. Zamieszkanej w paserstwo i przemyt, kradzionych w Niemczech samochodów) za pięciokrotnie niższa.

Następnie spółka stała się Fundacja.

   Konta dewizowe i złotówkowe zostały skutecznie przejęte i rozdysponowane przez SdRP.

Na konto SP wróciły najczęściej nędzne odsetki, od kwot wcześniej wybranych przez właścicieli Polski. Jak to było możliwe? Ano, dyrektorami banków mogli być tylko ludzie z mianowania komitetów PZPR. Ulubionym bankiem w tamtych latach był Bank PKO BP

     W latach 1993-1997 ministrowie SLD skutecznie wstrzymali działania egzekucyjne w stosunku do SdRP. Szefem Urzędu Rady Ministrów Marek Borowski uniemożliwił odbiór działaczom samochodów służbowych, Jerzy Jaskiernia pilnował zmian w Ustawie o przejęciu, Kwaśniewski cofnął veto Wałęsy.

       Rozliczenia pomiędzy SP a SdRP za zagrabiony po PZPR majątek zakończyły się podpisaniem cichej ugody w 1997 r., tuż prze końcem kadencji rządu Lewicy.

    Rząd reprezentował minister finansów Marek Belka i likwidator Ryszard Tomalak,a SdRP obecny marszałek Sejmy, Jerzy Szmajdziński.

Ugodę poprzedziła publiczna zbiórka pieniędzy,z a zgoda ówczesnego ministra MSW Leszka Millera,. Do zaniżania jej wysokosci aktywnie się przyczynili Włodzimierz Cimoszewicz, 2246.891 zebrano – spłacono natomiast do 1999 r. kwotę 4.539.583 zł.

 W pierwszym rzucie spłacono 1.837,650 zł,reszta była rozłożona na 10 rat(do 2007 r.) Jednakże w 1999, przed rozwiązaniem SdRP, spłacono zobowiązania z ugody,do końca.

 Mimo iż na koncie SdRP nie było żadnych środków, a kwota

 

      

Zebrana w trakcie zbiórki była o wiele niższa, nikt nie zapytał o źródło środków na spłatę.

   O spółkach nomenklaturowych, czyli piewrszych biznesmenach bnowej rzeczywistosci, której żródła stanowią niewątpliwe perełki PRL- w kolejnym odcinku.

  Wsród aktywnych znajdziemy nazwiska ważne dla tamtego okresu. Oprócz tych, którzy znikli ze sceny politycznej dzielnie działa wielu znanych nam dzisiaj. Takich jak Janusz Zemke, Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller, Tadeusz Iwiński, Tomasz Nałęcz, Aleksander Kwaśniewski, Zbigniew Siemiątkowski.

  Majątek w postaci nieruchomości, mimo spisu, nigdy nie został wyceniony, Stanu konta złotówkowego po PZPR, które przejęła SdRP, nigdy nie ustalono.

    W 1991 roku, po wielu zabiegach, uzyskano z banku PKO BP informacje na temat prowadzonego tam konta dewizowego.

  I tak można się dowiedzieć,ze w dniu 29 stycznia 199o r. KCPZPR posiadał 749597,70 USD oraz 14.437.474 CHF. Kwoty zostały podjęte do 12kwietnia 1990 r. przez SdRP.

    Ok.4,5 mln CHF SdRP rozdysponowała na niewiadome cele, miedzy siebie, pozostałe pieniądze Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller i Wiesław Huszcza zdeponowali jako depozyt u adwokata M.Brycha.

   Mecenas, na polecenie trzech osób, przekazywał je na  „zaprzyjaźnione” podmioty gospodarcze oraz na Fundację Buchnera, Fundację Kelle-Krauza, a także działalność „Trybuny” Zaprzyjaźnione podmioty gospodarcze to: PPH Interkotlin, PIW Medikat oraz Gravicot S.A., otrzymały ponad 62 mld zł, a więc większość tej kwoty.

  Powinny więc świetnie prosperować, Nic z tego, te spółki natychmiast upadły. Jeśli przyjrzeć się stanowi spółek, to okaże się,ze w chwili udzielania pożyczek nie reprezentowały żadnego potencjału rozwojowego i były w zasadzie w upadłości. Czyli ich celem była upadłość. Należało się spieszyć z zatarciem śladu po możliwym do namierzenia 99, majątku PZPR. Pożyczki były udzielone natychmiast po wybraniu przez SdRP dewiz z konta w PKO BP i zdeponowaniu u mecenasa, Brycha, czyli w kwietniu 1990 r.

            2,5 mld przekazane Fundacji Buchnera, zostało przekazane szwajcarskiej Swiss –Trading, działającej w Polsce.  Warto przypomnieć, że na mocy decyzji pełnomocnika KC PZPR Wilczka, Fundacja Buchnera we wrześniu 1989 przeniosła swoją siedzibę do budynku w Alei Róż2.

  Wszystkie środki dewizowe, które można było wyśledzić w różnych miejscach, trafiły nie na konto SP, ale na konto SdRP.

 

 

     Jak widać nieistniejący majątek PZPR ma życie pozagrobowe? Ciekawy przypadek zdeklarowanych ateistówJ

  P.S.

Wszystkie informacje mają źródło w sprawozdaniu z likwidacji majątku PZPR

 

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka