W związku z powołaniem Hilary Clinton na Sekretarza Stanu USA, chcielibyśmy Państwu przypomnieć antypolskie stanowisko jakie Pani Senator zajęła w sprawie tzw. roszczeń żydowskich wobec Polski. Przy braku reakcji ze strony polskich czynników rządowych, parlamentarzystów, polskich mediów oraz największej polskiej organizacji polonijnej KPA, Zarząd Polskiego Patriotycznego Klubu Dyskusyjnego w Nowym Jorku postanowił wówczas poinformować społeczeństwo polskie i Polonię o jej postawie oraz zaprotestować poprzez wystosowanie listu z protestem w imieniu społeczności polonijnej.
Waszyngton D.C.,13 stycznia 2009
Komisja Senatu USA d/s Stosunków Zagranicznych
Dirksen Senate Office Building
Washington, D.C. 20510-6225
Dot. Przesłuchań senackich w/s powołania H.Clinton na Sekretarza Stanu
Dowiedziałam się, ze w czasie przesłuchań senackich zwrócił Pan uwagę na kwestie sprzeczności interesów, dotyczących osoby Sen. Hilary Clinton. Jeżeli Pan pozwoli, to chciałabym przesłać Panu dowody na wystąpienie kwestii sprzeczności interesów również w innej sprawie. Załączone dokumenty mówią same za siebie.
W sprawie Theo Garb vs. the Republic of Poland, Case # 02-7844, Sen. Clinton, bezpośrednio lub pośrednio, usiłowała wpłynąć na przebieg procesu sadowego w United States District Court for the Eastern District of New York, która to sprawę sędzia Edward Korman oddalił, jako niepodlegającą jurysdykcji USA i niezgodna z zasada suwerenności państw, wyrażona w akcie 1976 ( (FSIA).
Według opinii przedstawiciela Departamentu Sprawiedliwości Gregory Katsasa oraz doradcy d/s prawnych Departament Stanu Williama Tafta, obowiązuje doktryna, według której “interesy polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych wymagają, aby nie rozszerzać w znaczącym stopniu jurysdykcji sadu federalnego.”
Według wyroku Sadu Apelacyjnego USA, nie można uznać suwerennego, obcego państwa za odpowiedzialne przed sadami amerykańskimi oraz narzucić mu nowe zobowiązania w stosunku do transakcji już dokonanych (pod straszliwym reżimem hitlerowskim), które działałyby wstecz ( ex post facto). W ten sposób sąd Stanów Zjednoczonych odmówił poniżenia godności oraz suwerenności innego państwa.
Nie można było udowodnić przed praworządnym sądem, ze konfiskata własności w Polsce miała charakter dyskryminacyjny, ponieważ była skierowana “wyłącznie przeciwko Żydom.” Wielu Polaków strąciło swoją własność poprzez nacjonalizacje lub w rezultacie przesunięcia granic państwowych po II wojnie światowej. W rzeczywistości, Hitler zamierzał zrabować Polsce wszystkie narodowe skarby, przeprowadził Holocaust w nazistowskich obozach koncentracyjnych, w których unicestwiono 7 mln Polaków i 2 mln Żydów oraz zrównał Warszawę z powierzchnia ziemi podczas Powstania Warszawskiego. Gdyby tego cierpienia, jakie przeszli Polacy było Malo, Polska została sprzedana Związkowi Radzieckiemu w czasie porozumienia aliantów w Jałcie. Polska przeżyła i odrodziła się z ruin. Mimo trwania dekady stalinowskich prześladowań, Polska odbudowała swoje narodowe skarby oraz spuściznę dzięki ciężkiej pracy swoich obywateli oraz ich mocnej wiary religijnej. W rzeczywistości, piękne zabytkowe budynki np. w Warszawie są tylko replikami zburzonych oryginalnych skarbów narodowych. Polacy sami poradzili sobie z odbudowa zniszczeń, jakie Polska poniosła w czasie II wojny światowej.
Polska, lojalny i mocny sojusznik Ameryki, stała sie znów celem szantażu i ataków, które zagrażają jej aspiracjom i bezpieczeństwu ekonomicznemu. Sen. H.Clinton, działając z pozycji siły, skrycie stara sie podważyć suwerenność Polski, zagwarantowaną prawem międzynarodowym (FSIA), ignorując wyrok sadu federalnego z 3 marca 2006r.
W rok po tym jak Sad Federalny USA odrzucił sprawę działających wstecz roszczeń, dotyczących rekompensat przez Polskę i Austrię (sad francuski postąpił podobnie), na stronie internetowej Sen. Hilary Clinton, za jej aprobata, pojawił się załączony list (z data 15 grudnia 2006r.). 3 marca 2006r. Federalny Sad Apelacyjny wydal prawomocny wyrok. To jednak nie powstrzymało Sen. H.Clinton przed napisaniem następnego listu z dnia 13 kwietnia 2007r. (w załączniku), już po tym jak Kongres USA otrzymał Petycje z 8 marca 2007r., aby zawiesić dalsza akcje i zastosować się do Prawa Ziemi (Law of Land), ponieważ ani Kongres USA, ani sady amerykańskie nie mogą występować przeciwko prawu suwerennego państwa. Od powoda jedynie zależy czy wystąpi z roszczeniami przy zastosowaniu praw miejscowych.
Mimo tego, wbrew Konwencji Wiedeńskiej d/s Stosunków Dyplomatycznych z 18 kwietnia 1961r., przy wykorzystaniu immunitetu oraz kanałów dyplomatycznych, przeprowadzono szereg tajnych spotkań z politykami amerykańskimi, poza plecami obywateli amerykańskich, nie liczą się z Sądem Federalnym oraz z interesem polskich obywateli, w czasie trwania procesu sadowego i nawet juz po wydaniu wyroku końcowego w dniu 3 marca 2006r.
Sen. H.Clinton, nie mając podstawy do zmiany praw obowiązujących w suwerennym państwie, usiłowała nakłonić premiera i prezydenta Polski, aby działali, jako “instrumenty prywatnego interesu” a nie, jako przedstawiciele suwerennego narodu, mimo tego, ze Federalny Sad Odwoławczy USA uznał, ze zgodnie z Konstytucja RP funkcja Rady Ministrów RP polega na ochronie interesów Skarbu Państwa, gdyż zarządza ona majątkiem państwowym, włączając w to ziemie, w imieniu Państwa Polskiego.
Załączone listy świadczą o tym, ze Sen. H.Clinton zakładała, ze będzie w stanie wpłynąć na polskiego premiera w taki sposób, aby działał w interesie powoda, naginając prawo obowiązujące w Polsce. Zgodnie z opinia Sadu Federalnego USA, Premier nie posiada oddzielnego prawa własności od państwa i nie może sam ustanawiać praw, wbrew Polskiej Konstytucji, dotyczących roszczeń finansowych wnoszonych w stosunku do Państwa. Senator H.Clinton obawiała się, ze oddanie sprawy w ręce polskich sądów, według obowiązującego prawa oraz przy obecnych realiach politycznych, doprowadzi do oddalenia roszczeń, na tej samej podstawie jak w sadzie federalnym USA, przy braku jurysdykcji.
Uznanie roszczeń w wysokości $ 65 mld doprowadziłoby do zniszczenia narodowej gospodarki, skarbu państwowego oraz dumy obywateli Polski, którzy odbudowali swój kraj z olbrzymim poświęceniem przy niesprzyjających warunkach politycznych.
W świetle wyroków Sadu Federalnego oraz Sadu Apelacyjnego, obydwa listy Sen. H.Clinton poddają w wątpliwość jej świadomość dotyczącą zasady praworządności. Jej postępowanie, polegające na działaniu ponad obowiązującym prawem, stwarza niebezpieczny precedens. Jeżeli dopuścimy do takiego tajnego wykorzystywania wpływów politycznych, nastąpi dalsza erozja amerykańskiego systemu prawnego a takie postępowanie stanie sie akceptowana norma. W omawianym przypadku Sen. H.Clinton bez wątpienia podważa zaufanie obywateli do amerykańskiego prawodawstwa.
Kontynuowanie przez Sen. H.Clinton działania wg zasady subreptione vel obreptione, wbrew wyrokom sądów amerykańskich oraz polskiej konstytucji, stawia w wątpliwość jej kompetencje, jako przyszłego reprezentanta polityki zagranicznej USA w Departamencie Stanu, biorąc pod uwagę jedynie merytoryczny aspekt omawianej sprawy. Możemy mówić o konflikcie interesów już w fazie przednominacyjnej.
Listy Sen. H.Clinton prezentują stanowisko niezgodne z obecna polityka Departamentu Stanu USA, która wspiera zaniedbane gospodarczo regiony świata, jak również, wzrost ekonomiczny Polski i jej odbudowę od czasu załamania sie systemu komunistycznego. Departament Stanu USA uznaje Polskę za ważne ogniwo partnerstwa atlantyckiego.
Jednym z żądań Sekretarza Stanu jest “promować wzajemnie korzystne stosunki ekonomiczne pomiędzy USA i innymi krajami.” Zadanie to będzie poważnie zagrożone w świetle poparcia udzielanego przez Sen. H.Clinton roszczeniom w stosunku do 20 krajów na sumę $ 140 mld. Taka postawa nie może promować wzajemnie korzystnych stosunków ekonomicznych i raczej doprowadzi do poważnych kontrowersji.
Jedna z cech charakteru, jakie wymaga stanowisko Sekretarza Stanu USA, jest posiadanie dobrych manier, co oznacza nie tylko bezstronność, ale również umiarkowanie i unikanie kontrowersji, rozumienie przyczyn zagrożeń oraz aspiracji obywateli państw, z którymi ma do czynienia, a które wpływają na ich postawę oraz umiejętność improwizacji w stylu spokojnej (ale nie skrytej), wyważonej dyplomacji. Oczekuje sie od tego stanowiska promowania wyższych standardów życiowych, ekonomicznego i socjalnego postępu i rozwoju w krajach, z którymi utrzymujemy stosunki.
Innym zadaniem Sekretarza Stanu jest „negocjowanie, interpretacja oraz określanie traktatów i porozumień.” W świetle wyroku Sadu Federalnego (Case # 02-7844), Sen. Clinton bez wątpienia próbowała wykorzystać kanały dyplomatyczne do odwrócenia tego wyroku. Powstaje wiec pytanie czy Będzie ona w stanie prowadzić niezależną od obcych wpływów dyplomacje jako reprezentant polityku USA w Departamencie Stanu bez podważania roli Stanów Zjednoczonych w świecie.
Do żądań Sekretarza Stanu należy również “ochrona amerykańskich obywateli, amerykańskiej własności oraz amerykańskich interesów przez rząd USA.” W świetle interpretacji przez Sen. H.Clinton pojęcia “amerykańska własność, „ powyższe zadania staja sie wysoce kontrowersyjne. Ponieważ Sen. H.Clinton lekceważy przepis Konwencji Wiedeńskiej dotyczący obowiązku negocjowania kwestii spornych, może to doprowadzić do naruszenia stosunków dyplomatycznych z zaprzyjaźnionymi państwami oraz spowodować dalsze kontrowersje.
Przedstawione powyżej problemy stawiają pod znakiem zapytania kompetencje Sen. H.Clinton do sprawowania stanowiska Sekretarza Stanu, którego obowiązkiem jest dbanie o reputacje Stanów Zjednoczonych, jako demokratycznego supermocarstwa, dla którego Prawo Ziemi (Law of the Land) jest rzeczą świętą. Podważanie wyroku wydanego przez sędziów Sadu Federalnego Kearne’a, Cabranes’a oraz Straub’a poprzez tajne wykorzystanie wpływów politycznych przez Sen.H.Clinton stwarza zagrożenie dla demokracji naszego wielkiego Narodu.
Tylko z tego ostatniego powodu, uprzejmie prószę o staranne przestudiowanie załączonych dokumentów.
Dziękuję za wzięcie pod uwagę moich obiekcji dotyczących przesluchania Sen. H.Clinton.
Barbara Krajewska
P.O.Box 1845
Leesburg, VA 20177
K.o.:
- Senator Richard Lugar Przewodniczący Komisji d/s Stosunków Zagranicznych
- Polski Trybunał Konstytucyjny
Z listów do redakcji Iskier


Komentarze
Pokaż komentarze