ryszkiewicz-staszczyk ryszkiewicz-staszczyk
30
BLOG

Upośledzona komisja śledcza

ryszkiewicz-staszczyk ryszkiewicz-staszczyk Polityka Obserwuj notkę 2

Sejmowa komisja śledcza została powołana jako instytucja 21 stycznia 1999 roku. W teorii miała służyć do szybkiego reagowania na wadliwe funkcjonowanie organu wykonawczego. Ich posiedzenie powinno kończyć się wnioskiem do Trybunału Stanu. Na tym kończy się teoria. Czym w rzeczywistości są sejmowe komisje śledcze?

Jedno jest pewne. Służą one do potyczki politycznej. Nie ważne, jakie to ugrupowanie. Czy prawica, czy lewica na komisji śledczej zawsze będzie się starać skorzystać. Skąd taka popularność tej instytucji? To bardzo proste. To jeden z niewielu organów władzy ustawodawczej, w którym „akcja wre”. Dzięki częstym przesłuchaniom widzowie często zaczynają się interesować przebiegiem sprawy, czego nie można powiedzieć o mozolnych pracach Sejmu. Komisje śledcze zaczynają być dla nas jak powieść detektywistyczna. W towarzystwie rozmawia się o tym, kto dzisiaj zeznawał, a kto okłamał komisję i jak zareagował na to przewodniczący. Impetu dodają media, które wreszcie mają, o czym pisać, bo tam na Sali Kolumnowej mają pełno materiału do oplucia wszystkich polityków, wszystkich nacji. Problem w tym, że w pewnym momencie zatracamy poczucie sedna sprawy, a większy nacisk kładziemy na to jak spocił się Chlebowski, albo jak Kempa obraziła Donalda Tuska.
Po pewnym czasie staje się jasne, że największe znaczenie ma tu wypromowanie nowych gwiazd polityki. To właśnie dzięki „komisji śledczej w sprawie afery Rywina” poznaliśmy takie nazwiska jak Nałęcz, Rokita, czy Ziobro. Przy pracach tej komisji hazardowej będzie podobnie. Już niemałą karierę robi Bartosz Arłukowicz, niewątpliwie najzdolniejszy z członków komisji. Jego osoba jest już tak znana, że zaczął się obawiać o swoją pozycję Grzegorz Napieralski szef SLD, choć Arłukowicz nawet nie jest członkiem Sojuszu. W nienajgorszym świetle ukazują się też kandydaci PiS. Wassermann i Kempa, choć często złośliwi i wścibscy sprawiają wrażenie znających się na rzeczy. Dzięki próbom wykluczenia ich z komisji zyskali dodatkowo etykietkę męczenników. Stefaniuk godnie reprezentuje PSL swoją szczerą i nieudawaną głupotą, jak to zwykli byli mieć w zwyczaju chłopi.

Tragedia zaczyna się, gdy dochodzimy do posłów PO zasiadających w komisji. Zaczynając od tego, że koalicja ma większość w składzie „hazardówki” jak i funkcję przewodniczącego, to kandydaci Platformy reprezentują dno partyjne. Niezrozumiałe jest dla mnie, dlaczego partia posiadająca tak licznych rozsądnych polityków, do rozwiązania jednej z najgłośniejszych afer deleguje ludzi nijakich. Na samym jej przedzie dumnie wypinając pierś maszeruje przewodniczący Sekuła. Człowiek, którego prowadzenie komisji śledczej przerasta o głowę.

I jak się znowu okazało rozmawiamy o tym jak zachowują się członkowie komisji, a nie nad sednem „afery hazardowej”, i tym czy taka afera w ogóle miała miejsce. Zostańmy już w takim razie przy opisie komisji hazardowej. Ten irracjonalny twór narzucił sobie dodatkowo nienormalne tempo. Przesłuchania świadków trwają niekiedy ponad 10 godzin, a posłowie przygotowują się do kolejnych posiedzeń po nocach. W takich warunkach nie da się rzetelnie i na spokojnie sprawy rozpatrzyć, a wszystko to w imię wyrobienia się w terminach.

Na dowód tego jak bezużyteczne są prace komisji można przytoczyć mnóstwo sytuacji: pytania do Derdziuka o wódkę dla Kazika, Sekuła w pojedynkę prowadzący obrady komisji, czy pytania o grę w golfa Jarosława Kaczyńskiego, jednak ośmieszanie polityków nie jest moim celem, zresztą i tak są już wystarczająco komiczni. Problem w tym, że wszyscy pamiętamy głośne przesłuchania w sprawie afery Rywina, w sprawie PKN, Orlen, ale nikt z nas nie potrafi przypomnieć sobie, czym zakończyły się obrady tamtych komisji. Czy został złożony jakiś wniosek, czy SN go rozpatrzył? To nie jest istotne. Komisje Śledcze istnieją po to, aby wywołać medialne zamieszanie. W rzeczywistości nie rozwiązują żadnych problemów. Jest to grupa posłów-amatorów, którym podczas zabawy w przesłuchania zależy tylko na tym, aby jak najlepiej wypaść przed kamerą. Gorąco apeluję. Niech rok 2010 będzie to rok, w którym ta karykatura sądu sprawiedliwego zostanie raz na zawsze zniesiona. Niech to będzie czas, kiedy swoje posiedzenia zakończy ostatnia komisja upośledzona.

Krzysztof Ryszkiewicz

Każda przesada gorsza od faszyzmu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka