To tylko jedna z planowanych po cichu zmian .Kolejne to : likwidacja święta 3 Maja oraz 11 listopada. Czyli dwóch najważniejszych świąt w Polsce. Jeszcze dzisiaj możemy na stronach Sejmu RP przeczytać : W kalendarzu uroczystości państwowych najważniejsze miejsce zajmuje rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r., obchodzona 11 listopada, oraz rocznica uchwalenia w 1791 r. pierwszej polskiej konstytucji, świętowana 3 maja. W tych dniach, ustawowo wolnych od pracy, organizowane są uroczyste akademie, pochody, koncerty i festyny.
Warto zrobić „:screenshot”. W Wikipedii możemy przeczytać : „Polska jest prekursorem konstytucjonalizmu europejskiego. W 1791 roku Sejm Rzeczpospolitej Obojga Narodów uchwalił pierwszą na Starym Kontynencie ustawę zasadniczą, nazwaną później Konstytucją 3 Maja. „ Czy w miejsce „jest” należy wpisać: „była”?
W zasadzie , jest to wynik podjętej przez nas decyzji w referendum o przystąpieniu do UE. Więc o co mi chodzi?
Ano to, że nikt mi nie powiedział, ze przystąpienie do Unii gospodarczo-walutowej, oznacza możliwość bezwzględnej ingerencji w Konstytucje mojego kraju. Bo ja się godziłam na unię walutową, ale nie na to, aby przejście na wspólną walutę , nie gwarantowało mnie i moim rodakom możliwości podjęcia decyzji , co do daty przystąpienia. Daty, w którym będzie to najbardziej korzystne. A żeby móc to ocenić, muszę znać kurs , po jakim złotówka będzie przeliczana.
Jesteśmy bezpaństwowcami. Bo jak nazwać sytuację, gdy przestaje działać własna Konstytucja ,a zostajemy poddani prawu , dowolnie ustalanym, przez szereg innych państw? Na jakość którego, jako nacja, nie mamy wpływu? Czy deklaracja rządu polskiego w dniu podpisania traktatu ateńskiego: Deklaracja Rządu Rzeczypospolitej Polskiej dotycząca moralności publicznej - w rozumieniu rządu polskiego nic w postanowieniach traktatów unijnych nie stanowi dla Polski przeszkody w regulowaniu kwestii o znaczeniu moralnym i odnoszących się do życia ludzkiego; jest tylko „pustym” stwierdzeniem, nie mającym żadnego znaczenia? Bo może Unia widzi to inaczej? A co ważniejsze, polscy konstytucjonaliści . Ci , którzy napisali „Konstytucja zaś jest tylko dostosowaniem naszych przepisów wewnętrznych do obowiązującego nas już prawa wspólnotowego. „ Teraz takiej wykładni użyli na prośbę o ekspertyzę o możliwość wprowadzenia euro, bez uzgodnienia zmian w Konstytucji ,z polskim Sejmem.
Po co więc pytamy polskich konstytucjonalistów, skoro konstytucja je aktem podrzędnym, w ich rozumieniu. Pytajmy od razu w Brukseli. A naszych konstytucjonalistów odeślijmy do IPN.
Czym się zatem możemy zajmować? Ano, tzw” moralnością”. Oczywiście wedle standardów rządu. O samych standardach czytamy wiele od początku kadencji tej koalicji. Zarówno o standardach z haseł jak i w praktyce.
Nie upadającymi stoczniami, którym Polska pomóc nie może, a inne kraje Unii swoim tak(Merkel, Sarkozy). Nie rolnictwem , poza podziałem dopłat z UE ( w tym roku po raz pierwszy importowaliśmy zarówno cukier jak i buraki cukrowe, podobnie jak Grecja-pomarańcze- a także wieprzowinkę). Nie górnictwem ( importujemy węgiel) . Nie polityką monetarną , nie bankami itp.
W świetle powyższego, innego znaczenia nabiera też deklaracją premiera Tuska o konieczności podjęcia debaty na temat eutanazji, tak samo jak wcześniejsze wołanie o „kastrację pedofilów” .
Bo czym w takim razie polski rząd może się suwerennie (póki co) zajmować? Poza niezmiennym „kopaniem kaczek”?
http://wiadomosci.onet.pl/1934489,11,item.html
http://www.polska.gov.pl/Konstytucja,114.html
http://www.polska.gov.pl/Tradycje,i,swieta,142.html
P.S.
Jeśli dziennikarz na Onecie , zacytował dosłownie ekspertyzę, to Boże miej Polskę w opiece. Jeśli jest to jego interpretacja ,upubliczniona- to i tak Boże miej Polskę w opiece.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)