Mimo kilku spotkań Komisji, pod dowództwem posła Karpiniuka, nie relacjonowałam posiedzeń. Szkoda czasu bowiem na wysłuchiwanie tendencyjnych pytań, utarczek słownych, mających na celu wszystko, tylko nie wykazanie czegokolwiek w zakresie przedmiotowego zainteresowania Komisji.
Brak realnych dowodów w postaci pisemnych notatek prokuratorów w sprawach objętych zainteresowaniem Komisji, oznacza jedno: formalnych nacisków nie było.Czy były jakieś naciski nieformalne? Bardzo prawdopodobne, ale konia z rzędem temu, kto wskaże, kiedy i czyje. Powiedzieć post factum można wszystko, korzystając z możliwości wywierania kolejnych, nieformalnych nacisków.
Dzisiejsze wydarzenia z posiedzenia Komisji, podczas której przesłuchiwany był prokurator Engelking, przejdą chyba do historii jako wzór jawnych nacisków na Prokuratorów III RP.
Z faktu, iż Engelking był zastępcą Ziobry, można było wnioskować, ze sfora” pytaczy „rzuci się na wyścigi, próbując znaleźć choćby cień dowodu na to, że Engelking na kogoś może naciskał. Że „ cos jest na rzeczy” jak mawiają nasi wspaniali politycy. Przysłuchiwałam się więc cierpliwie...A cierpliwości trzeba było mieć zaiste wiele, aby nie rąbnąć czymś w telewizor (Bogu ducha winny). Szczególnie w miejsce, gdzie kamera pokazywała Pana Przewodniczącego, który dzisiaj dał popis swojego chamstwa i krętactwa.
Przewodniczący Karpiniuk,przerywał nieustannie odpowiedzi Engelkinga. próbując zmienić sens jego wypowiedzi, skracając mu na przykład odpowiedź w pół zdania. W trakcie odpowiedzi na pytanie posła Mularczyka, Karpiniuk wtrącał inne pytania, uniemożliwiając odpowiedź.
Absolutnym jednak szczytem było oskarżenie Engelkinga,o sprzeczności w jego wyjaśnieniach, złożonych w trakcie posiedzenia Komisji. Kiedy Engelking, wyprowadzony z równowagi, zażądał podania konkretnych sformułowań, które rzekomo miał „sprzecznie” interpretować – Karpiniuk podał przykład sprzeczności pomiędzy zeznaniami.... innego prokuratora i Engelkinga. Na kolejną prośbę przesłuchiwanego prokuratora o zwrócenie się do ekspertów o potwierdzenie lub zaprzeczenie, ze jego zeznania były wewnętrznie sprzeczne – Karpiniuk bezczelnie zadał pytanie znowu o różnicę w zeznaniach innego prokuratora i Engelkinga.... Karpiniuk wielokrotnie zadawał pytania nieprecyzyjne, a kiedy Engelking prosił o doprecyzowanie (jakość prawna pytań Karpiniuka wołała o pomstę do Pana Boga) –Karpiniuk komentował to:, czego Pan się boi, że Pan nie chce odpowiadać?(sic!) Oczywiście pytanie precyzyjne nie padało...Engelking próbował wytłumaczyć Karpiniukowi, o jaki rodzaj doprecyzowania pytania chodzi ( każdy prawnik musi żądać precyzji w pytaniu jak i w odpowiedzi)
Wtedy padło kolejne oskarżenie z ust Karpiniuka..o ..matactwo! Engelking zwrócił się do Komisji o złożenie zawiadomienia do stosownych służb o możliwości popełnienia przestępstwa przez Karpiniuka i wtórującego mu Łuczaka,polegającego na bezprawnym,publicznym oskarżaniu świadka...
W opinii ekspertów wniosek taki musiałby być głosowany przez członków Komisji, co w sytuacji, kiedy podział głosów jest jednolity (wszyscy kontra posłowie PiS) było bezsensowne. Dlatego Engelking się z niego wycofał, kolejny raz prosząc o umożliwieni mu swobodnej odpowiedzi, nie sugerowanie odpowiedzi, czy też nie formułowanie pytań, których konstrukcja miała „naprowadzać” na pożądaną odpowiedź, czyli tzw. sugerujące.
Nie będę wspominała o przerwach, o inwektywach pomiędzy Karpiniukiem,a posłami Mularczykiem i Kurskim. Karpiniuk zaczął od nazwania Mularczyka awanturnikiem, groził wykluczeniem z posiedzenia Komisji obu posłów PiS, obydwa posłowie PiS nie pozostali dłużni i po awanturze z prokuratorem Engelkingiem, współczuli głośno, Przew., Mularczykowi, że nie miał okazji być prawnikiem za czasów SB, bo styl jego przesłuchania wróżyłby mu u nich znakomitą karierę....
Jeśli po odczytaniu stenogramu z tego posiedzenia, posłowie Koalicji rządzącej nie wyciągną konsekwencji w stosunku do posła Karpiniuka, a dziennikarze uznają,że podobne zachowania podnoszą koloryt relacji i ostro nie zareagują na ewidentne bezprawie – to będzie to kolejny dowód na to, że weszliśmy głęboko w epokę totalitaryzmu.
Mam nadzieję, że prokurator Engelking nie dał się zastraszyć i także da odpór z chwilą, gdy otrzyma stenogram. Brak tego stenogramu był, bowiem podstawą do kolejnego stwierdzenia Karpiniuka –stenogramu nie ma, ale on dobrze wie, że Engelking podał sprzeczne interpretacje w swoich wypowiedziach, dlatego nie miał zamiary Engelkinga przeprosić.
Mimo,iż Karpiniuk zaznaczył, że stenogram będzie dopiero wtedy jak podpisze go...Przew. Komisji (nie wiem, o co mu chodziło,że tak zaznaczał!),to przecież jego prawidłowość można będzie skonfrontować z nagraniami z transmisji tv.
Ciekawa to zaiste Komisja, w której śledczy próbują publicznie zastraszać i manipulować świadkiem. Szczególnie w aspekcie, że Karpiniuk mieni się prawnikiem.Minimum reakcji to zgłoszenie tego zachowania zarówno do Komisji Etyki Poselskiej jak i Rady Adwokackiej.
Radca prawny, którym był czynnie przez kilka lat, na takie bezprawne zachowania pozwolić sobie nie może.
Chociaż... w państwie, w którym Prezydent może być nazywany chamem, w którym kolega z Partii Karpiniuka( poseł Nitras) bezkarnie publicznie rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat konkurentki w wyborach, a potem się publicznie i cynicznie przyznaje –bez konsekwencji. W państwie, w którym dyżurny błazen ma za darmo reklamę we wszystkich stacjach telewizyjnych i mediach w miejsce solidnego badania zgodności z prawem jego własnych poczynań - i Karpiniukowi może się upiec.
Traci na tym jednak państwo i jego obywatele.


Komentarze
Pokaż komentarze