1maud 1maud
770
BLOG

Płać albo zdychaj!

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 10

 

            Pani Lucynka ma 78 lat. Pochodzi z Kresów. Od lat jest wdową. Mieszka z chorym synem, w mieszkaniu komunalnym.

   Rozmowa z nią to przyjemność – piękna polszczyzna, duża wiedza i barwne wspomnienia z podróży po świecie, który mogła zobaczyć, dzięki mężowi, kapitanowi statków.

                 Niewysoka emerytura i renta syna starczają na skromne, codzienne życie. Nagłe choroby i domowe awarie, powodują gwałtowne załamanie finansów. Tak się stało kilka miesięcy temu, kiedy wskutek awarii w bloku,trzeba było kompletnie rozebrać kafelki i „zdemolować” łazienkę, aby dojść do zapchanego pionu rur. A także nagła choroba, wymagająca drogich leków.Doszło do zadłużenia w firmie, która sprzedała skwapliwie dług firmie windykacyjnej.

             Pani Lucynka, zamierzała odkładać, co miesiąc niewielkie kwoty na spłatę zadłużenia, które wskutek opisanych perturbacji urosło do ponad 1000 zł.

               Któregoś dni Pani Lucynka przyszła do nas kompletnie załamana. I opowiedziała nam, dlaczego. Właśnie odebrała telefon-dzwonił jej „opiekun” z firmy windykacyjnej Lexus.

                Rozmówca bardzo zdecydowanie zażąda spłaty całości długu. Pani Lucynka, powiedziała, ż nie ma takiej możliwości, powiedziała także o swoich problemach i zapytała, niemalże retorycznie, że nie bardzo wie, co może w takiej sytuacji zrobić...

            Wtedy padły słowa: Ile Pani ma lat? 78...Odparła Pani Lucynka.

    I konkluzja pracownika firmy o charakterze prawniczym: „może się Pani powiesić, albo rzucić pod pociąg...”, bo dług Pani musi spłacić.

   Rola Lexusa jest skutecznie wyegzekwować zakupiony dług, prawda? I dać znać rozmówcy,że firma jest zdecydowana do egzekucji długu wszelkimi sposobami, a spłata jest nieunikniona, bez względu na okoliczności.

  Przysłuchująca się naszej rozmowie młoda kobieta opowiedziała przebieg swojego kontaktu z firmą windykacyjną, która jest właścicielem jej zaległości wobec operatora komórkowego.

     Telefon odebrała jej 9-letnia siostrzyczka. Kiedy dziewczynka powiedziała, że siostry nie ma w domu, „Pan” z telefonu podniesionym głosem, powiedział dziecku, żeby nie kłamało i natychmiast oddało słuchawkę siostrze. Płacz dziecka i zapewnienia, że siostry nie ma w domu- a ono nie kłamie, nie wystarczył. Pikanterii dodaje fakt, że firma windykacyjna dzwoniła do domu jej rodziców, a ona sama nie jest tam zameldowana. (sic!)

     Pani Lucynka nie odbiera w domu telefonu. Boi się stresu. Bo może następnym razem pracownik Lexusa zaproponuje Jej eutanazję?

   Wiele firm windykacyjnych przekracza wszelkie granice w naciskach na swoich dłużników. Robią to bezkarnie,ponieważ telefoniczny rozmówca nie ma możliwości potwierdzenia przebiegu rozmowy. Opisany przypadek” jeży włos na głowie”. Stan załamania starszej Pani jest tak duży, że konkluzje windykatora z rozmowy z Nią mogą nie być potrzebne.

   Ona już wie, że brak pieniędzy i trudności płatnicze, to wystarczający powód w dzisiejszym świecie do tego, aby dobitnie pokazać, gdzie jest miejsce nieudaczników: pod pociągiem albo na drzewie. Płać, albo zdychaj.

   

 

 

 

 

 

http://www.egospodarka.pl/10648,Windykatorzy-zastraszaja,1,11,1.html

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka