1maud 1maud
309
BLOG

Perełki PRL-u.Jak chłop inteligenta w konia zrobił.Cz.III

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 11

W wywiadzie dla Rzepy,marszałek Kalinowski, powiedział” Nasz partia ma tradycję 106 lat, cały majątek, który posiada stanowi jej własność. Po 20 latach od transformacji większość czytelników nie będzie się zastanawiać,czy marszałek całą prawdę ci powie...

 

          W PRL-u, do roku 1989, Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne otrzymywały stałe, wysokie dotacje z budżetu państwa. Uzyskane w ten sposób pieniądze w świetle ówczesnego prawa nie musiały być, i nie były, publicznie rozliczane. Pozycja, jaką PZPR, a po części jej koalicjanci, zajmowali w systemie politycznym PRL-u powodowała, że finansowanie to miało niemal charakter finansowania aparatu państwowego- pisze Jan Majchrowski.

             Wszyscy wiedzieli, ze warunkiem zbudowania od nowa sceny politycznej,czyli pluralizm partyjny, będzie możliwy, jeśli odbierze się PZPR zagrabiony majątek narodowy, Inaczej,partia będzie trwała i odrodzi się jak Fenix z popiołów.

            Ustawa umożliwiająca przejęcie majątku po PZPR umożliwiła to tylko w drobnej części,dzięki czemu nazwiska luminarzy PZPR spokojnie funkcjonują dzisiaj na „Nowe Lewicy a pokrętne systemy finansowania ich działalności, trwają w najlepsze.

            Tadeusz Mazowiecki podjął w 1990 roku uchwałę ‘ W sprawie powołania Komisji Rządowej do spraw Ustalenia Stanu Prawnego Majątku Partii Politycznych i Organizacji Młodzieżowych oraz Odzyskania Mienia Państwowego”. W jej skład weszli: Jacek Ambroziak, Jerzy Ciemniewski, Marek Dąbrowski i Aleksander Hall.

                 Dlaczego nie próbowano rozliczyć majątku partii satelickich?

 Przede wszystkim rząd Tadeusza Mazowieckiego opierał się na koalicji z ZSL (później: Polskie Stronnictwo Ludowe „Od-rodzenie”) i SD, a kluczowe resorty „siłowe” obsadzone były przez reprezentantów PZPR. Partie te nie poczuwały się do obowiązku rozliczenia finansowego z tytułu

ich pozycji w systemie politycznym PRL-u. Wysunięcie takich żądań ze strony Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (OKP) mogłoby godzić w trwałość gabinetu. Stąd też, wygłoszony z trybuny sejmowej apel posła OKP Andrzeja Kerna, by PSL„O” i SD „rozliczyły się ze społeczeństwem” z posiadanego majątku, wywołał duże poruszenie, ale jakichkolwiek konkretnych działań w Sejmie nie podjęto.

O finansach pisałam w poprzednim odcinku,teraz kilka perełek o zbywaniu mienia ruchomego, które było na hura sprzedawane „ za piec dwunasta”

Perełka:

 

   Wypowiedzi, które padały w tym czasie z sejmowej trybuny wskazywały, iż sprzedaż majątku, b. PZPR miała niejednokrotnie dwa oblicza: sprzedawano instytucjom państwowym mienie PZPR-u po bardzo zawyżonych cenach (najprawdopodobniej dzięki istnieniu lokalnych powiązań personalnych opartych na przynależności do PZPR-u), a jednocześnie zbywano niektóre wartościowe składniki tego mienia po cenach bardzo niskich funkcjonariuszom aparatu partyjnego. Jako przykład podano zakup przez szkoły podstawowe w Górze Śląskiej krzeseł i stołów za kilkadziesiąt milionów starych złotych, które to krzesła, jak stwierdzono następnie, nie nadawały się do użytku. Charakterystyczny był także przykład sprzedaży maszyny do pisania „Optima” szkole podstawowej i takiej samej maszyny dziennikarce organu KW PZPR w tej samej miejscowości za dziesięciokrotnie niższą cenę. Wskazano także na przypadek, mający miejsce dwa miesiące przed uchwaleniem ustawy o przejęciu majątku b. PZPR, kiedy to działacze SdRP wynieśli z lokalu partyjnego nawet wykładziny oraz pozrywali ze ścian kontakty i pudełka telefoniczne, a pozostawili na miejscu figurkę Lenina, która widocznie nie przedstawiała dla nich już żadnej wartości.

             Posłowie SdRP protestowali przeciwko jakiemukolwiek przejmowaniu majątku, który sprawnie przejęli po PZPR.

. Posłowie dawnej koalicji – SD i PSL„O” – nie wykazali żadnej ochoty do obrony swych byłych (i przyszłych) sojuszników.

   Oni bronili sprawnie swojego stanu posiadania. W przypadku ZSL, który miał majątek bardzo duży,zgrabnie nawiązano do tradycji ruchu ludowego sprzed wojny i zagarniętym majątku partii ludowców przez komunistyczne państwo.

Perełka: byli za a nawet przeciw! Na Kongresie Odrodzenia Ruchu Ludowego, „gdy ZSL przekształciło się w PSL„O”, oraz po połączeniu się z antykomunistycznym nurtem ruchu ludowego (na czele PSL stanął wtedy Roman Bartoszcze) – dawne ZSL mogło przedstawić się jako dziedzic tradycji i majątku tak dawnego Stronnictwa Ludowego i Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak i ZSL.” A więc nie tylko jako partia, która uczestniczyła we władzy w czasach PRL-u, lecz również – zupełnie paradoksalnie – jako ofiara tamtej epoki.

PSL„O”-PSL „zachowało pewną liczbę budynków w skali całego kraju, w tym największy przy ul. Grzybowskiej w Warszawie. Dużą jego część zajmował Bank Gospodarki Żywnościowej (znacznie dofinansowany z budżetu państwa w roku 1994 za premierostwa Waldemara Pawlaka), który wy-

najmując pomieszczenia wnosił znaczne sumy do kasy tej partii. W roku 1994 było to 14,5 mld starych zł miesięcznie.”

    ZSP/PSL mogło konkurować z pozycji siły wobec innych partii ludowych, takich jak Solidarność” Rolników Indywidualnych, Porozumienie Ludowe i Stronnictwo Ludowo-Chrześcijańskie, a później Stronnictwo Konserwatywno--Ludowe, który nie zostały dopuszczone do przedwojennego majątku ludowców.

     Śmieszy mnie serdecznie jak dziennikarze piszą o zmianach Pawlaka na korzyść. A nepotyzm, wynikający z korzeni zdemoralizowanej komuny,uznają jako „atrybut” ludowców. Taka postawa dziennikarzy świadczy, jak to chłopi inteligencję potrafią robić w konia. Także o niechęci do zagłębiania się w historię ostatnich 60 lat. I tzw. pamięć jedynie „operacyjną”

 

P.S.

Ci cwani ludowcy:.”Należy przy tym zaznaczyć, że na Kongresie Odrodzenia Ruchu Ludowego doszło do wydarzeń podobnych do tych z XI Zjazdu PZPR-u. Na ostatnim zjeździe ZSL-u przyjęto formułę, w ramach, której ZSL zaprzestało działalności politycznej, a majątek przekazano partii, która miała powstać na Kongresie Odrodzenia Ruchu Ludowego. Formalnie więc, tak jak w przypadku PZPR-u i SdRP, majątek ZSL-u otrzymała nowa partia. Trudno się więc dziwić, że skarbnik SdRP Edward Kuczera twierdził

z goryczą, że „Przy uchwalaniu ustaw o nacjonalizacji majątku byłych partii<zapomniano> o PSL”.Zaznaczyć jednak trzeba, że ludowcy dokonując swej metamorfozy nie popełnili tak kardynalnych błędów prawno-proceduralnych, jak PZPR-SdRP.”

 

 

   Cytaty i informacje ze Sprawozdania o likwidacji majątku po PZPR oraz opracowania Jana Majchrowskiego” Ustawodawstwo Sejmu lat 1989-1991 a sprawa majątku byłej Polskiej Zjednoczonej partii Robotniczej

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka