20 obserwujących
166 notek
255k odsłon
621 odsłon

Z pamiętnika młodej ekolożki

prawo cytatu
prawo cytatu
Wykop Skomentuj18

Stanęłam w kolejce, tuż za właścicielem sraczkowatego bezrękawnika. Wtem emeryt nachylił się nad lodówką z mięsem i podrobami. A więc to tak. Szykuje się do kolejnych zakupów.

 - Może szyneczkę teściowe? Dobry też jest baleronik bratowej – dyskretnie mu doradziłam - Nawet kilo, lub dwa. Słyszał pan. Będzie wojna. Persowie nadjeżdżają w tych swoich rydwanach.

Spojrzał na mnie zdziwiony. Uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie - I koniecznie paróweczki. - paplałam. - Te pozbawione są konserwantów, żadnego tam E. Czy innego H.

- Dziękuje – grzecznie odpowiedział. Nie jadam z H.

Palant, przecież nie ma żadnego H. Wkręcam go. Jest E. Jest EFSA, może być, CO, nie mówiąc o TG, czyli inaczej mówiąc, klej do mięsa. Dzięki czemu można rolować mięso, kleić mięso z mięsem. Podkleić je. A nawet skleić tuńczyka z żeberkami i sprzedać jako wieprzowe sushi. Ty analfabeto. Ty polski moherowy ignorancie. Nawet na mięsie się nie znasz. Chciałam jeszcze coś powiedzieć, ale zrezygnowałam, kopnęłam go tylko w łydkę, w to bolesne miejsce, gdzie skóra przylega do kości, i dyskretnie odeszłam. Schowałam się za słupem. Miałam nadzieje, że upadnie, ale dzielnie chwycił się wózka i stał tak nieruchomo niczym żołnierz na posterunku. Ja zaś, jak gdyby nic, poszłam w kierunku działu z domowymi drobiazgami. Pora się uspokoić. Solidna żelazna wyciskarka do czosnku. Tego mi jeszcze brakuje.

Niestety, kilka minut później znowu go zobaczyłam. Na parkingu, pchał przed sobą ten wyładowany wózeczek i rozglądał się trwożliwie. Raczej jestem delikatna, kulturalna, ale wkurzają mnie starzy ludzie. A szczególnie podstarzali emeryci w tych swoich sraczkowatych bezrękawnikach. Wyglądają tak, jakby wybierali się na ryby, a nie stać ich nawet na filet z dorsza. W supermarketach spędzają ostanie lata swojego życia. Szukają czegoś w koszach, takich z okazjami, po 5 czy 10 złotych. Czy nie lepiej, aby starych ludzi w Polsce było mniej? Powinni wyjechać do Tajlandii, a jeżeli ich na to nie stać, to powinni być wyeliminowani z życia społecznego, lub coś w tym rodzaju... Metod jest wiele, brak tylko odwagi. Na ich miejsce trzeba sprowadzić młodych ludzi z Tajlandii. Plus owoc duriana, chiński tani czosnek, granaty, a także wspomnianą wyżej, nową pulę genetyczna, to jest to, co może nas jeszcze uratować.  

Zaczekałam aż podszedł do swojego marnego samochodziku. Tak jak przeczuwałam, był to diesel.

 - Pewnie jeździ pan bez filtra? - starałam się, aby to pytanie zabrzmiało jak najbardziej naturalnie i spokojnie. Nie wiem dlaczego, ale właściciel bezrękawnika zaczął pośpiesznie wrzucać zakupy do samochodu. Czyżby znowu nadjeżdżali Persowie w tych swoich rydwanach.

- Filtr. Tylko filtr mnie interesuje. FAP, słyszał pan coś o tym?

Jednakże mój znajomy z supermarketu nie wyglądał na takiego, który wie, co to FAP. Szkoda. Wielka szkoda. Ewidentny deficyt wiedzy. Podeszłam i znowu kopnęłam go w łydkę. Nie wiem dlaczego, ale uwielbiam kopać emerytów po łydkach. Mój tatuś lubi karmić młode Tajki melbą a ja kopie. Pije także soki i jem owsiankę z posypką. Taka już jestem. Po prostu, mam swoje drobne przyziemne słabostki.Poczułam jakiś niedosyt. Jedno kopniecie to zbyt mało. Wiec walnęłam go z główki. Emeryt osunął się na ziemie, tak szczęśliwe, że upadł pomiędzy samochodami i nie było go widać. Nachyliłam się. Głęboko dyszał i chyba chciał coś powiedzieć.  

- To benzyniak, nie diesel...To benzyniak. – w końcu wyksztusił.

Kretyn, naprawdę kretyn, mógł od razu to powiedzieć. Nie każda młoda kobieta rozróżni diesla od benzyniaka. Taka jest prawda. Na przykład ja jestem zwolenniczką elektromobilności.

- To benzyniak, benzyniak. – wciąż sapał. A potem zamknął oczy. I leżał tak nieruchomo. Pewnie marzył, że siedzi przed telewizorem i ogląda to badziewie dla mas, to ” Sanatorium miłości” Ten żałosny program dla emerytów, którzy marzą o ostatniej miłości w ich życiu. Koszmar. Z tą „ ostatnia miłością” Nie ma czegoś takiego jak ostatnia miłość. Jest tylko pierwsza, która jest zarazem ostatnią. Taka jest prawda. Cała reszta to tylko oszustwo. Oszustwo starych ludzi przed telewizorem. I jeszcze to „ The Voice Senior ” Absolutne badziewie. Jednakże, z drugiej strony tym ludziom coś się od życia należy, jakaś drobna przyjemność. Może nawet przygoda. Seks i piosenka dla starych ludzi. Uklękłam nad nim. Znowu zaczął sapać a ja położyłam mu palec na ustach. Był taki stary i bezbronny. Prawie jak dziecko. Wzruszyłam się. Może powinna rozpiąć mu spodnie i wyjąć jego małego pomarszczonego fiutka, a potem włożyć go do mojej solidnej żelaznej wyciskarki? Co prawda wyciskarka jest do czosnku, lecz nie przesadzajmy. Ważne jest tylko to, abym nie straciła gwarancji. Tym bardziej, że wyciskarka jest nowa, prawdę mówiąc, dziewicza.

- Chcesz tak? - Spytałam – Chcesz?- a on nie odpowiedział, pewnie zasłabł. Biedny, biedny, stary mężczyzna w sraczkowatym bezrękawniku, który pewnie marzy, że wygrywa „ Senior Voise” a potem spotyka kobietę swojego życia.

Czułam jak zbierają mi się łzy.

Wróciłam do swego elektrycznego samochodu na minuty. Wyjęłam owoc granatu, paznokcie wydrążyłam dziurkę, i z owocu wycisnęłam sok wprost do ust. To mnie uspokoiło. Potem sięgnęłam po smartfon i postanowiłam napisać coś do ojca. Po prostu. Krótkiego smsa wysłać do nieba.

Ojcze mój gdzie Ty jesteś

Jadę już po ciebie elektrycznym BMW

Zrobiłam drobne zakupy. Chleb wino i owoce.

Mam nadzieje, że będziesz ze mnie zadowolony

Twoja córka.


Zakończyłam pisać smsa, i dołączyłam uśmiechniętą buźkę.


Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości