Każdy z nas ma o nich jakieś zdanie. Jedni ich nienawidzą, innym są zupełnie obojętni, jeszcze inni chwalą ich rządy. Mówię tu o komuchach, ubekach, czerwonych, czy jak ich tam kto nazywa. Jaruzelski, Kiszczak i spółka u większości z nas budzą negatywne uczucia. Ja nie jestem wyjątkiem. Brzydzę się czasami PRL-u, choć z uwagi na mój wiek nie mogę ich pamiętać. Komuniści niejednokrotnie okradali i prześladowali moją rodzinę, ale pomimo tego, że ich nie znoszę, dziś stanę w ich obronie.
„Gruba Kreska” – polityka, którą obrał nasz rząd zaraz po upadku PRL. Komunistom zapominamy, wszystkie dawne grzechy idą w zapomnienie. Gdy patrzy się na dzisiejszą rzeczywistość, aż trudno uwierzyć, że coś takiego ma miejsce. Oczywiście byli działacze partyjni nadal są wśród nas. Niektórych możemy nawet zobaczyć na Sali sejmowej. Nie staram się ich uniewinnić i chyba nikt nie powinien tego robić, ale dość już mam oglądania schorowanego dziadka w ciemnych okularach na pierwszych stronach gazet.
W ostatnich latach mamy swoisty „boom” na atakowanie byłych działaczy PRL, a w szczególności twórców Stanu Wojennego. Nie twierdzę, że to wszystko wina PiS, jak twierdzą niektórzy. Nie wierzę w takie bajki rodem z pałacu w Biłgoraju. Wydaje mi się, że przeważnie autorami „dożynek” są tchórzliwi, szukający rozgłosu dziennikarze i pracownicy IPN. Mają oni za mało odwagi, żeby skrytykować polityków skorych do odwetu, natomiast kopanie dziadków mających po 90 lat, to ich żywioł.
Co otworzę gazetę, to widzę znaną facjatę w ciemnych okularach. Ludzie czy wam to się już nie znudziło? Nie wystarczyło wyrywanie sobie orderów? Nie wystarczy proces staruszków, podczas którego połowa oskarżonych odejdzie na tamten świat? Teraz nowa bomba w mediach. Jaruzelski leci do Moskwy w tym samym czasie, co prezydent Kaczyński! No i co? Niech leci. Niech leci z Lechem nawet jednym samolotem, to mu historyjki o II Wojnie Światowej poopowiada. Niestety na natchnionych dziennikarskich śledczych nie ma mocnych. U nich nad łóżkiem wymalowano hasło: „Nie zasnę, póki Jaruzel żyje”.
Rozliczenie? Jak najbardziej, ale 20 lat temu! Jestem ciekaw, gdzie ci krzykacze byli na początku lat dziewięćdziesiątych? Pewnie cieszyli się z bezkrwawego obalenia komunizmu.
Aż głupio mi się robi, gdy widzę ledwo chodzących staruszków drepczących na ławę oskarżonych. Jaruzelski w lipcu kończy osiemdziesiąt siedem lat. Miejmy litość dla dziadów i dajmy im spokojnie położyć się do trumny. Na razie każdy kolejny dzień jest dla nich serią nowych wyzwisk i obelg.
Na koniec powiem tylko: nigdy nie będę usprawiedliwiał czerwonych, za ich przeszłość, ale faktom nie da się zaprzeczyć. W czasie dwóch lat trwania stanu wojennego 1981-1983 zginęło pięciokrotnie mniej ludzi niż podczas trzech dni trwania Przewrotu Majowego. Kto z was opluje teraz marszałka Piłsudskiego?
Krzysiek Ryszkiewicz


Komentarze
Pokaż komentarze (33)