33 obserwujących
259 notek
428k odsłon
  1776   6

Czy „Drugi sort Polaków’ zamieszka w Pałacu Saskim?

Tytuł, przyznaje kontrowersyjny, wiercący w brzuchu a nawet w sercu, ale taki być musi. Najwyższa pora potrząsnąć łepetyną co niektórych Polaków. Zmusić ich do patriotyzmu, a przynajmniej do uświadomienia sobie, że warto być Polakiem. Ponieważ żyjemy naprawdę w pięknym kraju. Pięknym i drogocennym. I na te piękne miejsca, na nasze lasy i łąki, na nasze morze i góry, być może, czekają już inni.

Do takich miejsc – które należy chronić z wielką determinacją - należy Pałac Saski. Ogród Saski. Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego. Całe to otoczenie, to nie tylko przestrzeń urbanistyczna, mniej lub bardziej uporządkowana i skomponowana, ale także miejsce mające znaczenie symboliczne. To przestrzeń kreująca naszą świadomość narodową. Po drugiej stronie owej sceny, na której rozgrywa się bój o duszę Polaka, jest Pałac Kultury i Nauki, jako symbol byłej dominacji rosyjskiej a raczej sowieckiej. Polska nauka i polska kultura rozwijała się przez tysiąc lat i nie potrzebny jej ów sowiecki „ Pałac” Polakom czasami wystarczy zwykła lipa pod którą siadają, i już zamieniają się w poetów.

Popatrzmy najpierw, czym był Pałac Saski wraz z otoczeniem dla okupanta ze wschodu. Doskonale ilustruje to zdjęcie ( czołówkowe) Po środku Placu, Rosjanie postawili Sobór Aleksandra Newskiego, a obok dzwonnice, która była wtedy - najwyższym budynkiem w Warszawie. Miała dominować i dominowała. Miała być pieczęcią carskiej Rosji i była. Na szczęście krótko. Chwilę. Sobór „ oddano do użytku” w 1912 roku, a zburzono na początku lat 20 tych XX w. Ta budowla miała wyznaczać kres i granice naszej narodowej świadomości. Miała przywoływać Polaków do karności. Mało kto wie, ale w Warszawie drugiej połowy XIX wieku, a szczególnie po Powstaniu Styczniowym, istniały bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące szyldów reklamowych. Regulowany był także kolor. Napisy miały być radosne, kolorowe, ( w kontrze do żałoby po Powstaniu Styczniowym), a co najważniejsze, dwujęzyczne. Właściciela szyldu napisanego tylko po polsku mogła czekać kara administracyjna. W filmie „ Lalka” Jerzego Hasa, w scenach plenerowych, ulicznych, nie ma żadnego dwujęzycznego szyldu. Wydaje się, że „ Lalka” i inne postacie filmu żyją w jakiejś poza politycznej rzeczywistości. Taki to bolszewizm, przeniknął do naszej duszy. Na ulicy Warszawy XIX wieku aż roiło się od rosyjskich mundurów. Kaukaskich twarzy. Z drugiej strony polski strój narodowy zakazany był w Królestwie Polskim, nawet jako strój maskaradowy. Jerzy Has, znakomitym reżyserem był i basta. Jednakże w jego filmie nie zobaczymy prawdziwej Warszawy. Nawet w sposób szczątkowy. Aluzyjny. Wiem, wiem, to film o czymś innym, niemniej ... Chociaż jeden szyldzik ukazujący prawdziwe oblicze tamtej Warszawy.


image


Oto zdjęcie ul. Wierzbowa. Widok na Sobór. Początek XX wieku w Warszawie, w tamtym okresie było około 20 cerkwi. Często było to kościoły katolickie zamienione w cerkwie. Taka ciekawostka, nawet kościół św. Anny  na Krakowskim Przedmieściu jeszcze dziś, pokryty jest zieloną rosyjską blachą w stylu petersburskim.

To taka drobna dygresja z ulic Warszawy. Już wracam do tematu. Kolejne zdjęcie. To zapewne jakiś rodzaj dagerotypu. Autor. Karol Bayer ( zdjęcie wykonane bodajże w 1862) na Ogród i Pałac Saski.


image


Ten ciemny monument na wprost, ( tuż przed Pałacem Saskim) to Pomnik Legalistów. 6 Polskich generałów i 1 pułkownika, którzy nie przyłączyli się do Powstania Listopadowego i zostali zabici przez powstańców, w trakcie listopadowej nocy. Pomnik został odsłonięty w 1849 przez władze carskie. W latach 80 - tych XIX, monument ten nazywany przez warszawiaków „ Pomnikiem hańby” przeniesiono w inne, mniej prestiżowe miejsce, w związku z budową prawosławnego soboru św. Aleksandra Newskiego.

Właśnie tak kształtowali to miejsce Rosjanie. Swobodnie. Jeden symbol zamieniano w drugi. To miała być wizja polskiej państwowości, a raczej próba jej wyrugowania. Tu, w tym miejscu, na tym Placu miała triumfować ich państwowość. Ich wiara i ich kultura. Całkiem inaczej z tym miejscem postąpili Niemcy. Po Powstaniu Warszawskiem, to miejsce już zamienione w gruzowisko, Niemcy dodatkowo zrównali z ziemią. Można powiedzieć – te gruzy jeszcze raz wysadzili dynamitem. Gruzy zamieniono w jeszcze większe gruzy. Tu nie miało być nic. NIC.

Kto zrozumie ducha germańskiego? Z jednej strony Johann Wolfgang Goethe a z drugiej strony prosta laska dynamitu...

Tak. Ten Pałac Saski, wraz z otoczeniem powinien zostać odbudowany, To miejsce, jako jeden z symbol naszej państwowości. Powinien uzyskać taki kształt, jaki miał przed 2 WS. Co nie znaczy, że odbudowa musi być wierna na 100%.? Każde pokolenie dodaje coś od siebie Swoją wizje historii, a także praktyczne wykorzystanie przestrzeni. Niemniej substancja powinna być zachowana.

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura