1maud 1maud
143
BLOG

Wałęsa ZyGzakiem

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 31

    Kiedy Ania Walentynowicz pożyczyła mi do przeczytania książkę Zyzaka, powiedziała, „teraz mogę spokojnie odejść, bo wreszcie ktoś odważył się napisać prawdę.”  Jak solidnie analizowała Pani Ania całą książkę, mogłam się przekonać z licznych podkreśleń.

     Książka Zyzaka jest niezwykle niebezpieczna dla mitu Wałęsy. Na pewno nie przez za umieszczenie informacji o synku Grzesiu czy o chrzcielnicy.

  

Na czym się koncentruje Zyzak? Na próbie pokazania prawdziwego obrazu Wałęsy. Obraz rysuje na podstawie jego własnych słów, konfrontowanych z wypowiedziami świadków,dotyczących różnych wydarzeń. Na podstawie wywiadów udzielonych przez Wałęsę dziennikarzom w różnych okresach, w których analizie poddane zostają nie tylko wypowiedzi,opisujące bieżące wydarzenia, ale także pada często opinia,robiącego wywiad, dziennikarza.

 

   Kanwą są opinie wyrażane na temat Wałęsy przez działaczy „na bieżąco”. Znajdziemy tam wypowiedzi bardzo ostro traktujące Wodza. Tak różne od obecnych laurek, które wystawiają mu ci sami autorzy w stosunku do wydarzeń z przeszłości.

   O ile Cenckiewicz i Gontarczyk skupili się na analizie dokumentów IPN, Zyzak analizuje wypowiedzi Wałęsy i zachowania. I umieszcza to w konkretach dokumentów z tamtego okresu. Konfrontuje z wypowiedziami działaczy,ze stenogramami różnych wydarzeń.

I obala kolejne mity, budowane przez samego bohatera: mit o tym,ze Wałęsa kochał czytać książki,że organizował sam strajki, że był religijny, że miał własne programy. itp. Wyłania się obraz bardzo próżnego człowieka, dla którego prawda jest sprawą umowną, a który znakomicie potrafi sprzedawać przeszłość w atrakcyjnej oprawie. Który potrafił wyczuć zapotrzebowanie tłumu, i świetnie, jak sam mówi ”zacwaniakować’. Który potrafi porwać tłum zgrabnym, chłopskim dowcipem.

  Próżno szukać w biografii Wałęsy próby pomocy innym ludziom. Wyłania się obraz człowieka absolutnie samowystarczalnego – dbałość o własny interes w pełni zaspakaja u niego potrzebę altruizmu.

    Książkę czyta się szybko, mimo dużej objętości. Jej siłą jest to, że każdy etap biografii Wałęsy jest osadzony w dokumentach i opiniach z tego okresu.

Przykład:Wałęsa opowiada, o,że do WZZ trafił za pośrednictwem Borusewicza, a o samych związkach dowiedział się z informacji zamieszczonych w „Robotniku Wybrzeża:

 W połowie 1977 roku dotarłem do niego i rozpocząłem pracę w środowisku gdańskiego Komitetu Obrony Robotników", choć świadkowie zgodnie twierdzą, że z WZZ-ami Wałęsa miał do czynienia dopiero od czerwca 1978 roku, natomiast "Robotnik Wybrzeża" ukazywał się od sierpnia tego roku.

 

   Histeryczna reakcja Wałęsy na książkę Zyzaka ukierunkowana była na oprotestowaniu sprawy nieślubnego syna i wybryku z chrzcielnicą. Pewnie ,zgodnie ze swoim zwyczajem, opisanym w biografii, przeczytał jedynie początek, środek i koniec książki. (Początek, żeby wiedzieć, o co chodzi, środek, żeby sprawdzić, jak akcja się rozwija, koniec-, aby upewnić się, że dobrze przewidział zakończenie...).A tak naprawdę ,obraz Wałęsy wyłania się z opisów jego postaw z późniejszych okresów. Przywódca strajkowy, okazuje się być „strażakiem strajków”. Genialny  Strateg –zamienia się w cwanego ( z charyzmą) populistę, bez jakiegokolwiek programu. Wałęsa  nadto swobodnie dysponuje pieniędzmi przeznaczonymi na pomoc dla ludzi Solidarności, bierze pieniądze za wywiady od dziennikarzy zagranicznych, a opis wyjazdów do hotelu Solec może dać nam odpowiedź, dlaczego SB mogło łatwo zdobywać tzw. haki na ówczesną opozycję.

            O wiele bardziej , od innych informacji, zszokowała mnie ta o odmowie przyjęcia prezentu od Wałęsy przez Jana Pawła II w trakcie pierwszego spotkania z Wodzem w Dolinie Chochołowskiej. I reperkusje reprymendy, jakiej Ojciec Święty wtedy mu udzielił. Mimo, iż sama rozmowa Wałęsy z Janem Pawłem II nie jest ściśle udokumentowana, to opisy świadków wydarzeń świadczą, że interpretacja Zyzaka o tym ,że Wałęsa miał usunąć się na jakiś czas z polityki i oddać się modlitwie jest uprawdopodobniona przez artykuł Virgillo Levi , jaki ukazał się w „L’Osservatore Romano”po spotkaniu, pod znamiennym tytułem ”Wałęsa chodzi ze sceny politycznej”. Czy taką reakcję spowodowały dostarczone materiały związane z ekscesami w hotelu Solec i zdjęcia pornograficzne, czy informacje o agencie Bolku z lat 1970-1976,czy stenogram  rozmowy z bratem –nie wiemy.

            Bez mozolnej pracy Zyzaka, trudno byłoby zrozumieć, jak powstawał mit Wałęsy. Mit oparty na wielu małych i dużych kłamstwach. I na hagiograficznych wspomnieniach samego Wałęsy.

             W połączeniu z informacjami z książki Gontarczyka i Cenckiewicza Sprawa Lecha Wałęsy książka Zyzaka to dynamit ,który tli się pod pomnikami zarówno samego Bolka jak i przylepionych  do cokołu, wybudowanego w Polsce, zbiorowego  pomnika Autorytetów.

            Nic dziwnego, że walka z autorami trwa. Cenckiewicz musiał odejść z IPN. Wobec niego i Gontarczyka prokuratura bydgoska prowadzi śledztwo o ujawnienie tajemnicy państwowej (akta Bolka-sprawa Arka). Jeśli obaj zostaną uznani winnymi, to oznacza dla obu zakaz dostępu do informacji niejawnych i koniec kontaktów z IPN. Zyzak nie jest godzien zatrudnienia w IPN; jego macierzysta uczelnia UJ miała być najpierw poddana kontroli Komisji min. Kurdyckiej ,a obecnie nastąpiła próba odebrania jej  grantu na budowę campusu uniwersyteckiego.

   A wszystko dlatego, że Wałęsa chodził od młodości ...zygzakiem.

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka