ryszkiewicz-staszczyk ryszkiewicz-staszczyk
729
BLOG

Drodzy obrońcy (?). Czas minął.

ryszkiewicz-staszczyk ryszkiewicz-staszczyk Polityka Obserwuj notkę 27

 

Krzyż chyba dla każdego stał się symbolem tamtego tragicznego sobotniego poranka. Zapewne mało kto, niezależnie od światopoglądu, życzył by sobie aby ten symbol szargać, opluwać. Wśród znacznej większości obserwatorów, zarówno tych czynnych jak i tych biernych panowała zgoda co do faktu iż z krzyżem należy coś zrobić, że wiecznie stać przed pałacem nie może. Rozsądek podpowiadał że należy go godnie przenieść. Przenieść w odpowiednie dla (tego posiadającego po 10 kwietnia podwójną symbolikę) krzyża miejsce.

 

Niestety, pośród milionów rozsądnych znalazła się grupa kilkunastu, najwyżej kilkudziesięciu fanatycznych. Tych co to się do krzyża przykuwali, tych co to w rękach trzymali papieskie flagi (???) i tych co to pod pałac znosili kolejne krzyże. Istnienie takiej silnie walczącej o swoje cele grupy nie jest chyba w Polsce niczym nadzwyczajnym. Armie niewyedukowanych terrorystów narodowo- religijnych obserwujemy od dawna. Jedni się do nich przyzwyczaili i na okrzyki „tu jest Polska” reagują pobłażliwym uśmiechem, innym z kolei ciężko jest powstrzymać emocje, przeklinają pod nosem bądź wchodzą z fanatycznymi w beznadziejne, do niczego nie prowadzące dyskusje. Jednak zarówno ci nienawistni, jak i do tematu podchodzący z imponującym spokojem dobrze wiedzieli czego się po tej grupce fanatyków spodziewać. Do niedawna jedni i drudzy mieli nadzieję że ludzi tych obowiązują jakieś granice. Jeśli nie są w stanie wyznaczyć ich sami, to można było wierzyć, że wyręczy ich państwo jak można było zobaczyć chociażby w zeszłorocznej wojnie o KDT w Warszawie. Niestety z trzecim dniem sierpnia 2010 roku owe nadzieje upadły, a fanatyczni krzyżowcy siłą i agresją pokonali państwo. Stała się wtedy rzecz nie do pomyślenia, i nie do uwierzenia, ośmielę się powiedzieć, w znacznej większości państw świata. Prawie 40 milionowy kraj został sterroryzowany przez grupę ludzi pośród których nietrudno znaleźć takich z problemami psychicznymi. Państwo skapitulowało, choć gdyby stali tam wtedy młodzi kibice piłkarscy wyposażeni w szaliki ukochanego klubu nie wahało by się użyć pałek i armatek. Dzięki słusznej metryce i symbolom religijnym w rękach sekciarska armia zostało potraktowana ulgowo. I rozpoczęła się ogólnonarodowa debata. Co zrobić z krzyżem? Jak tu się dogadać z jego obrońcami? Wszyscy nadal byli zgodni że z krzyżem coś stać się musi. Lecz głównym aktorem na scenie owego sporu nieoczekiwanie stali się tzw. obrońcy krzyża. Wszystkie media zaczęły głowić się jak tu rozwiązać problem tak żeby krzyżowym obrońcom włos z głowy nie spadł. Wszyscy kombinowali, układali w myślach przeróżne scenariusze.

 

Zastanawia, czemu ci którzy chcieli konflikt pokojowo zakończyć nie zdawali sobie sprawy że chcą zadowolić tych, których zadowolić się nie da. Czemu nie wpadli na to, że dla wyżej wymienionych męczenników największym zadowoleniem jest sama walka o krzyż. Sam fakt bycia zauważonym, brania udziału w czymś co naiwnie przyrównują do walki o symbole z czasów PRL-u, jest dla nich nie do przecenienia. Fanatyków nie zadowoli ani pamiątkowa tablica, która obrzucą kałem, ani zdająca się mieć sens pielgrzymka w miejsce kwietniowej katastrofy. Tym bardziej dziwi iż wielu publicystów, cenionych dziennikarzy szuka porozumienia z grupą ludzi niespełna rozumu. Wielu burzy się że krzyż został dziś przeniesiony w sposób niegodny. Ciężko słuchać tego lamentu, kiedy przypomni się że przecież ponad miesiąc temu władze chciały go przenieść z pełnym szacunkiem i oddaniem. Wtedy doszło do bójek i szarpaniny, gdyż „obrońcy krzyża” mieli czas na zwarcie szyków i stawienie się w miejscu bitwy. Dziś zostało to wykonane po cichu, aby znowu nie doszło do rozlewu krwi i aby nie pozbawieni dobrej woli księża ponownie nie zostali zwyzywani. Naiwni dziennikarze wierzą że ową grupę dało by się zaprosić do jakichkolwiek negocjacji. Przecież  sensem owej grupy jest walka o krzyż. A zawsze znajdą się argumenty że to jeszcze nie czas by go przenosić. Drodzy obrońcy. Ten czas minął już dawno. Nie użyto tylko pałek i armatek. I za to powinniście władzom podziękować.

 

Jan Staszczyk

 

 

Każda przesada gorsza od faszyzmu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka